Z tego co pamiętam, kiełkować mandragora zaczyna dopiero przy temperaturze 25C.
Co do jedzenia/palenia/picia- odradzałbym palenie i jedzenie choć nie jestem lekarzem. A picie to naprawdę w mikroskopijnych dawkach w alkoholu lub wyciągu, choć i tak nie polecam tego jako narkotyk, no chgba, że macie ochotę na koszmarne halucynacje przed śmiercią.
Wszak jak wiadomo mandragora to trucizna i to nie mała.
W rytuałach magicznych stosowano wywar z ciętego lub zmielonego korzenia mandragory, bądź też wyciąg alkoholowy. Spożywano go w porze wieczornej na pusty żołądek i z zamiarem nie jedzenia niczego przez długi czas ze względu na możliwe działanie wymiotne. Według niektórych źródeł mandragorę także palono. Przykładowe przygotowanie z dawnych czasów polegało na zalaniu 5-16 g mielonego korzenia mandragory połową szklanki wrzącej wody. Dawkowanie zależało jednak od wielu czynników, takich jak wiek, płeć, masa ciała, indywidualna wrażliwość i kondycja psycho-fizyczna, dlatego nie istniał jeden, uniwersalny przepis.
Podali nawet dawkowanie... Myślicie, że to ich dawkowanie to taka "bezpieczna ilość", po której człowiekowi nie odjebie na maxa? Czy raczej ilość działająca już w sposób niebezpieczny, ale teoretycznie nieśmiertelna?
Interesują mnie rośliny z alk. tropanowymi, są takie "owiane legendą", hahah. Aczkolwiek boję się i nie chcę żałować. Nigdy jeszcze niczego takiego nie próbowałem i nie zamierzałbym, nie mając pewności, że mnie to nie rozjebie psychicznie czy fizycznie. Nawet nie wiem czy przy tego typu rzeczach istnieje w ogóle pojecie "bezpieczna ilość" :)
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki
26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.
