Jak myślicie- czy to policyjna prowokacja? Ja akurat nie mam czasu na zabawę w takie ryzyka, ale z tego co widzę to P2NP nie jest na liście prekursorów, więc furtka na 'szary rynek" jest otwarta dla niego szerokim łukiem.
Pamiętaj człowieku młody- NIE ĆPAJ Z POWODU MODY
P2NP - tutaj bym uważał i myślał tylko o zaufanych vendorach z TORa. Substancja ta jest dość ściśle monitorowana i rzadko kiedy przechodzi przez UC jako coś innego. Dlatego bez utylizacji... Wiadomo kto ostatni kupił i kogo pytać gdzie to się podziało ;)
Valof pisze:Mi zdarzało się śnić, że brałem udział sprzedaży 2-bromo-1-(4-metylofenylo)-1-propanonu jak i 4-metylopropiofenonu, więc nie wiem co jest dziwnego w handlu tą substancją przy zachowaniu pewnych środków ostrożności.
P2NP - tutaj bym uważał i myślał tylko o zaufanych vendorach z TORa. Substancja ta jest dość ściśle monitorowana i rzadko kiedy przechodzi przez UC jako coś innego. Dlatego bez utylizacji... Wiadomo kto ostatni kupił i kogo pytać gdzie to się podziało ;)
ODPOWIEDŹ: Handel jest legalny, ale monitorowany, spytałam duckduckgo.
Jeżeli czytając moje posty uznałeś opiody za fajne, przepraszam. Byłam strasznie nieodpowiedzialna w czasie swojej aktywności tutaj.
Trzymajcie się ciepło.
jarekjurek pisze:Jeśli dobrze pamiętam to jakiś czas temu nawet tutaj, w vendorach, ogłaszał się ktoś oferujący P2NP.
pozdrawiam
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
