Więcej informacji: Beta-ketony w Narkopedii [H]yperreala
-Środki stymulujące powodują największy zjazd pod względem psychicznym (i fizycznym także, wykańcza organizm).
-Te środki zazwyczaj są dopaminonergiczne (feta, MDPV, koks, mef etc).
-Najdziwniejszym efektem zjazdu jest odwrotność działania (wypłukują cały organizm m.in. z dopaminy i innych hormonów/neuroprzekaźników), to czyni je środkami w które łatwo się wjebać.
-Środki stymulujące powodują zazwyczaj hypertermie (przegrzanie się organizmu), dehydracje (odwodnienie), problemy z sercem (jak tachykardia i brachykardia) i ze wzrokiem.
-Zbyt duży poziom dopaminy w organiźmie jest częściowo skorelowany ze skłonnościami i/lub posiadaniem schizofrenii.
Kilka mych teorii odnośnie powodu powstawania zjazdów i niektórych psychoz i paranoi.
1. Zwiększona temperatura ciała (hyperdermia), wycieńczenie (np. fizyczne i psychiczne przez brak snu) i odwodnienie organizmu wpływa na na powstawanie psychoz, paranoi i delirium.
2. Z tego co mój mózg mniej więcej wie, to te środki superdopaminonergiczne częstokroć wywołują depresje i schizofrenie, co możemy połączyć ze stałym stężeniem dopaminy na wysokim poziomie. Na zasadzie odwrotności zjazdu, nazwijmy to podobne działanie do SSRI czy tam jakiś antydepresant blokujący wychwyt zwrotny dopaminy/serotoniny (tu poprzez pewne przemyślunki czy rodzaj odczuwalnej większej radości z życia czy szczęścia w ogóle, powoduje pewne schematy myślowe, tok rozumowania i na tej podstawie w jakiś magiczny sposób dzięki takiemu usposobieniu zmienia się sposób rozpowszechniania czy uwalniania się jakiś tam hormonów/neuroprzekaźników (tu przykładowo odnośnie SSRI serotonina). Pomijając fakt samego powstawania schizofernii amfetaminowej, to przyznać należy że powoduje stan najlepiej określany jako stan psychotycznej skurwysyńskie apatii do wszystkiego co się porusza lub żyje = jako wynik zbyt dużej ilości dopaminy).
3. Stymulanty stymulują może nie zawze psychomotorycznie (chęć do działania, wręcz przeciwnie), ale pobudzają w pewien sposó OUN. Co podczas "fazy" jest niewyczuwalne, ma się inne rzeczy na głowie. A gdy sam ten stan przejdzie, nazwijmy to stymulacyjnego upojenia, człowiekowi wszystko staje się normalne. Z tą tylko różnicą, że może nawet odczuwa że organizm jest wycieńczony, ale jednak nie zaśnie i ma mocno pobudzony OUN. I przez to np. częstość i moc bicia serca może wywoływać rodzaj stanu lękowego, jako stanu zagrożenia. Coś jest nie tak.
4. Nie zapominajmy, że te środki są też noradrenalinonergiczne przez co występuje rodzaj naturalnej czułości na bodźce zewnętrzne, tryb czuwania, każdy dźwięk wydaje się być inny, słyszy się z daleka głosy ludzi (intensyfikacja słuchu). Normalny tryb bezpośredniego zagrożenia życia, tak jakby. I ten stan swoją drogą, być może też wpływa na sam fakt paranoidalnych i ryjących beret właściwości zjazdó na stymulantach.
Więc jak uniknąć zjazdu? Nie ma lekarstwa innego prócz przestanie brania stymulantów. Inne pomysły:
-Witamina C (działa na szybszy okres wydzielania-metabolizowania amf/metamf przez organizm, przyśpiesza. Co za tym idzie powinno zadziałać na skrócenie działania do minimum.
-Dobre nawodnienie - ale nie za dobre, bo może dojść do hydrofilli. Dobry psychiczny i fizyczny s&s. Zjeść przed sfryceniem i to dobrze i dużo.
-Wpierdalanie 5-HTP i innych doraźnych środków o podobnych właściwościach (szybkie uwalnianie serotoniny czy tam wydzielanie, ew. dopaminonergicznego czegoś) pod koniec działania, przed zjazdem.
-ITD...
Fizyczne zjazdy, drgawki miewiałem zanim zacząłem się suplementować. Mój zestaw to:
- Woda, zielona herbata (antyoksydant), soki (fruktoza)
- Witamina C (b.dużo, 2000mg+), Witamina E (200 j.m.) - dwa podstawowe antyoksydanty, wit. C działa natychmiast, wit. E powoli, to polecany miks
- Magnez 300mg +B6 lub Aspargin (Magnez/Potas)
- Melatonina 1mg (po) - eksperymentalnie: bardzo silny antyoksydant, łatwo przekraczający barierę krew-mózg
- Jedzenie (po) - fruktoza, białko
- Mucuna Pruriens (następne dni) - L-DOPA (prekursor dopaminy) w małych ilościach, w większych sama w sobie może być neurotoksyczna
Do tego tran (A+D), wapń itd. ale to niezależnie od wszystkiego. Wapń podczas brania może nie być dobrym pomysłem bo to jony wapnia są bezpośrednim zabójcą komórek. Nie znalazłem jasnej odp. jak to wygląda w praktyce.
Należy pamiętać, że efekt wit. C jest także taki, że amfetamina i podobne środki działają po prostu słabiej, ale lepsze to niż stres oksydacyjny.
Ad. 2. Apatia, anhedonia to nie bezpośrednio od wysokiego poziomu dopaminy, a raczej zbyt małego. Od skoków dopaminy receptory się deaktywują/chowają/niszczą i potem potrzeba jej więcej aby osiągnąć nawet normalny stan. Zostaje na wiele lat i nie ma na to rady innej niż abstynencja. Ogólnie suplementacja załatwia sprawę zjazdu i redukuję długotrwałe efekty uboczne, ale po pewnym czasie zryty beret i tak murowany, nie mówiąc o sercu, uzębieniu itp.
euzebiusz pisze:Dopierdolę 3 gr. Antyoksydanty chronią mózg i resztę ciała przed stresem oksydacyjnym, który jest m.in. konsekwencją ćpania dopaminergików. Stymulanty wypłykują też magnez i wapń, co prowadzi m.in. do napięcia i drgawek mięśni, bruksizmu itd. a co za tym idzie fizycznego wyczerpania.
Fizyczne zjazdy, drgawki miewiałem zanim zacząłem się suplementować. Mój zestaw to:
- Woda, zielona herbata (antyoksydant), soki (fruktoza)
- Witamina C (b.dużo, 2000mg+), Witamina E (200 j.m.) - dwa podstawowe antyoksydanty, wit. C działa natychmiast, wit. E powoli, to polecany miks
- Magnez 300mg +B6 lub Aspargin (Magnez/Potas)
- Melatonina 1mg (po) - eksperymentalnie: bardzo silny antyoksydant, łatwo przekraczający barierę krew-mózg
- Jedzenie (po) - fruktoza, białko
Do tego tran (A+D), wapń itd. ale to niezależnie od wszystkiego. Wapń podczas brania może nie być dobrym pomysłem bo to jony wapnia są bezpośrednim zabójcą komórek. Nie znalazłem jasnej odp. jak to wygląda w praktyce.
Należy pamiętać, że efekt wit. C jest także taki, że amfetamina i podobne środki działają po prostu słabiej, ale lepsze to niż stres oksydacyjny.
Ad. 2. Apatia, anhedonia to nie bezpośrednio od wysokiego poziomu dopaminy, a raczej zbyt małego. Od skoków dopaminy receptory się deaktywują/chowają/niszczą i potem potrzeba jej więcej aby osiągnąć nawet normalny stan. Zostaje na wiele lat i nie ma na to rady innej niż abstynencja. Ogólnie suplementacja załatwia sprawę zjazdu i redukuję długotrwałe efekty uboczne, ale po pewnym czasie zryty beret i tak murowany, nie mówiąc o sercu, uzębieniu itp.
Pamiętaj człowieku młody- NIE ĆPAJ Z POWODU MODY
Witaminki próbowałem brać, ale tylko z myślą, że mi pomogą. Nie czekałem, aż się polepszy, tylko ma być lepiej i chuj.
W moim przekonaniu, pierwsze skrzypce, w zjazdach, ma psychika. Zmęczony organizm- wiadomo, przysparza złego samopoczucia. Relaks przede wszystkim.
Bo przecież, widziały gały, co brały ;-) Biorąc stymulanty, trzeba się liczyć z pewnymi konsekwencjami.
Z tego co wiem przyczyną zjazdu amfetaminy jest jego metabolizm do PMA który jest neurotoksyczny. Dlatego to co większość z Was nazywa w tym dziale zjazdem uważam za zwykłe zejście, pikuś przy 2 dniowym zjezdzie ktorego można doświadczyć po 100mg czystej amfetaminie ;-)
Chociaż MDPV tez jest zdolny do dziwnych akcji
Zresztą, jutro opiszę zjazd bardziej szczegółowo, od serca.
C9H13N pisze:te ilości makro i mikroelementów co podałeś to chyba ma 2-3 ciąg fetowy. Ale to prawda co napisałeś. Jeżeli testujecie w domu, to mieć pod ręką soki(wody nie polecam, bo pita na goły żołądek słabo nawania organizm- przelatuje przez nas jak przez lejek), ciepło ubranie, dobre wyro , ale najważniejsze to zdrowo i wysokoenergetycznie się nawpierdalać ;-)
Co do amf, ja raczej pisałem ogólnie o stymulantach, dopaminergikach, nie konkretnych substancjach. Mef też miał jakiś tokstyczny metabolit, ale nie sądze by był główną przyczyną ew. zjazdu, czy zejścia, jak kto woli.
A feciarze u mnie na ośce powiadają tak:
Jak fetujesz to organizm zahartujesz :nuts: :huh:
Pamiętaj człowieku młody- NIE ĆPAJ Z POWODU MODY
C9H13N pisze:z Wit. C też nie należy przeginać. Nawet dzienne przyjmowanie około 900-1000mg może być przyczyną zakwaszenia organizmu i powstawania kamieni nerkowych(nawet u zdrowych ludzi).
czajnikof pisze:KONIECZNIE mycie zębów.
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści
W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ
Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.
Ucieczka zakończona w jeziorze
Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.
