Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 17 • Strona 1 z 2
  • 2979 / 256 / 0
Tak mnie naszło i mam wenę to sobie napiszę, chciałem to zrobić już dawno temu ale nie było ani jednego ani drugiego.

Czy ktoś zauważył związek pomiędzy poziomem wewnętrznęgo lęku a motywacją do działania ? Ja tak i z tego co zaobserwowałem/doświadczyłem to łatwiej wziąć mi się za robotę jak wypiję piwo/wezmę benzo i do tego dorzucę selegiliny + pirybedylu. Bez tych działających na GABA motywacja jest, ale jakieś wewnętrzne poczucie lęku przed porażką (jestem perfekcjonistą do granic możliwości - moje przekleństwo) jest silniejsze i mimo że chcę coś zrobić to uciekam od tego myślami np odpalając jakiś film czy gierę. Wracając do benzo - klony paradoksalnie słabo się tutaj spisują, najlepiej działał Bromazepam, później diazepam a na końcu nitrazepam (jest ktoś w stanie wyjaśnić mechanizm dlaczego akurat w tej kolejności ? Pomijam kwestie osobnicze, które u mnie są wybitnie niespotykane). Po opio to już w ogóle bajka bo działają na dopaminę jakimiś pokrętnymi ścieżkami w całkiem inny sposób niż agoniści/prekursory dopaminy/iMAO, ale opio nie jest tu rozwiązaniem ani tematem który warto poruszyć głębiej.
Zapraszam do dyskusji i przemyśleń.
  • 1692 / 128 / 0
Tez tak mam, chce cos zrobic ale zaraz zaczynam myslec ze mi sie nie uda zrobic tego tak jak to sobie zaplanowalem i to odkladam chujowa sprawa
  • 438 / 18 / 0
Lęk jest demotywujący ale może też motywować
kwestia jest osobnicza
Uwaga! Użytkownik samedobretopy jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1152 / 230 / 7
tur3k pisze:
Czy ktoś zauważył związek pomiędzy poziomem wewnętrznęgo lęku a motywacją do działania ?
Tak, im bardziej mi na czymś zależy tym gorzej mi się do tego zabrać. Też jestem perfekcjonistą. Na szczęście nauczyłem się do wszystkiego podchodzić olewczo i dzięki temu coś robię %-D
Zauważyłem też że stymulanty nie działają na mnie motywująco.

Zwracam uwagę na antydepresyjne działanie NSI-189 który obniża kortyzol.
Życie to trip, więc dbaj o set&setting.
ENTEOGENY PRAWEM, NIE TOWAREM!
Układ nagrody kurwą jest.
  • 138 / 1 / 0
Weź życie z wewnętrznym lękiem jest do dupy.
Jak chce coś zrobić, to znaczy, że mam ochote spróbować i gdzieś tam wewnętrznie licze się z tym, że może być przypał ale jestem zazwyczaj podekscytowany co z tego wyniknie, więc to raczej pozytywne nastawienie. Najbardziej lubie obserwować to co mi wyszło, bo jestem względem siebie krytyczny, więc zawsze znajdzie się coś do poprawy, żeby było fajniej, no chyba, że akurat mam to w dupie. Lubie słuchać opinii innych. Takie rzeczy mnie motywują.
Albo porządnie albo wcale, będzie co będzie. Nienawidze prac fizycznych.
Uwaga! Użytkownik nierozumiem nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5985 / 1238 / 43
Lęk paraliżuje.
Uwaga! Użytkownik london5 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 220 / 12 / 0
też to zauważyłem, po Afobamie świetnie przygotowywałem się do egzaminów (bardziej praktyczne niż czysto teoretyczne) i je nieźle zdawałem. Akurat Afobam kiedyś dodawał mi sporego kopa, stan, który bardziej mi pasował niż po kawie.
Dziś tez jak mam projekt fajnie wziąść klona, mija wewnętrzna spinka mniej męczących myśli i łatwiej zapanować nad prokrastynacją.
-----------------------------------------------------------
"Albo porządnie albo wcale..." system zero-jedynkowy staram się z tym walczyć, ponieważ u mnie często sprowadza się to do "wcale"
  • 971 / 97 / 0
Bardzo motywująco działa na mnie sertralina.Odkąd ją przyjmuję coraz bardziej myślę o załatwianiu spraw od których się całe życie odżegnywałem (np.zrobienie prawa jazdy).
  • 1009 / 42 / 0
Stymulanty - działają motywująco ale tylko na przyjemne rzeczy jak granie na ps4, fapanie itp.

Opio - zależy jaka pora dnia. Rano zajebiście motywuje do działania. Wieczorem do leżenia.

Benzo niweluje wszystkie leki i mogę robić najgorsza robotę i mieć totalnie wyjebane. Duża dawka całkowicie wyłącza myślenie.

Po marihuanie mam schizy i dziury w pamięci. Lepiej nie robić po niej nic poważnego.

Co tam jeszcze zostało...
dex - do 300mg - nawet motywuje. Powyżej totalny rozpierdol w bani.

Podsumowując najlepiej działają małe dawki opio.
A królem jest tramal przez pierwsze kilka dni ciągu. Później magia znika.
Wszystkie moje posty to zwykła fikcja literacka i nie ma nic wspólnego z rzeczywistością!
  • 5985 / 1238 / 43
W sumie alkohol jest dobry.
Mnie zawsze motywuje.
Całkowicie niweluje lęki, lekko pobudza. Dodatkowo działa na mnie euforycznie. Po alkoholu mogę robić wszystko, dodaj benzo i wyobraź sobie do czego jesteś zdolny.
Uwaga! Użytkownik london5 jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 17 • Strona 1 z 2
Newsy
[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.

[img]
FDA zorganizowała publiczne wysłuchanie w sprawie terapii psychodelicznych

14 września amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) przeprowadziła w swojej siedzibie w White Oak w stanie Maryland czterogodzinne wysłuchanie publiczne poświęcone przyszłości terapii psychodelicznych w Stanach Zjednoczonych. Spotkanie trwało od 12:30 do 16:30 czasu wschodniego (18:30–22:30 w Polsce), na miejscu zjawiło się około 300 osób, a transmisję na żywo oglądał kolejny tysiąc widzów.

[img]
Marihuana zmniejsza stres? To nie musi być prawda

Regularni użytkownicy konopi często deklarują, że marihuana pomaga im w walce ze stresem. Najnowsze ustalenia naukowców pokazują jednak, że subiektywne poczucie ulgi w dużej mierze wynika z efektu placebo. Choć THC faktycznie wpływa na niektóre wskaźniki fizjologiczne, inne pozostają bez zmian, a część – jak tętno – wręcz rośnie. Badanie przeprowadzone przez naukowców z Washington State University oraz Arizona State University objęło 120 osób regularnie sięgających po marihuanę. Eksperyment przeprowadzono metodą podwójnie ślepej próby (ani uczestnicy, ani badacze nie wiedzieli, kto otrzymuje substancję czynną).