Czy waszym zdaniem jest szansa na taki stan rzeczy, tj. czy obecny stan wiedzy na to pozwala, czy mogłoby to być opłacalne dla "hodowców"?
Czy rośliny stworzone w ten sposób stwarzałyby u was jakieś poczucie pewności w stylu "to naturka, nie zaszkodzi"?
Czy fani magicznego ogrodu uznaliby te rośliny za godne uwagi?
And for that matter don't trust anyone.
Quit school, don't work, livin' out the music de punk.
If I could do it so could anyone.
Albo od razu jakies niezle mixy:lsa+psylocyna+thc+dxm+salvinorin jeszcze :D
Jakie przypuszczenia? Może podasz źródło?
Co komu szkodzi taki GloFish?
Człowiek nie powinien ingerować w naturę, bo wiadomo, że spierdoli.
Ogólnie względem GMO - najczęściej chodzi zdaje się o większą wydajność, przeżywalność danego gatunku, umożliwienie uprawy w gorszych warunkach, skrócenie okresu wegetacji, takie tam, mało sensacyjne zabiegi.
Ciekawe, czy dałoby radę np. kaktusy tak podkręcić, żeby szybciej i na byle czym rosły, albo po prostu żeby produkowały meskalinę na potęgę. Ewentualnie powoje bezrzygogenne a za to produkujące LSH od razu, w ilościach makro rzecz jasna. Acz ogólnie rzecz biorąc, jakoś wizje te mnie nie pociągają i nie wydają mi się być do szczęścia koniecznymi...
Chaotka pisze: Np. za dawnych czasów można było jeść jabłka z jabłoni, a teraz trzeba je myć przed użyciem. Wyobraźcie sobie więc jak musiałaby wyglądać konsumpcja genetycznie modyfikowanej łysiczki.
Z głębokości uzależnienia swego wołający lub wołającym być chcący pomocnym? - Hyperreal [H]elp
a tak poza tym to macie przyklad na mieszankach "ziołowych" lepsze? zdrowsze??
Gwynnbleid pisze: będą na 100%, to tylko kwestia niedługiego czasu. Za 50 lat wszystko sie wywróci do góry cyckami, rośliny będą rządzić światem a pani Salvia już nie bedzie omamem tylko najprawdziwszą mega rośliną stojącą na czele tej swołoczy.
Głupole sie boją modyfikowanej genetycznie rośliny. Zanim ją wprowadzą do konsumpcji badają jej skład, a zmienione rna i dna wam nie zaszkodzi.
Z tymi roślinami jest jeden kłopot. Jeśli "taki genotyp ucieknie", to może sie coś popieprzyć. To jest tak samo jak z roślinami z innych kontynentów, zawleczone mogą sie gdzieś rozsiać i zachwiać ekosystem. Było coś takiego w niemczech bodajże, dotyczylo kukurydzy. Jednak dla człowieka nie ma niebezpieczeństwa.
A już se przypomniałem, kukurydza była odporna na jednego szkodnika, przez co nadmiernie rozrosła sie populacja "konkurencyjnego" szkodnika.
SAMURAJOGURT.BLOGSPOT.COM
Pozdrawiam
Ciemna strona zieleni: Wszystko, co musisz wiedzieć o negatywnych skutkach nadużywania konopi
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
Coraz więcej Francuzów sięga po kokainę. Mafia silniejsza niż państwo?
Kokaina przestała być we Francji narkotykiem elit. Sięga po nią już około półtora miliona osób, a handel białym proszkiem stał się biznesem wartym nawet siedem miliardów euro rocznie. W siłę rosną mafie, Marsylia zmaga się z kolejną falą gangsterskich porachunków, a eksperci alarmują, że kraj mierzy się z kryzysem zdrowia publicznego.
USA: DEA tymczasowo zaklasyfikuje 7-OH do tej samej kategorii co heroinę i LSD
W środę amerykańska Agencja ds. Walki z Narkotykami (DEA) ogłosiła zamiar tymczasowego zaklasyfikowania 7-hydroksymitagyniny (7-OH) oraz trzech powiązanych substancji jako narkotyków Grupy I, czyli tej samej kategorii co heroina i LSD.
