Metoksetamina - waporyzowanie

Pochodne aminocykloheksanu, oddziałujące jako antagonisty receptora NMDA. M.in. fencyklidyna, ketamina i metoksetamina.
Więcej informacji: Arylcykloheksaminy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 55 Strona 1 z 6
Rejestracja: 2009
  • 284 / 1 / 0


Witajcie, jako że takowego tematu jeszcze nie ma - to go tworzę.
Sam z siebie dostanę kolejny sort MXE koło środy - wnet coś napisze na tenże temat.

Póki co, przytoczę parę postów z wątku ogólnego na ten temat.
scr pisze:
[...] później w sumie przestałem się w to bawić, bardziej mi do MXE podeszła droga IR, zacząłem wchodzić głębiej w ten świat odważając coraz większe dawki, testować normalne MXE z różnych źródeł. jakiś czas temu zrobiłem sobie inny eksperyment. dość szalony ;) skręciłem sobie nad ranem (po nocy z podróżą MXE) papierosa do którego dosypałem bodajże 25mg dobrego sortu MXE. papieros był zrobiony z maszynki, miał filtr, nie był ubity. poszło na 4 machy. mogło w sumie na więcej, ale nie byłem w stanie ściągać jednego za drugim... uuu..... no powiem krótko. uhuhuhu! po spaleniu tej fajki myślałem, że nie uda mi się nigdzie ruszyć i będę musiał doczołgać sie do kanapy i tam walnąć. po paru minutach trochę już ogarnąłem stan, ale i tak było nieźle. w sumie nie było to nic super mocnego, ale zdecydowanie odczułem dysocjację i odjazd. gdyby tam było 50mg to pewnie bym odpadł ;)

tyle o wapo. podsumowując - na pewno działa, działa szybko, fajnie się dociąga wkraczając coraz bardziej w mroczną dysocjację. ale nigdy nie paliłem tego tyle, żeby doprowadzić się do stanu bardzo mocnego tripa. [...]
backstage pisze:
[...] że wbiłem dość mocno małego bobla mj w lufę (żeby proch się nie wysypywał) i dobiłem proch drugim, większym boblem, a potem normalnie paliłem. wsypałem tam na oko gdzieś 50-70mg i paliło się to bez końca. Paliłem w chodzie i zdążyłem przejść jakieś 1,5km, a szedłem baardzo powoli. Nie polecam wsypywania do szlug, bo uważam to za stratę materiału. Przy paleniu takiego papierosa pewnie zauważyłeś taki brązowy nalot z lekkimi refleksami. Ogółem ten trip uważam za bardzo udany. Pokopało mnie dość mocno, nawet wystąpiła lekka dysocjacja, a od dłuższego czasu MXE mnie nie dysocjowało (duża tolerancja, trochę ponad 1g poszedł się yebać w ciągu 3 dni).
Waporyzacja (o ile można tak to nazwać [nasypane na nożyk do tapet, podgrzewane od dołu i dym wciągany lufką]) przebiegła zaskakująco pomyślnie. Wrzuciłem z kuzynem po 25mg w klamke, mi weszło po kilku minutach, poprawa nastroju, trochę szumów w głowie, przyjemny stan. Kuzynowi po 20 minutach weszło. Następnie po buchu zielska i waporyzacja po 15mg. Powiem szczerze, że jestem pozytywnie zaskoczony. Na pewno kupię więcej :-)
Zachęcam do próbowania, i dzielenia się informacjami tuu. :)
Ostatnio zmieniony 04 października 2012 przez Karoleekk, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2009
  • 154 / 1 / 0


Witam, palenie MXE przyznam za bardzo sympatyczne, a działanie jest mniej psychodeliczne niż przy innych drogach podania. Na prawde warto spróbować waporyzowac z folii lub faji do palenia meth - wystarczy przyłożyć źródło ognia pod folie i momentalnie paruje całość towaru więc trzeba robić to ostrożnie i na jednego dobrego bucha. Wchodzi bardzo szybko i przyjemnie, a działa krócej niż jedzone. Działanie ciężko sprecyzować słowami może znajdzie się jakiś drugi Witkacy który będzie potrafił opisać to słowami bo ja jestem w tym raczej kiepski :P
PS: ciekawe jakby to było wymieszać MXE z mj albo gdyby ktoś takie sprzedawał hehe coś jak dawne palenie z anielskim pyłem czyt. PCP. Bardzo mało w trym temacie ruchu czyżby tak mało osób próbowało?

"Straszenie narkotykami nie przynosi efektów". Co przynosi, opowiada Piotr Tubylewicz z SIN

Społeczna Inicjatywa Narkopolityki (SIN) zajmuje się edukacją. SIN wychodzi z założenia, że lepiej uczyć, jak nie zrobić sobie krzywdy, niż zakładać, że ludzie przestaną ćpać od pogrożenia palcem.
Rejestracja: 2007
Użytkownik zbanowany
  • 657 / 3 / 0


a do lolka mozna dosypać?
Rejestracja: 2010
  • 31 / / 0


Karoleekk pisze:
skręciłem sobie nad ranem (po nocy z podróżą MXE) papierosa do którego dosypałem bodajże 25mg dobrego sortu MXE. papieros był zrobiony z maszynki, miał filtr, nie był ubity. poszło na 4 machy. mogło w sumie na więcej, ale nie byłem w stanie ściągać jednego za drugim... uuu..... no powiem krótko. uhuhuhu! po spaleniu tej fajki myślałem, że nie uda mi się nigdzie ruszyć i będę musiał doczołgać sie do kanapy i tam walnąć
Ten fragment zainspirował mnie do małego testu. Wysypałem troch tytoniu (1-1,5cm) z papierosa, wymieszałem z mała ilością mxe. Nie wiem może 10mg tak troszkę sypnąłem z worka. Nabiłem spowrotem do papierosa, wyszedłem na balkon i zapaliłem. Trochę czuć smak mxe. Efekt? mizerny.. na granicy placebo. Ale tez ilość w teście niewielka:P Jak będę miał więcej to chyba powtórzę test.

Wiadomo coś o szkodliwości takiego czegoś dla płuc? Albo jaka powinna być temperatura waporyzacji mxe?
Rejestracja: 2010
  • 743 / 5 / 0


ale na fajce to sie pali a to sie ma vaporyzowac mądrale
Rejestracja: 2010
  • 31 / / 0


Próbował ktoś waporyzacji z żarówki domowej produkcji? Jak wygląda dawkowanie?
Jak będę miał MXE to spróbuje :P jednak jak ktoś juz robił takie badania to spostrzezenia napewno się przydadza.
Rejestracja: 2008
  • 186 / 3 / 0


wapo faktycznie działa ; ) proponuję przyjąć takie zasady waporyzowania MXE

1. folia lepsza bo wszystko widać
2. zwykła zapalniczka = niższa temp. = więcej obserwacji
3. kolor po wstepnym ogrzaniu
4. kolor po mocniejszym ogrzaniu
5. kolor i /lub ewentualne pozostałości po wapo

mysle ze dzieki tej procedurze bardzo łatwo można ocenić uczciwość vendora i czystość substancji.

pierwsze sorty odwaporyzowywały bez śladów jako biały dym po ogrzaniu topiły się na lekko żółty kolor...
obecne sorty dają kolor fioletowy po mocniejszym ogrzaniu żółto-"jodowy" i niestety zostaje odrobina czarnego osadu...

macie jakieś obserwacje to piszcie bo jestem ciekawy ;)
Rejestracja: 2010
  • 31 / / 0


Jak znajdę w domu jakąś niepotrzebną żarówkę to spróbuje zbudować na szybko wapo. Jak się nie uda spróbuje z folii ale na pewno dużo więcej się marnuje bo opar idzie w sporej części w atmosferę.

Jakieś porady co do dawkowania? Jak czas działania przy wapo? Czas wejścia pewnie krótszy niż przy podaniu pod język?
Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
  • 703 / 38 / 0


Nie ma tematu o paleniu, więc piszę tutaj.
Całą noc przeleżałam ze szklaną fajką dopalając mniej więcej co godzinę. Jeszcze przed rozpoczęciem doświadczenia wrzuciłam 0,5 mg etizolamu. Dawki odmierzałam na oko, ale myślę, że koło 150-200mg mogło zejść w ciągu tych kilkunastu godzin. Efekty ciężko opisać, nie ma uczucia całkowitego oderwania umysłu od ciała, ale pojawia się wyraźne wrażenie "lotu w przestrzeń". Nie uświadczyłam żadnych wizuali, w zamian była wielka czarna, czysta przestrzeń, wypełniona w całości muzyką. Nie piszę więcej, nie warto, bo było to w jakimś stopniu przesiąknięte etizolamem. Spróbuję dzisiaj jeszcze kilka razy zapalić "na czysto".
Najdziwniejsza jest zwała, jaką teraz odczuwam. W ogóle nie spałam, ale nie jestem zmęczona, tylko kiedy zamykam oczy czuję "ciśnienie" w głowie, wrażenie odlatywania, nie jest jakieś specjalnie nieprzyjemne; myślę, że gdybym się położyła to po chwili zasnęłabym bez problemu.
Rozmawiałam z mamą i o dziwo pomimo zmęczenia i benzosowo-metoksetaminowego zjazdu nie miałam problemów z formułowaniem myśli, a nawet wydaje mi się, że jestem bardziej skoncentrowana niż normalnie. Na pewno bardziej, niż w ostatnich dniach po nockach spędzonych na lataniu po mxe doustnej.
Spoiler:
Jak wrócę z zakupów to biorę się za malowanie, zobaczę jak mi to wychodzi w tym stanie :-)

edit: Aha, i jeszcze jedno - pobieżnie przejrzałam ynternety i nie znalazłam niczego na temat potencjalnej szkodliwości palenia metoksy. Mógłby się ktoś mądrzejszy na ten temat wypowiedzieć? Fizycznie czuję, że nie do końca wszystko jest ok, czuję się jakby mi to mocno wjeżdżało na serce.
Spoiler:
Rejestracja: 2008
  • 186 / 3 / 0


Kilka uwag co do szkodliwości palenia MXE ;)

Dopóki odwaporyzowujesz do 389°C to powinno być ok bo się nie rozłoży (czyt ulegnie utlenieniu). Z drugiej strony w żarówce lub fajce do cracku może wystąpić piroliza MXE do czegoś tam... Warto zwrócić uwage na temp. zapłonu MXE hehe mnie już kilka razy płomyczek buchnął więc odradzam żarowe zapalniczki ;P.

MXE (dane dla frebasee, jako *HCl pewnie wartości będą pewne wyższe)

temperatura zapłonu: 189.111 °C
temperatura wrzenia: 389.084 °C (760 mmHg/1013 HPa)

źródło: http://www.chemspider.com/Chemical-Structure.24721792

jak ktoś znajdzie t.zapł. i t.w. MXE*HCl to niech napisze.
Posty: 55 Strona 1 z 6
Wróć do „Arylcykloheksaminy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość