Tytoń - Beedies

Dyskusja na temat rodziny roślin (Solanaceae) z rzędu psiankowców.

Moderatorzy: Wszyscy moderatorzy, Magiczny Ogród

Posty: 22 Strona 2 z 3

 

Rejestracja: 2006
  • 16 / / 0


Wszystkim ciekawym polecam rosyjskie papieroski biełomory. 3/4 fajki to filt ze zwinietej w rurkę tektury, 1/4 chyba kora z drzewa niewiadomego pochodzenia. Przywiozłem to kiedyś z moskwy i od razu zrobiłem furrorę na klatkowych jaralniach zielonego. Kilku bochaterów zrobiło z tym jointy, i najlepiej to po tym nie wyglądali, no ale reszta miała banie z nich A++++.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 850 / 12 / 0


Nie chciałbym tego próbować, jeśli zawiera tyle nikotyny, ani innych tego typu wyrobów. Francuskie Gitanesy to dla mnie masakra.

Swoją drogą paliłem kiedyś jakieś takie indyjskie petki ze zwiniętych liści eukaliptusa i poza niedobrym smakiem żadnych efektów pozytywnych, ani negatywnych.

Mężczyzna uniknął aresztowania po tym, jak mewa ukradła jego marihuanę

Pewien mężczyzna ze Szwecji zdołał uniknąć aresztowania po tym, jak mewa ukradła jego marihuanę, którą wyrzucił na widok policjantów.

 

Rejestracja: 2006
  • 496 / 9 / 0


Je się chyba cmi jak cygaro bardziej - bez zaciągania. Tak mi się wydaje, bo nigdy tego nie paliłem i szczerze mówiąąc nie zamierzam. Wyroby tytoniowe z 3-go świata bywają zdradliwe. Próbowałem kiedyś afrykańskich Rockets - paczka Marlboro kosztuje tam mniej więcej dwa kartony takich fajek - i powiem wam, że to megasyf.

 

Rejestracja: 2008
  • 24 / / 0


gowno! beedies sa zajebiste moim zdaniem- dzialaja na mnie przzynajmniej niesamowicie relaksujaco i lapy nie trzesa mi sie jak po fajkach. Mam lekka gadke i ogolnie jest milo. Nie sa wcale takie mocne i bynajmniej nie smierdza, powiedzialbym wrecz ze pachna. Ostatnio nas chcieli wyjbac baru jak to palilismy bo jebalo trawskiem- przynajmniej wedlug obslugi (dodam tylko ze bar w klimacie reggae roc punk i ludzie z obslugi na pewno mieli jakiekolwiek pojecie o MJ)

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 786 / 11 / 0


adrenaline pisze:
To są najmocniejsze pety na świecie. Mają trzy lub czterokrotnie więcej nikotyny i tlenku węgla niż najmocniejsze pety ( jak partagasy albo gitanesy) i sześciokrotnie więcej substancji smolistych. Ja paliłem w wersji smakowej mango która pachniała jak kupa śmieci palona razem z oponą od gokarta.

Aha i nie ma żadnych możliwości rekreacyjnych, jedynie można zwymiotować jak ktoś lubi.
brednie. Beediesy to czysty tytoń zawinięty w jakiś ichni liść, z jednej strony charakterystycznie zabezpieczony kolorową nitką przed rozwinięciem. Plusem jest, że beediesy nie mają w sobie żadnej chemii (oryginalnie, bo aromatyzowane raczej tak), tylko naturalny tytoń, co nie oznacza, że są zdrowsze od petów - są bez filtra, więc substancji smolistych etc. wchłaniamy więcej. Nie są to wcale z definicji mocne papierosy. Paliłem różne wersje i wszystkie były bardzo przystępne dla płuc, również dla osób niepalących.

Poza tym wymienionym przez Ciebie szlugom naprawdę daleko do pierwszeństwa wśród zabójców płuc. Gitany to inhalator dla astmatyka w porównaniu z tak wybitnymi dziełami ukraińskiego przemysłu tytoniowego jak Kozaki czy też wspomniane przez kogoś rosyjskie papierosy z długim filtrem, znane z radzieckiego kina.
Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 786 / 11 / 0


A propos liścia, w który jest zawinięty beedies: podaje się, że to liść betelu lub Diospyros melanoxylon (zdaje się jakiś rodzaj hebanu, jestem debilem botanicznym), ale spotkałem się też z twierdzeniem, że to aloes.

Zatem pierwsze pytanie brzmi: betel, aloes czy Diospyros melanoxylon? ED: natknąłem się jeszcze na niejaki Kendu Leaf.

Drugie natomiast dotyczy relaksującego działania beediesów: czy zawdzięcza je może właśnie palonemu liściowi?
Ostatnio zmieniony 20 listopada 2009 przez koala, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 2244 / 10 / 0


Betel - ok, aloes - no chyba znasz najlepiej, - Diospyros melanoxylon - liście są palone ale to tyle, na razie. Kendu Leaf - to z tego wszystkiego jest najlepsze.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 786 / 11 / 0


A czy mógłbyś podać jakąś europejską nazwę Diospyros melanoxylon oraz łacińską tego tajemniczego Kendu?

 

Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 2244 / 10 / 0


Diospyros melanoxylon - Coromandel Ebony to jeden z gatunków persymony, drzewo z rodziny hebankowatych, czyli hebanowiec.
Kendu - jak wyżej. Zwane inaczej - Tendu - Diospyros melanoxylon. Zielone złoto Orissy (taki stan w Indiach). Czyli najlepsze te liście do palenia, bo najlepszych owoców, zwanych kaki lub zwyczajnie persymoną, dostarcza Diospyros kaki. Też hebanowiec.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 786 / 11 / 0


Dzięki. No więc albo betel, albo kendu, bo aloes jeśli wyczuwam ironię wyśmiałeś (?).

Czy palony liść wyżej wymienionych może dać efekty relaksujące (rozluźniające, uspokajające)? Takie są odczucia moje i kilku indagowanych osób, jestem bardzo ciekaw, czy zasadne.

Przy okazji spytam o papierosy beztytoniowe SOEX, przez producenta określane jako rodzaj bidis. Palił ktoś? Jaki dym, spalanie, smak?
Posty: 22 Strona 2 z 3
Wróć do „Psiankowate”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość