Eter dietylowy

Najprostsze substancje odurzające, m.in. eter dietylowy i podtlenek azotu (N2O).
Więcej informacji: Inhalanty w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 158 Strona 3 z 16

 

Rejestracja: 2008
  • 2129 / 12 / 0

na tej podstawie uważam że eter PO WIELU LATACH użytkowania nie zostawia na człowieku takich rys jak np u ludzi pijących alkohol z ta samą częstotliwością...
Bzdura. Jeżeli ktoś pije alkohol w rozsądnych ilościach to żadnych rys mieć nie będzie. Słyszałeś o czymś takim, że starzy ludzie powinni pić wino ? Powinni to robić często w małych ilościach. W rzeczywistości, eter jest dużo bardziej szkodliwą substancją niż alkohol etylowy. Ja swoją tezę podpieram badaniami, które miałem okazję czytać, a Ty formułujesz własne sądy, które są w tym przypadku bzdurne, dlatego zwracam uwagę.

 

Rejestracja: 2009
Użytkownik zbanowany
  • 1474 / 10 / 0

W takim razie musisz mieć racje ;-)

Sprzeczać się nie będe bo ja akurat badań nie czytałem...
Także najwidoczniej jest tak jak piszesz. Mój błąd

Czas zrozumieć, że Unia Europejska jest lata świetlne za Kanadą w kwestii marihuany

Legalizacja sprawiła, że kraj stał się z dnia na dzień oazą dla rozwijającego się przemysłu konopnego, który szybko skierował wzrok na rynek międzynarodowy. Jednak podbój Europy okazał się dla Kanadyjczyków o wiele większym problemem, niż się tego spodziewano, gdyż legalnego rynku w UE na dziś dzień po prostu nie ma!

12-latek chciał popisać się przed kolegami i udawał, że posiada narkotyki

Serwis wtv.pl opisał dosyć ciekawą historię pewnego 12-latka. Chęć popisania się przed rówieśnikami spowodowała, że stanie on przed sądem, mimo że nie zrobił nic, co byłoby nielegalne. O co chodzi w tej sprawie?

 

Rejestracja: 2009
  • 190 / 5 / 0

Wikipedia, w artykule o eteromanii mówi, że eter jest wiele szkodliwszy, niż alko, rujnuje narządy wewnętrzne i ma zły wpływ na mózg.
A z karty charakterystyki substancji-przy częstszej inhalacji-zmiany martwicze w nerkach i wątrobie, oraz uszkodzenia serca.
A śmiertelna dawka, to 30g, nie 30ml, więc więcej, niż 30ml, jakoś koło 50, podobno.

 

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 1234 / 3 / 0

Sporadyczne eksperymenty jeszcze nikomu nie zaszkodziły. Murti-Bing eksperymentował z eterem przez trzy lata i ma się całkiem dobrze. Eksperymenty z eterem były szczególnie popularne na przełomie XIX i XX wieku. Obok opium i alkoholu była to jedna z popularniejszych rozrywek polskiej inteligencji.
[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]

 

Non

Rejestracja: 2009
  • 1461 / 4 / 0

Ja na uczelni wkręciłem wykładowcy od fizjologii roślin, że potrzebuję eter do napędzania silniczków spalinowych w moich modelach xD Za 2 tygodnie (bo to studia niestacjonarne) będę najprawdopodobniej zaopatrzony w 200ml eteru 'na próbę' ;) Jak wypróbuję, to spiszę krótką notkę TR. Pozdro!

 

Rejestracja: 2009
Użytkownik zbanowany
  • 1474 / 10 / 0

Na prube? Hehe
Przy dwóch setkach już można sie sie pobawić :-D

 

Non

Rejestracja: 2009
  • 1461 / 4 / 0

Rozłożę sobie te dwie setki na raty ;p

 

Rejestracja: 2009
  • 29 / / 0

Kuba Powiatowy pisze:
W rzeczywistości, eter jest dużo bardziej szkodliwą substancją niż alkohol etylowy. Ja swoją tezę podpieram badaniami, które miałem okazję czytać, a Ty formułujesz własne sądy, które są w tym przypadku bzdurne, dlatego zwracam uwagę.
Możesz podać źródła tych badań. Czy to tak jak w wikipedii, piszą, bo gdzieś coś słyszeli, al źródeł nie ma.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 785 / 12 / 0

http://pl.wikipedia.org/wiki/Eteromania
Konsumpcja eteru miała rozmaite formy, począwszy od picia w stanie czystym, z sięganiem od czasu do czasu po wodę, "na przepitkę". Był to najbardziej skuteczny sposób, ale i dość niebezpieczny: eter jest bardzo lotny, a stan wrzenia osiąga już w temperaturze 35 stopni Celsjusza; w tej postaci gazowej powoduje niemiłosierną czkawkę, a w skrajnych przypadkach może doprowadzić do pęknięcia ścianki żołądka. Dlatego mniej łapczywi rozcieńczali eter gotowaną wodą, z dodatkiem cukru, cynamonu albo miodu i goździków. Takie właśnie mieszanki nazywano anodynką, albo drepą. Poszczególne "kapliczki" miały własne, pilnie strzeżone receptury na sporządzanie tych oszałamiających mikstur.

Często, zwłaszcza w środowiskach robotniczych, wśród górników, pijano eter z kawą lub sokiem malinowym. Kogo odstręczał od przełknięcia eteru jego smak, wąchał opary lub wlewał go sobie do ucha. W rejonach masowego spożywania eteru wyszynk alkoholu zanikał prawie całkowicie.
DO UCHA!!! Tak jeszcze nic nie aplikowałem (poza wacikami bawełnianymi)! Chcem to! FAZA DO UCHA!!! ->> :listen:
No i słuch wyostrza, jak rzeczono, to mnie również zaciekawiło.

 

Rejestracja: 2009
  • 29 / / 0

słuch wyostrza w taki sposób, że słychać dokładnie co dzieje się za ścianami, osoby szeptające 10 metrów dalej słychać tak jakby mówiły na głos.

Co do śmiertelnej, to w mojej książce (Toksykologia Seńczuka) jest podana dawka śmiertelna 30ml doustnie, a nie gram. Są tacy co piją te 30 ml razy kilka w ciągu kilku godzin...
Posty: 158 Strona 3 z 16
Wróć do „Środki wziewne”
Na czacie siedzi 645 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość