Narkotyki i rozwiązane problemy

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 653 Strona 1 z 66
Rejestracja: 2006
  • 124 / 2 / 0


Po 100 latach w zaświatach... ;-)

Czy zdarzyło wam się rozwiązać, będąc pod wpływem/dzięki dragom, jakiś prawdziwy problem? Natury emocjonalnej, dokonać prawidłowego wyboru, zauważyć coś, czego wcześniej nie dostrzegaliście? Jestem ciekaw, ponieważ sam – choć nie uważam, żeby jaranie, wciąganie etc. było właściwe w każdych okolicznościach – dokonałem w takim stanie kilku całkiem istotnych odkryć. Dotyczyły one głównie "wkodowanych" zachowań, wzorców, rodziców i całego psychoanalitycznego gówna ;-) Przy czym, na trzeźwo są one dalej równie sensowne, co podczas porobienia.
Czyli główne pytanie, w najprostszej postaci, brzmi: Czy ćpanie pozwoliło wam rozwiązać w rzeczywistości jakieś problemy? Mnie tak, choć nie uważam tego za cudowne remedium – raczej pomoc...
Rejestracja: 2010
  • 1516 / 6 / 0


Tak. Pare razy sie zdarzyło gdy miałem jakiś problem w związku czy może "co w życiu robić" to po psychodelikach rozkminiłem dany problem, i wiedziałem jak mam postąpić.
Ostatnio zmieniony 18 kwietnia 2012 przez EdwardZnienacka, łącznie zmieniany 1 raz.

Rządowe wsparcie dla medycznej marihuany

Australijskie Ministerstwo Zdrowia przeznaczy ponad 3 mln dolarów na badania kliniczne nad stosowaniem konopi indyjskich u pacjentów z chorobami nowotworowymi.
Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 886 / 2 / 0


Przychodzi mi więcej rozwiązań danego problemu i łatwiej go wtedy ugryść.
Rejestracja: 2006
  • 124 / 2 / 0


Ja na przykład nagle dostrzegam detale, albo powracają dawne, cudowne, wspomnienia z dzieciństwa.

kfs

Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 1457 / 14 / 0


Po mocnym psychodelicznym bad tripie zacząłem się zastanawiać nad sensem mojego życia i tego czego mi brakuje i doszedłem do bardzo ważnych wniosków, przestawiłem się na trochę inne wyobrażenie o świecie i życiu. Oczywiście bez przesady, ale gdyby nie to przeżycie to staczałbym się w dół, w ciągi na różnych substancjach, w niepotrzebne kombinowanie i uciekanie przed odpowiedzialnością. Po prostu ogarnąłem się na tyle, że zacząłem jakoś starać się żyć lepiej, zdrowiej. No i najważniejsze - zacząłem dostrzegać osobę, bez której teraz nie umiałbym żyć.
Oczywiście nie jest to zasługa tylko psychodelików, ale one były katalizatorem, takim jebnięciem w głowę, żeby zacząć coś ze sobą robić, a nie tylko się opierdalać i czekać na koniec świata.
Dodam, że po tamtym przeżyciu przez długi czas nie ruszałem psychodelików i ograniczyłem do minimum praktycznie wszystko co ćpałem, nawet kawę. Tak że teraz nawet mj palę sporadycznie i umiem wyznaczyć sobie granice.

No i jakieś tam drobne (z pozoru) problemy, jak napisanie jakiegoś skryptu nad którym siedziałem długo i ciągle coś nie grało, a będąc naćpanym nagle przyszło fajne rozwiązanie, tylko nie zawsze potem na trzeźwo mogłem je zrozumieć %-D
Rejestracja: 2010
  • 192 / 1 / 0


Ja akurat mam twórcza prace-hobby wiec często korzystałem z "natchnienia" jakie daje mj. Zadaje się pytania zaćpanej głowie i przychodzą odpowiedzi, widzi się drugie dno, albo wszystko w jakiś innych metaznaczeniach, opalizują powiązania miedzy znaczeniami. Wiele razy pomogła mi mj, zawsze pomysły po niej sa dość składne i zrozumiałe na trzeźwo (oczywiście trzeba zapisać i starać się żeby było zrozumiałe). Oczywiście istnieje efekt "spalonego lasu" tj. gdy cos wymyślasz to się jarasz tym i wydaje się to takie wow, epokowe odkrycie, a na trzeźwo jest już zwykłe. (Efekt ten istnieje też na trzeźwo) .

LSD otwarło mnie na nową, nie wiem czy lepszą, drogę życiową. Pomogło zrozumieć wiele problemów istniejących w mojej psychice. Podobnie łysiczki.

Ale na przykład na fecie rozwiazane problemy mogą być przegięte i niezrozumiałe. Pomysły przeważnie nie przechodzą testu trzeźwości.
Rejestracja: 2011
  • 204 / 2 / 0


Miałem przez 30 lat arachnofobie. Jedne trip na psylocybinie, wyleczyl mnie z tego.
Nie będę się rozpisywal o pomniejszych, rozkminach swiata. Które pomagają mi "żyć bardziej komfortowo".

DRM

Rejestracja: 2010
  • 8 / 1 / 0


każdy kto jara trawa to zauważa. "to porzesza horyzonty, łamie bariery, granice, przynajmniej ja tak mam po tłustym wbicie" :D . ale zauważyłem pewną różnice, po trawie te rzeczy uświadamiają się po jakimś czasie, natomiast DXM tak na mnie działał że siadałem z telefonem i pisałem do zaufanego kolegi swoje kminy ;d jak sie później okazywało całkiem sensowne i takie naprawdę godne uwagi nawet typek który to czytał (nigdy nic nie palił/brał) mówił że otworzyłem mu oczy na pare spraw i że za chuj by tego taki zwykły człowiek nie wymyślił i nie zauważył na trzeźwo. Według mnie najlepsze kminy co jestem sam pod wrażeniem że mogłem takie coś wymyślić to właśnie po DXM, a i musze wspomnieć że tylko raz wskoczyłem na wyższe plateu niż 2 ;)

rrd

Rejestracja: 2009
  • 859 / 41 / 0


Narkotyki rozwiązały problem ćpania, przestałem dzięki nim ćpać. Chwała narkotykom!
Rejestracja: 2010
  • 237 / 7 / 0


rozwiązywanie problemów pod wypływem dragów hmmm... to jak wpisywać kody do gry xP ale zdarzało się jak najbardziej ...
Posty: 653 Strona 1 z 66
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość