Luźne dyskusje na tematy związane z substancjami psychoaktywnymi.
ODPOWIEDZ
Posty: 170 • Strona 6 z 17
  • 586 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: idn »
wiem, miałem już sporo oneiro-lotów, i wcale nie trzeba tak długo ćwiczyć, mi wystarczyło pół roku. :)
fajna zabawa, ale jestem człowiekiem leniwym z natury i po miesiącu-dwóch znudziły mi się codzienne medytacje, teraz ograniczam się już tylko do sporadycznych treningów wizualizacji i kontrolowania wczesnych hipnagogii (o ile nie zasnę oczywiście), bo są przyjemne.
szatan
  • 762 / 6 / 0
idn pisze:
jeśli istnieje, a marihuana cię do niego przybliża to owszem. natomiast wystarczy odrobina dociekliwości by móc dojść do prostego wniosku, że tak nie jest; Bóg biblijny, Bóg Abrahama, jak i Bóg Mahometa, bogowie i boginie hinduscy, Bóg miłosierny, Bóg zawistny i okrutny - nie istnieją, a przynajmniej nie istnieją obiektywnie, ponieważ umysł człowieka jest w stanie stworzyć co zeche, włącznie z Bogiem i doświadczeniem religijnym.
czyli wg. ciebie Bóg to jedynie element składowy chemii naszeych mózgów? w takim razie to samo można powiedzieć o np miłości, przyjaźni i wielu, wielu innych rzeczach ... :'( w takim razie idę skoczyć do rzeki. żegnam wszystkich. było dla mnie zaszczytem przebywać w tak zacnym gronie.
"Prawda jest daleko bardziej potężna niż jakakolwiek broń masowej zagłady" Mahatma Gandhi
  • 586 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: idn »
Bóg osobowy? owszem. Bóg nieosobowy? nie. nie przeczytałeś reszty mojego postu. tyle, że wtedy z racji bycia nieosobowym traci też nazwę, gdyż nazwa nadaję formę i cechy, których Bóg nie może posiadać.
miłość i przyjaźń również mają źródło w naszym umyśle, myślisz, że mógłbyś kochąć bądź się przyjaźnić gdyby nie umysł i myśli? pewnie, że osoba którą kochamy jest katalizatorem miłości i bez niej cały interes byłby niemożliwy, ale *źródłem* naszej miłości jesteśmy my sami. spójrz na ludzi dotkniętych pełną oziębłością - to z nimi jest coś inaczej, nie z osobami z którymi się spotykają, inaczej funkcjonuje ich umysł, świadomość, mózg.
Ostatnio zmieniony 18 kwietnia 2006 przez idn, łącznie zmieniany 1 raz.
szatan
jerozolima
  • / / 0
Nieprzeczytany post autor: jerozolima »
.
Ostatnio zmieniony 20 kwietnia 2008 przez jerozolima, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 586 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: idn »
o, serio mówisz? bo właśnie o to mi chodzi, jeśli jesteś oziębły to znaczy że funkcjonujesz inaczej niż zakłada norma społeczna. nie lepiej, nie gorzej, po prostu inaczej, ale to ty jesteś źródłem tego funkcjonowania, a nie jakaś siła wyższa. może to być zonk w genach, zonk w mózgu, bądź inny odchył od standardu; niemniej to tylko potwierdza fakt, że ludzie kochający czerpią miłość tylko z siebie. i wątpie szczerze, żebyś był oziębły z wyboru, bo to niemożliwe, *norma* (nie mówię, że lepsza ;) ) nie zostawia miejsca na wybór, tak jesteśmy w 99% przypadków zbudowani. możliwe, że możesz nie być oziębły jeśli tak zdecydujesz, ale w takim wypadku fakt że masz wybór jest również dewiacją. :D
szatan
jerozolima
  • / / 0
Nieprzeczytany post autor: jerozolima »
.
Ostatnio zmieniony 20 kwietnia 2008 przez jerozolima, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 586 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: idn »
mówię o normie rozumianej potocznie przez społeczeństwo, definiowanej przez ogół, dlatego też abstrahowałem od użycia stopniowania.
mówisz o rzeczach oczywistych, wszyscy jesteśmy egoistami, tak samo miłość jest egoistyczna, *ale jednocześnie* jest zwierzęca i niemożliwa do kontrolowana (tak samo jak inne biologiczno-chemiczne potrzeby organizmu, jak jedzenie i wydalanie*). próba kontrolowania miłości do kobiety/mężczyzny jest gwałtem na nas samych, a celibat to jeden z największych przejawów masochizmu, jaki człowiek mógł wymyślić, a co najśmiesznie - bez żadnej logicznej przyczyny. dlatego oziębłość jest dewiacją, przy czym nie znajduje się poza normą (tą, którą zdefiniowałem w pierwszym zdaniu), ale jest od niej, jak sam termin wskazuje, odchylona, więc nie wiem skąd te limesy. ;)

* oczywiście, to tylko jeden z aspektów miłości, nie mam najmniejszego zamiaru sprowadzać miłości tylko do procesów chemicznych i uzależnienia, którego jedynym celem jest reprodukcja, ale nie sposób ukryć, że ten aspekt również funkcjonuje i jest bardzo ważny.
szatan
  • 97 / 7 / 0
Nieprzeczytany post autor: Merida »
ale wy pierdolicie głupoty (nie myslcie ze jestem taki tępy i w ogóle nie kapuje o czym piszecie) ale ja o takich rzeczach nigdy nie myśle no chyba że jak jestem zjarany to takie mysli czasami przychodzą. Jesteście zjarani czy po prostu tyle palicie że dla was to norma?
Jebać kaczyńskich, ziobra i PIS
  • 586 / 8 / 0
Nieprzeczytany post autor: idn »
ja tam w chwili obecnej jestem całkowicie trzeźwy, a paliłem w życiu z 4 czy 5 razy. ;]
z kolei jak jestem spalony, to nie filozofuje, tylko śmieję się ze wszystkiego i wszystkich jak przystało, ot co.
szatan
jerozolima
  • / / 0
Nieprzeczytany post autor: jerozolima »
.
Ostatnio zmieniony 20 kwietnia 2008 przez jerozolima, łącznie zmieniany 1 raz.
ODPOWIEDZ
Posty: 170 • Strona 6 z 17
Newsy
[img]
Zasłonili alkohol na stacjach paliw. Testy zakończone, Orlen nie dołączył

Sposób prezentacji alkoholu w sklepach ma realny wpływ na sprzedaż - wnioski z pilotażu prowadzonego na przełomie stycznia i lutego na trzech stacjach benzynowych w Polsce są jednoznaczne. Do inicjatywy nie dołączył Orlen, który ma swoje stanowisko w tej sprawie. Podobnie jak sieć sklepów z alkoholem Duży Ben.

[img]
Holenderski eksperyment z regulowaną uprawą marihuany okazał się sukcesem

Minął dokładnie rok, odkąd holenderskie coffeeshopy w wybranych gminach zaczęły sprzedawać wyłącznie legalnie uprawianą marihuanę. Eksperyment, który miał uderzyć w czarny rynek, przynosi pierwsze wymierne efekty. Choć nie obyło się bez kar finansowych, ogólny bilans jest zaskakująco pozytywny.

[img]
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę

Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.