Rzadko kiedy pamiętam swoje sny, ale to pewnie przez ciągi marihuanowe podczas których nie pamiętam nic z tego co mi się śniło.
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/niesamowicie ... z1I1MEACH9
I wtedy skojarzyłem fakty, że nie palę od 3 tygodni i zacząłem zapamiętywać coraz wyraźniej swoje sny. Czy to możliwe, że przez palenie nie zapamiętuje się snów? btw. Wczoraj śniło mi się, że mam wielką torbę trawy i goni mnie stado zombie-rastamanów i chce mi palenie zabrać :-D
Ot, np. w książce Radykalni bodaj Malejonek opisuje swój piękny, wyrazisty sen jak miał w nocy, kiedy po długim czasie codziennego palenia pierwszy raz nie zapalił.
Zobaczymy,dziś wkońcu będzie sztunia to zobaczymy jak to się będzie miało do snów dzisiejszej nocy.
kurwa, że ja wcześniej nie powiązałem tych dwóch faktów ze sobą ... chyba jest coś na rzeczy :-/
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.