Konolidyna została po raz pierwszy wyizolowana w 2004 r. Z kory krzewu Tabernaemontana divaricata (jaśmin krepowy), który jest stosowany w tradycyjnej medycynie chińskiej.
Pierwsza asymetryczna całkowita synteza konolidyny została opracowana przez Micalizio i współpracowników w 2011 r. Ta syntetyczna droga umożliwia dostęp do enancjomeru (odbicie lustrzane) konolidyny poprzez wczesną rozdzielczość enzymatyczną. W szczególności ocena materiału syntetycznego doprowadziła do odkrycia, że oba enancjomery związku syntetycznego wykazują działanie przeciwbólowe. Działa do 4h.
Do tego ciekawy artykuł https://www.rynekaptek.pl/farmakologia/ ... ,3271.html
wzór chemiczny: C17H18N2O
Pij eter, będziesz wielki
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Od daru bogów do codziennej ucieczki. Co antropologia mówi o naszym związku z alkoholem
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
Ogromny transport kokainy. Narkotyki za 19 mln zł ukryto w złomie
Ponad 350 kg kokainy o czarnorynkowej wartości przekraczającej 19 mln zł przechwycili funkcjonariusze Krajowej Administracji Skarbowej w Gdyni. Narkotyki były ukryte wewnątrz ciężkich metalowych elementów znajdujących się w kontenerach ze złomem. Śledztwo w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Okręgowa w Gdańsku.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.