Z tego co pamiętam, kiełkować mandragora zaczyna dopiero przy temperaturze 25C.
Co do jedzenia/palenia/picia- odradzałbym palenie i jedzenie choć nie jestem lekarzem. A picie to naprawdę w mikroskopijnych dawkach w alkoholu lub wyciągu, choć i tak nie polecam tego jako narkotyk, no chgba, że macie ochotę na koszmarne halucynacje przed śmiercią.
Wszak jak wiadomo mandragora to trucizna i to nie mała.
W rytuałach magicznych stosowano wywar z ciętego lub zmielonego korzenia mandragory, bądź też wyciąg alkoholowy. Spożywano go w porze wieczornej na pusty żołądek i z zamiarem nie jedzenia niczego przez długi czas ze względu na możliwe działanie wymiotne. Według niektórych źródeł mandragorę także palono. Przykładowe przygotowanie z dawnych czasów polegało na zalaniu 5-16 g mielonego korzenia mandragory połową szklanki wrzącej wody. Dawkowanie zależało jednak od wielu czynników, takich jak wiek, płeć, masa ciała, indywidualna wrażliwość i kondycja psycho-fizyczna, dlatego nie istniał jeden, uniwersalny przepis.
Podali nawet dawkowanie... Myślicie, że to ich dawkowanie to taka "bezpieczna ilość", po której człowiekowi nie odjebie na maxa? Czy raczej ilość działająca już w sposób niebezpieczny, ale teoretycznie nieśmiertelna?
Interesują mnie rośliny z alk. tropanowymi, są takie "owiane legendą", hahah. Aczkolwiek boję się i nie chcę żałować. Nigdy jeszcze niczego takiego nie próbowałem i nie zamierzałbym, nie mając pewności, że mnie to nie rozjebie psychicznie czy fizycznie. Nawet nie wiem czy przy tego typu rzeczach istnieje w ogóle pojecie "bezpieczna ilość" :)
Jedna dawka "molekuły duszy" może pokonać depresję na pół roku
Utylizacja medycznej marihuany w Krakowie. Urzędowe plomby i specjalny nadzór
Medyczna marihuana oraz leki zawierające środki odurzające i substancje psychotropowe nie mogą po prostu trafić do zwykłego kosza na śmieci.
Marihuana w Norwegii — odrzucona reforma i to, co zrobiły sądy
Norwegia odrzuciła dekryminalizację w parlamencie, a rok później jej Sąd Najwyższy w praktyce złagodził karanie za posiadanie na własny użytek. To rzadki przypadek, w którym sądy poszły dalej niż ustawodawca.
Za "przekąski" z Kalifornii grozi mu 20 lat więzienia
W paczce z Kalifornii do Polski miały być przekąski. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej w Warszawie otworzyli puszki i znaleźli susz roślinny. Okazało się, że to była marihuana. Zarzut związany z przemytem usłyszał 22-latek.
