Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
Czy dragi pomogły ci poczuć własne poczucie wartości
1 tak po bombie zapominam o wszelkich kłopotach jak ręką odjął.
14
16%
2 To jest na krótką metę
46
52%
3. Po ćpaniu łapie doły
11
12%
4. Mam wyłożone na życie codzienne.Niech będzie to będzie
18
20%

Liczba głosów: 89

ODPOWIEDZ
Posty: 61 • Strona 1 z 7
  • 640 / 7 / 0
Ja już nie patrze jaką mam bombę.Jade przed siebie nie zastanawiam się nad swoją przyszłością bo po co.Może i jestem nierozwojowy jedyny ratunek w DXM że może mnie jskoś tam rozwinie psychodelicznie/dysocjacyjnie :}
  • 3127 / 28 / 0
Żadna z odpowiedzi w ankiecie nie pasuje do mojej postawy. Nie ćpam po to, żeby zapominać o problemach, zresztą grupa substancji, w których gustuję, zbytnio się do tego nie nadaje, wręcz przeciwnie.

Nigdy też nie ćpałem w sytuacjach kryzysu, bo te zawsze rozwiązuje na trzeźwo. Innymi słowy ćpam tylko wtedy, gdy wszystko w moim życiu jest w miarę ogarnięte.
High, how are you?
  • 131 / 2 / 0
hmm cieżko mi ogarnac pytanie
  • 198 / 1 / 0
ale chujowa ankieta.
czekasz aż ktoś ci powie, ćpaj ile chcesz "no future"?
  • 640 / 7 / 0
Ja wiem,że każdy powie od razu że dragi to świństwo,ale gdyby podejść do tego konstruktywnie może nie jedną osobę wyciągnęły z depresji i pokazały jej,że warto jednak żyć.O to mi się głównie rozchodzi w temacie.Nie mówię tu o ciągłym ćpaniu,któreż do takowej depresji prowadzi.
  • 370 / 13 / 0
chusajn++
Uwaga! Użytkownik Machine205 nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1615 / 29 / 0
Pytanie faktycznie nieprecyzyjne. A ankieta jest tendencyjna.

Nigdy nie zarzucam jak mam problemy. Te rozwiązuje się najlepiej na trzeźwo. Narkotyki tylko wówczas, jak wszystko jest ok i mam dobry humor.

Regulując swoje nastroje, za pomocą środków psychoaktywnych możesz jedynie wjebać się w jeszcze większy gnój. Pozorne oderwanie od problemów "na chwilę" nie rozwiąże ich.

A mieć wyjebane na życie codzienne, można mieć będąc gówniarzem dostając pieniążki od rodziców, nie martwiąc się niczym. Chodzić do szkoły, przychodzić do domu na gotowe obiadki a później ćpać co popadnie byle się upierdolić. Później mieć w chuju szkołę, edukację i wegetować jak pasożyt na rodzinnym garnuszku. A na końcu zostać bez perspektyw, bez pomysłu na życie i wieść nędzny żywot od pierwszego do pierwszego. I tacy zawodnicy wchodzą w kolejny etap swojego życia jako kaleki niepotrafiące się odnaleźć w brutalnej rzeczywistości.

A jak się ma obowiązki, chce się coś w życiu osiągnąć, to niestety, ale trzeba zapierdalać. Żeby zarobić hajs i żyć na godnym poziomie nie można być zamulonym czym popadnie. Trzeźwy łeb jest potrzebny do robienia kasy i interesów a niejednokrotnie i to nie wystarcza. A życie codziennie dostarcza nam wiele trudności, które trzeba nieustannie pokonywać aby być na wierzchu. Tak więc bycie ućpanym może w takiej sytuacji jedynie pogorszyć sprawę.

Życie na własny rachunek, nie wspominając o utrzymaniu rodziny, ale chociaż samego siebie myślę że brutalnie zweryfikowałoby tych z poglądami "mam wyjebane". Oczywiście nie mam tu na myśli nędznej egzystencji, a życie na przyzwoitym pułapie.
  • 640 / 7 / 0
No tak nie wypada się z tym nie zgodzić ale jak ktoś nie ma motywacji chodzić do szkoły na trzeżwo,a pod wplwem dostaje same dobre oceny?
  • 1615 / 29 / 0
Mimo wszystko uważam, że nie jest to rozwiązanie problemu. Jedyne zamaskowanie go i odłożenie na później.

Przez całe życie nie da się iść naćpanym. Albo można skończyć za kratami, albo w psychiatryku, albo na ulicy, albo 2m pod ziemią. A już na pewno nie idzie to w parze z życiem na godziwym poziomie.

Motywację do działania każdy musi odnaleźć w sobie sam. Może to być bliska osoba, hobby (nie dragi), cel który chce się osiągnąć np. własny interes, podróże, DOM, wymarzony samochód. Być konsekwentnym w działaniu i wymagać od siebie. Każdy sukces uskrzydla i daje siłę.

Szkoła średnia jest koniecznością i wątpię żeby ktokolwiek chodził tam z przyjemności. Jest przepustką na studia. A w obecnych czasach, nawet wykształcenie wyższe nie jest czymś nadzwyczajnym i warto je mieć startując w dorosłe, samodzielne życie. Tu już można wybrać. Studiować to, co nas interesuje, to co nas w jakimś stopniu interesuje albo byle dostać papier a się nie namęczyć.

Patrząc z perspektywy czasu, lata szkoły średniej i studiów to świetny okres w życiu. Będąc uczniem, albo studentem myśli się że jest trudno, ciężko, że są problemy. Nie prawda. Dopiero później, gdy trzeba znaleźć pracę, ruszyć w swoją stronę i zmierzyć się z życiem pojawiają się trudności i wyzwania na naszej drodze.

Wtedy trzeba mieć łeb na karku, być bystrym, cwanym, uważnym i przede wszystkim trzeźwo myśleć.

Narkotyki są dla ludzi, ale trzeba z nich mądrze i odpowiedzialnie korzystać.
  • 3127 / 28 / 0
sieka pisze:
No tak nie wypada się z tym nie zgodzić ale jak ktoś nie ma motywacji chodzić do szkoły na trzeżwo,a pod wplwem dostaje same dobre oceny?
To prędzej czy później i tak Ci wszystko jebnie, bo zwalczasz objawy nie eliminując przyczyny.
High, how are you?
ODPOWIEDZ
Posty: 61 • Strona 1 z 7
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Kontrolowane światłem opioidy mogą znosić ból bez skutków ubocznych?

Opioidy to jedne z najskuteczniejszych środków przeciwbólowych, ale ich działanie trudno jest ograniczyć do konkretnego miejsca. Morfina czy fentanyl pobudzają receptory opioidowe μ, które są obecne m.in. w mózgu, nerwach obwodowych czy jelitach. Jednak te same receptory odpowiadają za skutki uboczne. Konsekwencjami mogą być zaparcia, rozwój tolerancji czy uzależnienie. Szczególnie niebezpieczne jest zatrzymanie oddychania. Wielkim wyzwaniem jest zachowanie siły przeciwbólowej opioidów przy jednoczesnej kontroli miejsca i czasu działania.

[img]
Noworodek pod wpływem narkotyków? Sprawę wyjaśnia prokuratura

Substancje psychoaktywne wykryli lekarze w organizmach noworodka i jego matki w szpitalu wojewódzkim w Elblągu.

[img]
Austria: pozew o uprawę własną medycznej marihuany

Pięćdziesięciosześcioletnia mieszkanka Wiednia ze stwardnieniem rozsianym domaga się przed sądem zgody na uprawę konopi na własne potrzeby. Austria nie dopuszcza suszu do obrotu aptecznego — na receptę wydaje się tam dronabinol, czyli samo THC. Pacjentkę finansuje organizacja ARGE CANNA, która wcześniej przegrała tę samą sprawę w Brukseli.