Może spróbuj grzybów ;-) i przemyśl sens swojego życia , tak wiem bardzo śmieszna rada.
jeszcze został Ci detox+ośrodek , ale po tylu przejściach na Twoim miejscu nie chciałbym wracać znowu do ośrodka.
Trzymaj sie tam ;-)
Co do mojego wjebania-to mysle ze jakoś podołam-teraz bede ćpał fenta bardzo delikatnie(tzn 1-3strzały dziennie-wieczorkiem-pozwala mi to cały dzień być w humorku z zapałem do pracy itd...),w weekend zobacze jak bedzie skręcało(czy pojawią się objawy fizyczne)bede spał na benzo-aż w koncu doczekam sie urlopu-odtruje się konkretnie-i bedzie ok.Myśle że nie jest jeszcze tak zle.Od przyszłego tygodnia zaczne zrezygnuje z fenta i zaczne sie leczyć zupką i tak sobie zejde stopniowo-żeby całego urlopu nie przeleżeć zdeprechowany jak szmata.
Najgoprsze że spokojnie da się cpać opio i funkcjonować normalnie*(przynajmniej na etapie na którym się teraz znajduje)i to jest niebezpieczne-no ale jakos trzeba zacząć z tym kończyć...
Ja nie moge sie odtruc z prostej przyczyny, mieszkam ze starymi mam 20 lat ale oni mysla ze ja oprocz trawy od czasu przygody ze szpitalem nie tknałem. Nie wiem czemu, nie chciałbym im powiedzieć nic o tym. Kurewsko by się znów na mnie zawiedli. Właśnie jestem na identycznym etapie, wszystko tak potrafię skrzętnie poukrywać/maskować że nikt nie ogarnia iz jestem nacpany (kazdy mysli ze te od buchow, a buchy sa dla mnie jak papieroski).
Najgoirsze w tym wszystkim że z jednej strony właśnie nie chcę sie leczyc, nawet powoli się uczę z tym życ co nie jest zbyt dobre. Mozliwe ze jutro po raz ostatni zazyje 750 mg kodeiny i od srody zaczne detox na buprze.
Ile ja bym teraz dał, żeby cofnąć się do niepełnych 18 lat. Gdy zrobiłem pierwszą ekstrakcję u kolegi w domu, pamietam to jak wczoraj. On wypil, ja tez. Załadowało się, on się porzygał a ja poczułem wtedy coś czego mi w tamtym momencie brakowało (zajebiscie to opisuje tupac w gridlocku - polecam film).
Gdybym się mogl cofnac, wylalbym w pizdu do zlewu obie szklanki, wrocil do pokoju wyjąl bongo i powiedzial sobie:
Wystarczy że z tym sobie nie radzisz, nie dorzucaj kolejnego garba.
Zawsze mi sie z nimi kojarzyles.
Wyzej stawialbys fenta niz kot i.v/koks??
Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/pocz-tek-dro ... z0wJwtkHgY
A co jest nie bez znaczenia stymulanty niszczą/ryją ich działanie szybko słabnie i powszednieje,z opio jest zupełnie inaczej...Nie czuć zrytego beretu,puki jeszcze nie zaczęły sie objawy odstawienne czujesz się świetnie.Nie czuć fizycznego"zmęczenia"jak np po kilku dniach ćpania koksu a tym bardziej fety czy metaamfetaminy.
A najlepsza jest heroina z kokaina w jednej pompie-jutro sobie postrzelam takie pyszne mikstury-właśnie mi się acetylacja kończy-a pyszne koko będzie z samego rana.
Poza konkurencją jest trawka(jak to dobrze że sama rośnie)Jaram ją od 9lat non stop z niewielkimi przerwami nie powstałymi z mojej winy.
A najlepsza jest heroina z kokaina w jednej pompie
Ze mnie też stymulantowy chłopak jest , ale Ciężko w polsce sie takiemu żyje ;-( echh
gdzie sie podziały tamte czasy.. wisienki podwójne i wiadomo :D teraz w Polsce mdma znaleźć to kurwa trzeba sie bardzo napracować.. ciekawe czy wgl sa jeszcze dobre pixy.
schudło sie też w miesiąc 16kg ;-)
to jest moje drugie nieprzymusowe odtrucie w ciągu 16 miesięcy, nie wiem czemu ale strasznie szybko z używania rekreacyjnego wpadam w nadużywanie, a jak każdy wie, nadużywanie czegokolwiek to kurestwo. Czy to ćpania czy gościnności.
1 leczenie było nieprzymusowe - odwyk od benzo (kodeina tramal fen)
2 leczenie przymusowe (skierowanie ze szpitala) - stymulanty RC , głównie 4-MMC
I to mnie dziwi jak ja pierdole, po wpierdalaniu mefedronu w ciągach czułem się zryty gorzej niż po fuce, zjazd na pewno nie był tak kurewski jak to piszą niektórzy, pierdoląc że zjazd mefedronowy jest gorszy niż po paleniu grudek koksu. Ale sama kwestia uzależnienia. Po kilku miesiącach uświadomiłem sobie, że jak to możliwe, że wpierdoliłem się w jakieś gówno, z którego początkowo się śmiałem i uważałem za "narkotyk" dla dzieciaków, nie ogarniających pojęcia takiego jak diler.
Wjebałem się jak śliwka, wyjebałem pół pokoju żeby wreszcie coś mieć, to jest żałosne i smieje sie sam z siebie.
Po raz kolejny kwestia uzależnienia. Po wpierdoleniu pierwszego IV brauna (mając wyrobione juz ładnie receptory opioidowe, majac wczesniejesze doswiadczenie paląc hel) nie odczuwałem tak kurewskiej chęci przyjebania jak po pierwszym snifie mefedronu.
Konkret leczenie -> przerwa -> zobaczymy co dalej
z opiatami jest tak że im większa kariere masz z nimi tym bardziej wpierdalają..
a ze stymulantami jest zleksza na odwrót im mniejsza kariera tym bardziej Cie to fascynuje , a potem coraz gorsze zjazdy i czar pryska.
Zrób sobie odwyk od opiatów , RC i wszystkich stymulantów, spróbuj przypalić sobie skuna i troche zniwelować ten nałóg , czasem jakieś grzyby ;-)
mefedron wpierdala bo jest 'miły', jak waliłem opio to siedziałem sam ze sobą w domu ze szlugiem przed tv i było ok; mef jak i inne rc stymulanty pokazał mi coś całkowicie innego i to mi się podobało, czujesz, że jesteś ućpany i kontrolujesz się jako tako, po wjebaniu przykładowo 500mg aż tak nie widać że jesteś ukurwiony, przynajmniej w moim przypadku, jak wjebałem solidnego węgorza fuki, to gadałem jak popierdolony, nie mogłem usiedzieć i każdy niekumaty nawet widział że jestem nafukany jak wariat. i tu wyższość 4mmc, jak dla mnie
co ciekawe: w ciągu byłem z przerwami max 5-7 dni od lutego do sierpnia. Zauwazyłem, że w czerwcu, czy lipcu, pod koniec całej tej sytuacji mefedron działał na mnie w chuj inaczej. Po wciągnięciu 3x 300mg nie miałem zajebistego pobudzenia, czy chęci do działania, a zupełnie na odwrót. Łapał mnie leń, leżałem i paliłem fajki. Coś jak po wypaleniu ze srebra setki brązu, z tym że sedacja mniejsza.
@Mejs
robię odwyk, non stop myślę o tym żeby coś przyjebać, chociaż z dnia na dzień słabnie
Biorę dziennie 300mg moklobemidu , z snem raczej nie mam problemów
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Alarm w całej Polsce! To miał być mak do ciasta ;)
Główny Inspektorat Sanitarny wydał ostrzeżenie publiczne dotyczące partii maku niebieskiego, w której wykryto przekroczenie dopuszczalnego poziomu alkaloidów opium. Jak podkreślono, spożycie produktu może stanowić zagrożenie dla zdrowia konsumentów. To nie są „zwykłe nasiona” – skażony mak może działać na organizm jak opioidy, wywołując objawy podobne do zatrucia narkotykami.
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
Jad ropuch i grzyby halucynogenne. Big Pharma stawia na nowe preparaty
>Giganci rynku farmaceutycznego ruszają z inwestycjami w opracowanie leków bazujących na substancjach halucynogennych. Zielone światło dla nowych medykamentów daje administracja Donalda Trumpa - przekazała stacja CNBC.