Temat dla tych, którym narkotyki zniszczyły zdrowie.

Dział poświęcony przede wszystkim chorobom i nadzwyczajnym skutkom kombinacji tychże z substancjami psychoaktywnymi.

Moderator: Zdrowie

Posty: 53 Strona 1 z 6
Rejestracja: 2012
  • 31 / 2 / 0


Nie wiem, czy już taki temat jest, jeżeli przeoczyłem w opcji szukaj to pewnie mój zostanie skasowany.
Temat ma na celu przestrogę, żeby zastanowić się, czy warto brnąć w coś, co może okazać się dla nas śmiertelną zgubą, przedstawię swój przypadek.

Ponad dwuletnie uzależnienie od Clonazepamu doprowadziło mnie do nawrotu padaczki. Po niewłaściwym, zbyt szybkim odstawieniu wpadłem w stan padaczkowy niedrgawkowy, który trwał około dwa miesiące. Nikt nie potrafił nawet zdiagnozować co mi dolega w tym czasie. Nie miałem pojęcia co mi jest, ale wiedziałem, że nie jest to zespół abstynencyjny. Jadłowstręt, nudności, lęk, błyski przed oczami, rzucanie kończynami w momencie przechodzenia fazy czuwania do fazy snu (lekarze mówili, że to mioklonie przysenne), chwilowe omamy węchowe i słuchowe, szarpnięcia mięśni, jakieś ruchy mimowolne rękami pomimo, że wcale nie chciałem np ruszać ręką, resetowanie pamięci, spowolnionie myślenia.
Rodzice wozili mnie od niekompetentnych neurologów po psychiatrów, każdy miał mnie za chorego umysłowo i przepisywano mi antydepresanty, które tylko pogarszały mój stan. W tym czasie dosłownie zdychałem. Miałem też takie objawy że próbowałem coś powiedzieć, ale nie potrafiłem przelać myśli na słowa (Afazja), kiedy. ktoś coś do mnie mówił, musiał się do mnie zwracać prostymi zwrotami bo "nie czaiłem bazy" nie rozumiałem jakby znaczenia słów. Miałem trudności z nazwaniem przedmiotu, którego widziałem.
O tym że to NSP dowiedziałem się w końcu z pewnej strony internetowej. Rodzina zawiozła mnie do psychiatry, wyłudziłem jakoś resztkami sił Clonazepam. Wróciłem do domu i zaordynowałem od razu 6 mg. Po godzinie poczułem się, lepiej. Dziś wiem na 100%, że przeszedłem NSP. Minęło, ale pozostały trwałe deficyty poznawcze i charakterologiczne, które zostały potwierdzone badaniami psychologicznymi. Badania MRI nic nie wykazały do tej pory, czekam na MRI z kontrastem.

W tym momencie jestem warzywem na utrzymaniu rodziców. Nie nadaję się do żadnej pracy. Siadła mi pamięć i koncentracja, nie pamiętam tego co robiłem rano, a co dopiero, co robiłem wczoraj, nie mogę zapamiętać nowych informacji. Jak mówię, to się jąkam, nie potrafię odnaleźć słowa, które chce powiedzieć.
Do tego doszła charakteropatia, jestem agresywny w stosunku do najbliższych, a co dopiero do znajomych. Zostawili mnie WSZYSCY znajomi, jak zobaczyli co się ze mną porobiło. Zostałem sam jak palec.

Piszę ten post po bardzo długiej przerwie, dopiero teraz jestem w stanie wydusić z siebie jakąś myśl i zamienić ją na słowa pisane, ale to już nie jest to co było kiedyś i już nigdy nie będzie. Wiem, że przegrałem życie. Nie widzę perspektyw dla siebie. Na założenie rodziny, na pracę, na godne szczęśliwe życie. Biorę masę leków przeciwpadaczkowych, żeby tylko nie powtórzyła się dawna sytuacja. Jeżeli nie zabije mnie padaczka, skutki uboczne leków, to zrobię to chyba sam, bo takie życie to tylko zbędne przedłużanie agonii.

Błagam Was, wszystko jest dla ludzi, ale rozsądnych. Jeden niewłaściwy krok i wasze życie zostaje zniszczone. Ja jeszcze jestem w takiej sytuacji że jestem w stanie pisać o tym co mnie spotkało, są ludzie, którzy po takich przygodach kończą w zakładzie dla obłąkanych i już Wam tego nie przekażą.

PISZCIE O SOBIE, O TYM CO WAS SPOTKAŁO, WYMIENIAJMY SIĘ DOŚWIADCZENIAMI...

"Tutaj lekarze nie kłamią, więc skumaj to typie
Że balet w za dużej dawce, może zrobić z ciebie cipę
A życie cię nauczy właśnie tego małolacik
Że docenisz psychiczne zdrowie wtedy, jak je stracisz"/Słoń

Ciężko było nie zaakceptować
Emsi
Rejestracja: 2012
  • 31 / 2 / 0


Chciałbym edytować poprzednią wypowiedź, ale chyba jest to niemożliwe, albo nie znalazłem sam takiej funkcji. Nie traktujcie mojego tematu, jako wylewania własnych żali. Chcę, żeby ludzie zdali sobie sprawę, że igranie z każdą substancją działającą na ośrodkowy układ nerwowy, może skończyć się tragicznie i JEST TO JUŻ NIEODWRACALNE. Lekarze wciskali mi kit, że jestem młody, że mózg jest jeszcze plastyczny, że powstaną nowe połączenia między neuronami itd. Coś prawdy w tym jest, bo jeszcze jakiś czas temu nie napisałbym kompletnie żadnej wypowiedzi, ale nie jestem już tą samą osobą co dawniej i czuję, że już nie będę. Z pamięci zostało wymazanych sporo wspomnień, więcej pamiętam z okresu dzieciństwa, niż to co działo się po dwudziestym r.z.

Im więcej tragicznych przykładów tym większa szansa, że może wstrząśnie to kimś emocjonalnie i da myślenia, że jednak nie warto. Każdy działa na własną odpowiedzialność, nikt nie lubi moralizatorstwa, ale jak już coś się stanie to później jest płacz i zgrzytanie zębami.

Nie wystarczy mój przypadek, to opiszę kolejny.
Nazwijmy go Panem Andrzejem, miał także kolegę "Władka" z którym bardzo się zakumplował. Na początku widywali się tylko w weekendy, przeważnie na imprezach. Później Andrzejowi, to już to nie wystarczyło, zaczęli spotykać się kilka razy w tygodniu, także w gronie innych kolegów i koleżanek. Dołączyła koleżanka Maria. Był także taki jeden na, którego mówili "Dopek" Bardzo się ze sobą zżyli. Tak mocno, że dawni przyjaciele i znajomi Andrzeja przestali mieć dla niego jakiekolwiek znaczenie, urwał z nimi kontakt, bo świetnie się bawił z nowo poznanym "towarzystwem"

Dosyć poezji. Koleś zaczął mieć schizy, trafił do czubków, dostał leki, trochę przeszło, ale nic go to nie nauczyło. Dalej ćpał. Łączył psychotropy (neuroleptyki!) z amfetaminą i innymi substancjami. Ćpał nawet same neuroleptyki. Wszystko co dawało mu fazę. Skończyło się na tym, że kilkakrotnie lądował w psychiatryku z powodu omamów i urojeń. Ostatnia kilkumiesięczna wizyta zakończyła się diagnozą "schizofrenia lekooporna" Żaden lek, żadne dawki i kombinacje na niego nie działają.. Żyje we własnym świecie, ma urojenia, lęki, paranoje. Stał się pośmiewiskiem miejsca w którym mieszka. Jak wychodzi z domu to tylko pod "eskortą", ale On Wam tego nie opisze, całkowicie stracił kontakt z rzeczywistością.

Australia: Pytamy dilerów, jak wpłynęły na nich związane z narkotykami zgony na festiwalach

"Zdecydowanie widzę większą ostrożność i słyszę więcej pytań. Kupujący chcą teraz zobaczyć produkt przed jego zakupem i wiedzieć, jak zareagowali inni."

USA: Rekordowy przemyt

Agenci U.S. Customs and Border Protection udaremnili przemyt rekordowej ilości syntetycznych narkotyków na bazie opioidów. Przerzucali je imigranci z Meksyku.
Rejestracja: 2014
  • 174 / / 0


Ja jestem pewien, że spokojnie uda ci się wrócić do poprzedniego stanu, tylko to baaardzo dlugo zajmie. Nie dam przykładów, bo każdy jest inny Ale wydajesz się być w ciągłym amoku (no i wziąłeś klony po 2 miesięcznej przerwie) benzodiazepinowym, co z innymi lekami na padaczkę? Co byś powiedział na detoks i ośrodek?
Rejestracja: 2013
  • 713 / 2 / 0


Dzięki takiemu forum ćpak ćpaka ostrzeże. I nie pozwoli tak się zapuścić. NIE przesadziłem.
Zawsze można liczyć na dobra rade kogoś bardziej doświadczonego. A specjalistów tu nie brakuje.

Jeśli sama nie będzie chciała to nic z tego nie będzie.Tez twój błąd ze pomagałas finansowo, by wylądowała na ulicy to być może by się obudziła. Ale trudno po fakcie. Jeśli trafiła do szpitala to tam się nią zajmą jeśli tylko zechce.
Rejestracja: 2011
  • 33 / 3 / 0


Dobry watek, moze da niektorym do myslenia. Z narkotykami jest jak z hazardem, pornografia itd. wszystko dla ludzi, ale sa osoby ktore maja wrodzone sklonnosci by sie w tym zatracic i lepiej dla nich by tzymaly sie od tego z daleka.
Rejestracja: 2012
  • 31 / 2 / 0


Niestety, w moim przypadku odstawienie benzodiazepin (Clonazepamu) jest niemożliwe, gdyż grozi to nawrotem stanu padaczkowego. Biorę 3x 2mg.
Byłem w szpitalu, miałem rozmowę z lekarzami wielu specjalizacji i niestety u mnie wystąpiło organiczne uszkodzenie mózgu. Padaczkę mam stwierdzoną na podstawie nieprawidłowego zapisu EEG.
Dużo sam sobie dopomogłem, bo podczas "kuracji" wzmacniałem działanie benzo alkoholem. Lekarz neurolog powiedział, że mogło dojść do uszkodzenia receptorów hamujących, jak także struktur mózgu. Niedługo będę miał badanie z kontrastem to się dowiem wszystkiego dokładnie.

Co oznacza, że piszę jakby w amoku?
Rejestracja: 2012
  • 31 / 2 / 0


Nie chcę zakładać nowego wątku w innych działach, mam pytanie, czy oprócz lekarza rodzinnego i specjalisty neurologa i psychiatry, mogę dostać recepty na SORze? Albo w szpitalu psychiatrycznym na ostrym? Zaczyna brakować mi leków a lekarz rodzinny krzywo na mnie patrzy, gdy przychodzę do niego po recepty. Wizyta na NFZ u neurologa dopiero w przyszłym roku...chyba, że zapłacę.
Rejestracja: 2012
  • 4843 / 235 / 0


Ponad dwuletnie uzależnienie od Clonazepamu doprowadziło mnie do nawrotu padaczki.
Czy dobrze rozumiem że autor tematu cierpiał wcześniej na epilepsję? Jeśli tak - w jakim wieku?

Sam miałem ze dwa napady w dzieciństwie, leczono mnie Karbamazepiną, pierwsze słyszę żeby Klonazepam indukował stan padaczkowy skoro jego działanie polega na obniżaniu progu drgawkowego. Jest też wiele rodzajów padaczek, co poniektóre powodują charakteropatię, czyli nieodwracalne zmiany w temperamencie i osobowości. Tutaj widzę coś dużo niejasności.

Mózg może jest plastyczny, ale do pewnego wieku i zapisy EEG wymagają regulacji. Choroba jest dużo trudniej znoszona w późnym wieku. Późnym, mam na myśli po 20-tce. Sam znam jeden przypadek śmiertelny gdy nieszczęsna dziewczyna przeżyła kilkanaście nawracających ataków, których żaden specyfik nie łagodził na skutek czego serce zatrzymało akcję.

Nie wiem o co chodzi autorowi, ale szukanie pomocy na ćpuńskim forum to za przeproszeniem LOL. Bez urazy.
Rejestracja: 2012
  • 31 / 2 / 0


Potrafisz czytać ze zrozumieniem? Na początku tekstu napisałem:
"Po niewłaściwym, zbyt szybkim odstawieniu wpadłem w stan padaczkowy niedrgawkowy"


To nie wylewanie żali, ani szukanie pomocy LOL. Tylko opis własnej niewiedzy i głupoty, żebyś Ty, albo być może Twój potomny nie wpadł w takie bagno co Ja. LOL.
Rejestracja: 2014
  • 1496 / 201 / 0


Gość opisuje swój przypadek i bardzo dobrze, może ktoś dzięki temu zastanowi się dwa razy.

@P_Borewicz, próbowałeś treningu poznawczego/środków nootropowych? Czy zdajesz sobie sprawę, że np IQ w ciągu 5 lat może zawahać się w górę/dół o 20pkt w zależności od trybu życia i sposobów stymulacji mózgu?
Posty: 53 Strona 1 z 6
Wróć do „Substancje psychoaktywne a choroby”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości