...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 5 • Strona 1 z 1
  • 2 / / 0
Kieruje tego posta do osób które maja problem z meffem i starają się rzucić ale nie mogą. Brałem to ścierwo przez 9 miesięcy w różnych dawkach i częstotliwościach- najczęściej 2-3 razy w tygodniu, od czasu do czasu ciągi po 2-3 dni raz chyba zdarzyło mi się 4 . Na samym początku wiadomo, pięknie- euforia, zabawa, czułem się po tym naprawdę zajebiście (brałem raz na dwa tygodnie, pozniej raz na tydzien) i ciągle sobie powtarzałem, że to kontroluje. Po paru miesiącach zacząłem to robić częściej, już nie wystarczała sztuka na 2-3 osoby żeby balować całą noc, ale sztuka na osobę, po czym jechało się po więcej itd. itd. coraz gorzej. Po pewnym czasie zaczął się dyskomfort psychiczny, paranoje które trwają do teraz (zawały, udary i milion innych obaw) kilka razy przeginałem np, podczas dwu dniowego ciągu- wtedy byłem bliski utraty przytomności (serce napierdala z prędkością światła, ciało wariuje, trupia morda a łapy sine jak borówki) i w tamtym momencie obiecywałem sobie, że już z tym koniec bo wyląduje w szpitalu. Ale kilka dni później kiedy robiło się lepiej zawsze pojawiała się chęć na więcej. ZAWSZE, pomimo, że wiedziałem jakimi konsekwencjami to grozi. Wystarczyło jedno piwo, albo jakaś impreza, czy znajomy który akurat miał przy sobie. Odmowa graniczyła z niemożliwym, więc ćpałem dalej. Zaczęły się POTWORNE zjazdy, psychiczne i fizyczne- częste, frustracyjne ataki płaczu, zawsze wycieńczony organizm i mentalna mogiła. Zauważyłem, że spośród moich znajomych to ja najwięcej biorę tego gówna. Po okresie zwały, kiedy wypocząłem, zachciało się znowu i znowu cisnąłem po sztuke z ziomkiem. Zacząłem sobie mówić "nie chce tego robić, stary jedź do domu kurwa, zostaw to" ale nie pomagało i dalej tyrałem- już nawet nie było fajnie. Ten stan był malutką namiastką tego co czułem przez pierwsze 3 miesiące. Ostatnich razów były dziesiątki i po paru dniach znowu się kończyło tak samo- nieziemską zwałą, lamentem, przepraszaniem, obawą o zdrowie, paranojami, zawodem bliskich. Tragedia. W pewnym momencie będąc na zjeździe nie wytrzymałem już i z usmarkaną mordą poszedłem z problemem do ojca, wysłuchał i podjęliśmy działanie. Teraz jestem już miesiąc czysty, nie mam ochoty na więcej i cieszę się, że nie muszę tego wszystkiego czuć po raz kolejny.

Są osoby które potrafią kontrolować takie rzeczy, nie widzę nic złego w tym że ktoś raz na dwa miesiące kupi sobie sztukę z ziomkiem i będzie się dobrze bawił. Ale są też osoby które szybko się uzależniają i później mają z tym ogromne problemy. Jeżeli jesteś jedną z tych osób to nie czekaj, szukaj pomocy u innych osób, najlepiej bliskich. Wiem, że ciężko się przekonać, ale przyznanie się np. rodzicom może być ogromnym krokiem w kierunku rzucenia nałogu. Człowiek często bywa bezsilny w stosunku do takich rzeczy, to naturalne. Jeżeli boisz się reakcji rodziców- chociaż myślę, że nie ma powodu- to zgłoś się od jakieś poradni, albo monaru. Wszyscy z ogromną checią Ci pomogą, ale nie polegaj tylko na sobie bo nie wiadomo ile jeszcze będzie tych ostatnich razów. Mam nadzieję, że komuś przydadzą się te wypociny i zmienicie dzięki temu kierunek myślenia, jeśli nie to usuńcie. Miłego życia!
  • 1107 / 52 / 0
Ameryki to Ty nie odkryles %-D
Chuj na kaczych łapach
  • 440 / 30 / 0
Kolejne dziecko (pod względem inteligencji emocjonalnej) zasięgnęło po twarde narkotyki. Nic nowego, nikomu nie pomoże, Ty poczułeś jedynie chęć ratowania świata po tym jak udało Ci się znaleźć sposób na wyjście z nałogu. Niestety, ale każda osoba jest inna, nie wszyscy wpadają w nałóg z mefixem, nie wszyscy też wychodzą z nałogu z pomocą innych osób. Dziwi mnie podejście do narkotyków wśród wielu, wielu osób.
Uwaga! Użytkownik rencznik nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2 / / 0
rencznik pisze:
Kolejne dziecko (pod względem inteligencji emocjonalnej) zasięgnęło po twarde narkotyki. Nic nowego, nikomu nie pomoże, Ty poczułeś jedynie chęć ratowania świata po tym jak udało Ci się znaleźć sposób na wyjście z nałogu. Niestety, ale każda osoba jest inna, nie wszyscy wpadają w nałóg z mefixem, nie wszyscy też wychodzą z nałogu z pomocą innych osób. Dziwi mnie podejście do narkotyków wśród wielu, wielu osób.
Czytaj tekst uważnie, napisałem o tym, że każdy reaguje inaczej. Poza tym, bardzo prawdopodobne, że jakieś "dziecko" z podobnym problemem zainspiruje się artykułem i postanowi poprosić o pomoc. Może ja nikomu nie pomogę, ale Twoje płytkie poglądy tym bardziej. Pozdrawiam!
  • 440 / 30 / 0
Jakie płytkie poglądy, o czym Ty mówisz? Nie wiem gdzie Ty napisałeś, że każdy reaguje inaczej. Bardziej podzieliłeś na tych co sobie radzą i nie radzą. A co z tymi, którzy zasłaniają swoje codzienne ćpanie, za gadką o swoim uzależnieniu. Przecież mogliby przestać z dnia na dzień, nikt ich nie ciągnie? Co innego z ludźmi uzależnionymi od opiatów, czy benzo, zupełnie inna bajka. Mefiks to prosta i łatwa zabawka w porównaniu do "porządniejszych narkotyków", śmieszy mnie jak widzę ludzi płaczących nad swoim losem, gdy tak naprawdę to tylko ich sposób na usprawiedliwianie swojego nakurwiania dragów.

Dobrze, że Tobie się udało wyjść z ciągu w jakiś tam sposób, życzę Ci powodzenia i sukcesów w życiu usłanym trzeźwością.
Uwaga! Użytkownik rencznik nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 5 • Strona 1 z 1
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
CBŚP rozbiło międzynarodową grupę produkującą marihuanę

Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji zatrzymali pięciu obywateli Serbii i zlikwidowali dwie profesjonalne plantacje konopi innych niż włókniste. Zabezpieczono ponad pół tysiąca roślin oraz 55 kilogramów gotowego suszu. Sprawa ma charakter międzynarodowy.

[img]
Trump uznał fentanyl za broń masowego rażenia. „Używają go, by zabijać Amerykanów”

Prezydent USA Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie uznające fentanyl za broń masowego rażenia. W uzasadnieniu stwierdził, że „wrogowie USA używają go, by zabijać Amerykanów”. Oświadczył zarazem, że rozważa złagodzenie federalnych restrykcji obejmujących marihuanę.

[img]
USA: Donald Trump usunie marihuanę z listy najcięższych narkotyków?

Stało się to, o czym spekulowano od miesięcy. Donald Trump, mimo oporu konserwatywnego skrzydła własnej partii, ma sfinalizować proces reklasyfikacji marihuany. Konopie mają trafić z surowego Wykazu I (gdzie są traktowane na równi z heroiną) do łagodniejszego Wykazu III substancji kontrolowanych.