...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje
ODPOWIEDZ
Posty: 2083 • Strona 209 z 209
  • 12 / 1 / 0
Przeszłam ok 9 detoksów szpitalnych, schodziłam już później z dawek 1200 mg majki na dzień, 30 mg alprzolamu, ale szpitalne detoksy działały chwilowo, jak wracałam do starego miejsca i znajomych szybko leciałam z powrotem. 8 miesięcy temu zrobiłam detoks wg tego co rozpisał tu dex, do tego odrzuciłam benzo bo biorę je już lata i to mój pierwszy detoks, który się nie dość że udał w domu to jeszcze utrzymuje abstynencję od opio IV do dziś. Genialny patent z podkładami higienicznymi, jak człowiek się poci to łóżko nie śmierdzi chemicznym potem i nie trzeba dziennie zmieniać pościeli, na co podczas detoksu raczej siły się nie ma. 4 pierwsze dni były najgorsze, gorączka, majączenie, później już z górki poleciało. Skorzystałam też z pomysłu oddania zaufanej osobie hajsu i telefonu, również skuteczne bo człowiek wariował myślami
Uwaga! Użytkownik IrbisSniezny jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1 / / 0
Chłopaki mam lekki problem...
Po roku walenia thioco na sportowo (raz w tygodniu lub rzadziej po jednym dużym opakowaniu czyli 240mg? Co mnie robiło konkretnie a faza potrafiła mnie przyjemnie trzymać nawet z 36 godzin, do połowy następnego dnia) zjebałem i wyjebalem się w ciąg, trwa od miesiąca. Z początku wystarczało mi jedno opakowanie zajebane z rana i czułem się fajnie aż do następnego dnia ale od tygodnia już robię dwa opakowania (a jak chce się dojebac to nawet do 4 opakowań, 800mg?). Kilka dni temu chyba poczułem skręta z godzinę przed zajebaniem (cieszyłem się bo przycisnęło mnie na sranie i po początkowym zaparciu poczułem zimny pot jak mnie kompletnie zalewa, ból brzucha jak przy zatruciu pokarmowym i sraka. To trwało z 30min i ustało więc w tamtym momencie podejrzewałem raczej zatrucie fastfoodem z poprzedniego dnia). W tamtym momencie pomyślałem sobie że jeśli to jest kurwa skręt to mega mam przepierdolone. Po doedukowaniu się w różnych wątkach tutaj jednak na 90% to był skręt i in fact mam przepierdolone. W chuj się przestraszyłem tego stanu i to chyba dobrze zwiastuje że pierwszą myślą nie było "nie mogę teraz przestać ćpać" tylko "muszę zejść z tego gówna jak najszybciej". Chcę zrobić zejście z dawki tak żeby zminimalizować te fizyczne dolegliwości. Co do psychicznej chęci zarzucenia, na razie się tym nie martwię (mam prawdopodobnie złudne przeświadczenie że skoro "wytrzymałem" tyle walenia sportowego to wydole psychicznie). Jutro walne już jedno opakowanie rozłożone na dwie dawki rano i wieczorem i tak myślę przez 3/4 dni zobaczę jak się czuje na takiej dawce. Niestety dostępu do leków nie mam (nie mam, jak tutaj niektórzy, gadany do lekarzy i nigdy u psychiatry nie byłem a moi dilerzy serwują tylko betaketony) więc jedyne czym się będę wspierał to tryptofan (pomagał mi kiedyś na zejściach ze stimów, tutaj pewnie chuja da ale ważne że coś) i witaminka C tutaj polecana. Na sen mam jakieś gówna bez recepty typu luminastil (nigdy ze snem nie miałem problemów, nawet po stimach spałem, nie wiem jak organizm się zachowa na schodzeniu z opio)
Macie jakieś tipy dodatkowe?
  • 19 / / 0
Klasyczny przykład pułapki thiocodinu długi okres półtrwania metabolitów kodeiny dawał złudzenie kontroli ), podczas gdy miesiąc codziennego ciągu wystarczył do wytworzenia fizycznej zależności.
ODPOWIEDZ
Posty: 2083 • Strona 209 z 209
Newsy
[img]
Długie trzymanie dymu z marihuany – czy zwiększa fazę? Fakty o wchłanianiu THC

To widok znany z każdego filmu o stonerach i wielu imprez. Ktoś bierze potężnego bucha z bonga lub jointa. Zaciska usta, robi się czerwony na twarzy. Wierzy, że trzymanie dymu w płucach sprawi, że marihuana zadziała mocniej.

[img]
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?

Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.

[img]
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?

Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.