mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
Edit:
Dobre to, rozluźniło mnie, uspokoiło i senność mnie złapała. Jedyny minus to uczucie zatkanego nosa, jakbym katar miał.
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
a na uczucie zatkanego nosa po neuroleptykach polecam krople do nosa z ksylometazoliną bez recepty. tylko nie można za często psikać, bo potem może być ciężko oddychać bez kropli.
skrzynkaprzodownik@protonmail.com
with regards, przodownik
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
chlor i olanzapina to fajne neurole, jak ktos ma smaki na benzo ale nie bardzo moze bo jest np a grancy wjbania to neurole mogą zapchac dziure i zrobic tak zeby nie brac benzyn albo wziasc duzo mniejsza dawke.
Sam bym sokolowal sobie chlora.
mam zatrute złem DNA,
genetyczny krwi sabotaż,
samozwańczy świr..."
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC
To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.
Wolne Konopie pukają do drzwi Prezydenta. Czy wykaże się większą odwagą niż Donald Tusk?
Walka o depenalizację posiadania marihuany wchodzi na najwyższy szczebel państwowy. Podczas gdy rząd Donalda Tuska konsekwentnie blokuje jakiekolwiek zmiany w polityce narkotykowej, zwracamy się bezpośrednio do Głowy Państwa. Czy prezydent Karol Nawrocki stanie po stronie wolności obywatelskich i zdrowego rozsądku?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
