Ropień - jak sobie radzić?

Moderator: Zdrowie

Posty: 11 Strona 1 z 2
Rejestracja: 2015
  • 2288 / 200 / 9


Ropień, zakażenie podskórne bakteryjne. Objawiające się powstawaniem pod skórą bolącej guli. Bierze się to z niehigienicznego stylu życia, niemycia zębów po każdym posiłku itp itd.

Jak sobie radzić?

Opcja 1 - szpital - w chuj jebania. 4 h czekania, 5 min jeb jeb, seton, do domu.

Opcja 2 - autooperacja

Dobra głównie chodzi o to żeby wyjebać sod skóry ropę. Ja robiłem to tak:
1. Nakłucie, igła taka jak do hukania, czysta lub przeczyszczona (w skrajnych przypadkach igła do szycia z zestawu do szydełkowania od babci). Nakłuwamy gule wyciskamy rope, odkażamy wódka - spiryt, ślina - whateva.
2. Przecięcie. To już większy kaliber. Żyletka, może być nowa, może być w spadku po dziadku - byle ostra. To już na większego skurwesyna. Trzeba do tego więcej determinacji. Przecinka, wycisk, odkaz. Cóż jeszcze dodać?

Chciciałem poruszyć ten temat a w środowisku kablarzy to może być sprawa nierzadka a wręcz częsta. Niech każdy doda coś od siebie i niech już nigdy ropnie nie psują nam pięknego doświadczenia jakim jest podanie dożylne. :-)
Rejestracja: 2016
  • 120 / 2 / 0


Pozwól, że zacytuję wartościowe posty:
18 czerwca 2017Jamedris pisze:
Popierdoliło z tymi żyletkami.

Zaczerwienia się? Nie musi, pewnie będzie. Gorące w dotyku albo odrobinę cieplejsze? A jak temperatura ciała?
Ropień, bardzo podobny widok kiedyś zastałam, tylko mój był bardziej kwitnący - bo CZEKAŁAM I NIE CHCIAŁAM IŚĆ NA SOR.
To mnie zawieźli, bo iść potem (gorączka 42+, majaczenie, ból) już nie mogłam.

Jeżeli jesteś ubezpieczony, mają obowiązek udzielić pomocy. Jak obejrzą rękę, i tak będą wiedzieć że to od ćpania.
NIE ŚCIEMNIAJ Z TYM, CO TAM STRZELAŁEŚ, skoro mają się tego pozbyć i oczyścić.

ZAPIERDALAJ NA SOR, mogę powiedzieć tylko co było na moim przykładzie:
- krótki wywiad, b. szybka decyzja o położeniu na stół;
- WYWIAD Z ANESTEZJOLOG, I TU KURWA NIC NIE ŚCIEMNIASZ, NIC, JEST SPORO FATALNYCH KOMBINACJI NIEPOZORNYCH ŚRODKÓW; mogą nie uwierzyć w dawki tak jak to było np. u mnie, ale ostatecznie przy usypianiu i tak będą podawać po "jednej" do momentu kiedy będzie dobrze, MÓWISZ O TYM oksykodonie I TO BEZ KOLORYZOWANIA W ŻADNĄ STRONĘ.
- cięcie w pełnej narkozie, niestety aż tak 'się rozpanoszyło';
- po wybudzeniu opatrunek na łapie, zaordynowane (najpierw dożylnie) Dalacin i Tramal, dawki powtarzane parę x w ciągu dnia
- młody, kumaty lekarz sporo T. w dobowej zaordynował gdy powiedziałam mu o obawach skrętowych, aż dostawałam pobudzenia tramalowego i rozwoziłam, kurwa, obiady, potem się opamiętał i myślałam że zmniejszy, ale tylko klonazepam dorzucił z powodów p-drgawkowych, co było mi BARDZO NA RĘKĘ.
- z benzo, to doraźnie na lęki przed zabiegami lub jak naprawdę masz problem, tylko nie bądź jak ten typ z sal obok i nie drzyj mordy "sioooostrooo, zastrzyk relaniuuum!" całą noc, bo Ci dadzą placebo; tamtemu dali neutralny r-r, jak się pochwaliła piguła potem, ale usnął i WSZYSCY wtedy dopiero usnęli. Wielka jest siła wpierdolenia. A szpital to nie hotel.
- to, co masz na ręku zaraz po oczyszczaniu ropnia, to drażniące tkanki (do oczyszczenia) dreny które będą wyjmowane; jak powiedzą, żeby nie patrzeć na drenowaniu... to naprawdę nie patrz. Trafiając na wyjątkowego skurwiela, wyjmą te dreny w momencie gdy ostatnia dawka p-bólowego będzie puszczała, a potem popytają trochę czy "trzeba to było ćpać?" - I TYLE; to jest najgorszy scenariusz jeśli boisz się bólu, nikt Cię tam, gościu, nie zabije.

WSZYSTKO CI WYTŁUMACZĄ.

Sam się zabijesz jak nie pójdziesz.

- po wyjściu ze szpitala recepta na Dalacin C 300 w kapsułkach, na Tramal, skierowanie do zabiegowego (szycie, opieka nad raną, zdejmowanie), w wypisie "ewakuowanie ropnia" bez żadnego "z powodu".
12 grudnia 2014Valof pisze:
w3ird pisze:
Ja po metkacie kiedys gule miałam, nakułam w paru miejscach i sciagnełam ropę igłą bodajże 0.7. Ale to bylo pare godzin po podaniu, wiec jeszcze nie bylo to takie wielkie. Posmarowalam potem maścią z antybiotykiem, cepanem, założylam bandaż i po dwóch dniach nic nie było. Da się na własną rekę, jak się samemu zjebało to samemu można spróbować naprawić.
Robiłem dokładnie tak samo. Do tego Augmentin 1g x2 przez 14dni, a ze środków dostępnych bez recepty to cepan (po zagojeniu) w celu zapobiegnięciu bliznom oraz Rivanol, który pomaga w stanach zapalnych/ropnych i ściąga zalegający nam syf. Uprzednio oczywiście nakłuwając ropień albo go rozcinając. Bez bolesnego wyciskania ropy niestety też się tutaj nie obejdzie ponieważ w innym wypadku ropień może zacząć odbudowywać się na nowo.

Tak jak ktoś pisał, bodajże @Surv - warto do otwartej rany (w przypadku nacięcia) założyć sączek nawet z zdezynfekowanej rękawiczki lateksowej na okres dnia-dwóch w celu oczyszczenia rany. W tym celu wycinamy podłużny pasek, dość wąski ok 3mm i wciskamy go do rany, zostawiając część na wierzchu i wtedy nakładamy opatrunek).

PRZESTROGA: Ropień, który - jakimś cudem - sam się oczyścił poprzez pęknięcie spowodował 'przepiękną' bliznę średnicy 5mm na przedramieniu. To taka rada, żeby stosować się do porad tutaj zalecanych :)

Naprawdę bardzo polecam szybkie usuwanie ropni, u mnie spowodował jeden z nich puchnięcie dłoni i nóg (objawy jak przy problemach z nerkami lub brakiem odpowiedniej ilości elektrolitów, lecz obydwa były w normie) i ogólne rozpicie, okropne samopoczucie + standardowo objawy grypopodobne. Najgorsza 'faza' życia, reagujcie szybko :old:
24 września 2014Parathormon pisze:
Będą potrzebne:
-sterylne dwie pary rękawiczek lateksowych
-wysterylizowane nożyczki (sterylizujesz palnikiem ewentualnie spirytusem - oczywiście najpierw je umyj)
-sterylny skalpel
-sterylne gaziki
-octenisept, rivanol, woda utleniona
-opcjonalnie lidokaina

Procedura:
1. Myjesz ręce i operowany fragment
2. Nakładasz rękawiczki
3. Sterylizujesz miejsce operacji octeniseptem
4. Opcjonalnie znieczulasz miejsce operacji 1-2% roztworem lidokainy
5. Usuwasz z rany skrzepy i strupy
6. Nacinasz ropień skalpelem tak by nie rozciąć większego naczynia i nie robić blizn (do 1cm szerokości); jeżeli nie jesteś tego pewien lepiej tego nie rób bo rozcięcie naczynia to już poważny błąd. Może pojawić się trochę krwi więc przygotuj sobie tampony ze sterylnej gazy
7. Przemywasz wnętrze wrzodu wodą utlenioną najlepiej wstrzykując ją strzykawką bez igły wymywając brudy ze środka
8. Ucinasz kawałek palca sterylnej rękawiczki lateksowej i wkładasz do wnętrza rany przy pomocy jakiegoś sterylnego narzędzia tak by część była wewnątrz, a część wystawała na zewnątrz.
9. Przyklejasz na ranę plastrem gazik z rivanolem.

Co jakiś czas zmieniasz opatrunek, aż ustanie sączenie; co jakiś czas przemywasz to octeniseptem; możliwe, że po całym proceśie będzie trzeba założyć szew - dlatego też nie tnij jak popadnie tylko rób to oszczędnie - można nawet zamiast ciąć skalpelem użyć grubej igły (1,2mm) i ciąć tą igłą (można też zrobić kilka nakłuć)
:old:

Gdzie jesteśmy po dziesięciu latach wojowania z narkotykami?

ONZ powoli orientuje się, że „świat wolny od narkotyków” nie istnieje. Chciałoby się to skomentować słowami: dlaczego tak późno? Ale to w zasadzie wiemy.
Rejestracja: 2015
  • 2288 / 200 / 9


Brrr, akcja mrożąca krew z żyłach. Kto przeszedł ten wie. Dzięki. Takie coś powinno być podpięte dla przyszłych pokoleń wykolejeń.
Rejestracja: 2009
  • 1903 / 122 / 0


Ropień często pęka sam, rośnie "na błyszcząco", wystarczy skórę popukać paznokciem i wylewa się wulkan ropy. Znam ludzi co do skutku wyciskali ropę z krwią, zakładali czyste opatrunki nasączone np. wodą utlenioną (średni pomysł, nie polecam) i wracali do zdrowia, ale to ryzykowna opcja ze względu na mozliwość rozwoju zakażenia. Nieraz ropień nie pęka, pojawia się wysoka gorączka, majaczenie, można umrzeć. Konieczna wizyta na SOR. W skrajnych przypadkach traci się kończynę, lepiej tego nie zaniedbać. Ropień to bezpośrednie zagrożenie życia. Do przemywania najlepszy jest octenisept, jak chcecie ciąć sami to tnie się tak, żeby można było przepłukać ranę octeniseptem tak by płyn wyleciał drugą dziurą. generalnie robi się najmniej 2 cięcia i zakłada dreny. I tego typu ran się nie szyje, nawet jak są duże muszą się zrosnąć same. Chodzi o to, zeby resztki ropy mogły wylatywać i żeby było jak przemyć ranę. Lekarz na początku przepisuje antybiotyk by nie nastąpiło zakarzenie oczyszczonej już rany, choć znam ludzi co niczego nie bali i dochodzili do zdrowia, ale mimo wszystko lepiej zrobić to profesjonalnie w szpitalu.
Rejestracja: 2015
  • 2288 / 200 / 9


Jak wiemy lub czujemy, że coś poszło nie do żyły to można to miejsce ponakłuwać czystą igłą, wycisnąć krew i posmarować maścią Maxi Biotic. To jest taki antybiotyk w maści. Jest to opcja wczesnego zapobiegania.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 11 / / 0


Nie wiem jak Wy, ale ja bym wolała nie robić na sobie operacji, a jednak posiedzieć te parę godzin w szpitalu i wiedzieć, że nic sobie złego nie zrobiłam. Pozostaje drenaż.
Rejestracja: 2018
  • 2097 / 693 / 1


Ja przed zabiegiem był znieczulił miejscowo lignocainą 2% lub ligno+noradrenaliną. Ta druga opcja lepsza bo zmniejszy się krwotok i łatwiej będzie operować narzędziami.
Można znieczulać w kilku miejscach wokół samego ropnia, oraz w samym jego środku, lub odnaleźć nerw powyżej ropnia i podać zastrzyk w jego bezpośrednią bliskość (jeden zastrzyk i działa zdecydowanie lepiej, choć może spowodować powikłania)

Stopień skomplikowania takiego zastrzyku znieczulającego jest mniejszy niż podania i.v. a pozwala na dokonanie wszelkich czynności bez bólu i problemów.

Samo oczyszczanie ropnia jest już bardziej skomplikowane. Najważniejsze to oczyścić wszystko dokładnie, razem z martwą tkanką o ile taka jest. Oczyścić ranę z wszelkich pozostałości ropy i substancji mogących działać jak pirogen. Na koniec pytanie, czy szyć czy nie szyć. Jak rozległa rana ale płytka to bezwzględnie nie szyć, jak głębsza ale mniejsza to szyjemy wstawiają dren, aby ropa miała ja odchodzić.

Najlepiej jednak pójść na SOR i w te 2-3h mieć wszystko zrobione i zabezpieczone. Bawimy się sami jedynie w sytuacji gdy nie mamy opcji udania się do szpitala.


PS. Propozycja żyletki od dziadka w dobie jednorazowych skalpeli chirurgicznych do zakupu za 8 zł nie szczególnie celna.
Rejestracja: 2012
  • 391 / 31 / 0


kurwa mi się w grudniu zrobił jebaniec na przedramieniu , na oko promień 0,5 cm, przekłułem go, wyciskałem te jebana rope - generalnie obrzydliwe, no i w tym momencie mam ślad o takim samym rozmiarze cienkiej warstwy skóry... jakie są szanse na to że to zniknie /zmniejszy się ?
Rejestracja: 2018
  • 3 / 4 / 0


hybert, spróbuj maści na blizny, albo żelu na blizny.Dobrze działają, żel lepiej się wchłania. Dostępne w każdej aptece ;)
Rejestracja: 2018
  • 1523 / 245 / 154


Całe szczęście nigdy nie złapałam ropnia po iniekcjach, za to złapałam po robieniu piercingu w płatku ucha… Nabrzmiało mi to tak, że miałam normalnie gulę na tym płatku ucha, piercing mi wypadał przez obrzęk. Potem zaczął się stan podgorączkowy, ból był coraz większy, no więc pomyślałam, że rozprawię się z tym przed lusterkiem.

Wzięłam igłę siódemkę, przez miejsce przekłucia odciągałam ropę do strzykawki przez parę dni pod rząd; zostawiłam to otwarte i tylko odkażałam - woda utleniona, spirytus salicylowy, do tego Tribiotic po każdym odciąganiu. Oprócz ropy wyciągałam też krew i skrzepy.

Jak opuchlizna zeszła i nie było już tam ropy, to Argosulfan profilaktycznie (na receptę niestety) i potem Contractubex na bliznę. Przez parę miesięcy miałam tam praktycznie dziurę na wylot, jakbym przerwała płatek ucha; teraz już się zagoiło.

Ale nie polecam jednak eksperymentować; znam przypadki zaniedbania ropnia, pęknięcia i ogólnego zakażenia organizmu. Zwłaszcza że najczęstsze miejsca iniekcji należą do szczególnie newralgicznych pod względem ropnia.

Szpital i to już, jak cholerstwo wyskoczy. Wasze zdrowie jest ważniejsze od tego, co sobie lekarz na SORze pomyśli.
Posty: 11 Strona 1 z 2
Wróć do „Postępowanie i rady – kompendia”
Na czacie siedzi 69 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości