Podejście do narkotyków w innych krajach.
ODPOWIEDZ
Posty: 2 • Strona 1 z 1
  • 12 / 3 / 0
Cześć, wylatuje na niecały miesiąc do Laosu i zastanawia mnie kwestia dostępności dragów w tym kraju. Trochę na ten temat poczytałem, ale informacja z pierwszej ręki będzie cenniejsza. Czy ktoś był po 2012 r w Vang Vieng? (w tym roku bary sprzedające narko zostały spalone :nuts: )
Najbardziej interesuje mnie kwestia grzybków, można je tam zakupić świeże lub suszone, a nie w formie shake'u o nieznanym składzie i mocy? (Podobno zdarzają się mixy mj, grybenow i opio w owych napojach)
  • 12 / 3 / 0
Edit: prośba o scalenie

Wróciłem już z mojej podróży, więc opiszę po krótce, jak przedstawia się sytuacja w tym kraju (może w przyszłości ktoś będzie potrzebował info). Generalnie łatwo dostępne substancje w Laosie to mj, grzyby i opium, reszty nie próbujcie nawet kupować, bo na pewno zrobią was w chuja (próbowałem ogarnąć połówkę koko, ale gościu powiedział, żebym mu dał 50 dolców to podjedzie po to do kolegi, wobec tego grzecznie podziękowałem za coś takiego :nuts: ). Tuktuk driverzy proponują na każdym kroku (szczególnie w nocy) całą gamę narkotyków zaczynając od zioła, w niektórych miejscowościach jest to najlepszy i najłatwiejszy sposób na ogarnięcie tematu, ale pamiętajcie, żeby zjeżdżać z ceny o co najmniej trzykrotną wartość ceny którą wam zaproponują, a gdy zobaczycie, że chcą wam wcisnąć kostkę sprasowanego weedu to pytajcie się, czy nie mają czegoś innego (jak nie to nie kupujcie, bo ten sprasowany weed jest po prostu słaby). Pierwszego dnia kupiłem kostkę za cenę, której nie powinienem był płacić (w porównaniu do warszawskich cen wydawało się mało + dopiero badałem temat), a godzinę później siedząc w barze przysiadł się laotańczyk, który chciał mi sprzedać zioło za podobną cenę. Odmawiałem, mówiąc, że już mam i te sprawy. Zaczął zjeżdzać z ceny przy każdej kolejnej odmowie, aż do śmiesznej wręcz kwoty niecałych 5 dolków za torbę 6-7 gram i to właśnie takiego "sypkiego" (mocne gówno, nie to co ta sprasowana samosieja). OSTRZEGAM, wszystko co opisywałem powyżej odnosi się do całego kraju z wyjątkiem miejscowości VANG VIENG, w której to nie polecam mieć styczności z żadnymi narkotykami (ewentualnie w specjalnych barach, które w menu mają grzyby, weed i opium). Dlaczego? Siedziałem obok osoby, która przed hostelem zapaliła małego jointa, a po paru sekundach zjechało się 20 policajów na skuterkach w cywilu, na dołek, zabierają paszport. Jeżeli komukolwiek przydarzy się podobna sytuacja ( a może się zdarzyć, nawet jak nie macie z niczym nic wspólnego) to nie stawiajcie oporu i podpiszcie im, że paliliście. Zapłacicie wtedy karę około 600$, ale przynajmniej wrócicie do kraju w jednym kawałku. Na Amnesty wyczytałem o przypadku 2 amerykanów, którzy trafili do więzienia dla turystów w stolicy - Vientiane, gdzie spędzili dość krótki czas. Ambasada nawet się nie dowiedziała, lokalna policja podrobiła ich podpisy, że wrócili do Tajlandii, a chłopaki trafili do Mekongu w workach (być może przepływali też przez Tajlandię :gun: ). W reggae barach teoretycznie nic wam nie powinno grozić (opłacają policję), ale niech wam nie przyjdzie do głowy czegoś stamtąd wynosić, bo pracownicy po prostu wykonają telefon i zgarnią z całej akcji jakiś hajs. W barze próbowałem jointy z opium, które są całkiem przyjemne, a kolega zarzucił herbatkę z grzybów i też nie narzekał. Jak ktoś zamierza się tam wybrać (osobiście nie polecam - na każdym kroku ruchają cię na kasę) i ma jakieś pytania to uderzać na priv
ODPOWIEDZ
Posty: 2 • Strona 1 z 1
Newsy
[img]
Rzeczniczka praw dziecka apeluje o edukację w zakresie skutków dopalaczy

Rzeczniczka praw dziecka ponowiła swój ubiegłoroczny apel skierowany do Ministerstwa Edukacji Narodowej o podjęcie działań edukacyjno-informacyjnych na temat szkodliwości dopalaczy we wszystkich placówkach oświatowych. Problem jest powszechny, a obecny wśród dzieci i młodzieży trend sięgania po dopalacze nie maleje. Jak pokazują statystyki, z roku na rok jest coraz więcej przypadków zatruć spowodowanych sięganiem po substancje psychoaktywne.

[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.

[img]
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa

Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.