Najchujowiej 3g benzy. Bad trip zycia, niewidzialne zwierzeta które chciały mnie zabic. Długie godziny totalnej schizy i strachu.
Kolejny taki to mój pierwszy raz po MDMA, zrzuciłam wtedy z siebie balast poczucia winy, które było nieuzasadnione.
Najdalej-przy tej akcji Alfred Hiczkok i jego "Psychoza" może się schować. Akcja po jednym malutkim buszku Hardcore by Waikiki Ben od kolekcjonera. Byłam nawet dalej niż sięga moja schizofrenia. Pamiętam tylko, że co jakiś czas przesuwał mi się obraz i bum byłam w innym miejscu. Były to różne pokoje. Mroczne. Widziałam ludzi, których nie było. Byłam sobą i jednocześnie kimś innym zupełnie niezależnym ode mnie ale jednak czyny tego kogoś wpływały na mnie. Coś jakbym ja i moja podświadomość jako dwie różne egzystencje spotkały się aby się pokłócić. Podświadomość mówiła straszne rzeczy a cierpiałam ja. Wokół tłum ludzi, który się śmiał albo wyraźnie słuchał. Chłopak mi później opowiadał, że wrzeszczałam jakbym płonęła. Po całej akcji oglądając pokój w którym byłam stwierdziłam że obraz w tv stoi w miejscu i że w ogóle tragiczny pokój. Później bałam się tam wchodzić przez dwa miesiące. Chłopak który przeżył bt po szałwii stwierdził że po Waikikim było gorzej. Miał taką sama akcję co ja ale nie miał takich halucynacji.
Nie polecam nikomu maczanek od X, zwłaszcza Hardcore by Waikiki ben. Ciężki temat.
Powód: Sklepy
Faza wtedy wygląda tak, ze zaczyna się robic ciepło, miło, słychać buczenie, generalnie chaos, ale oprócz tej euforii nic specjalnego się nie dzieje. Później się zasypia, albo coś, nie pamięta sie tego, urwany film po prostu. Po przebudzeniu mamy wrażenie, ze rozpuszczalnik nie działa, czujemy sie trzeźwi, ale toluen swoje namieszał i jeszcze calkiem nie zniknął. tu pojawiaja się najdziwniejsze wkrętki jakie można sobie wyobrazic, wszystko rzeczywiste, niesamowite. Wtedy czuc potrzebę ciągłego buchania, zrobi sie parę spraw i umysł mówi, zeby usiaść i sie odprężyć, spróbować troche pobuchać, bo to fajne. Cały czasczujemy sie trzeźwi. Idziemy zabuchać i działa jakos słabo, nagle znów coś sie dzieje, trzeba coś robic i dzieki temu faza cały czas trwa i trwa. Albo sie konczy rozpuszczalnik, albo halucynacje trwają tak długo, ze stezenie toluenu spada znacząco i zaczynamy powracać do rzeczywistości. Bardzo powoli, wystarczy zabuchać aznów wracamy do filmu, on tam zastyga i na nas czeka, zaczniemy w tym samym momencie w którym wytrzeźwieliśmy. Oczywiscie jesli mamy szczęscie, nie zawsze jest tak dobrze.
Mnie akurat się "poszczęściło". najpierw czułem, ze gnije mi ręka, wydawało mi sie, że napierdalałem krokodylka w czarnobylu (widziałem jak koczowałem w opuszczonych blokach wraz z garstka wykolejeńców, ćpunów itd. Wszystko było całkowicie realne) i juz nie mam całej dłoni, wbrew pozorom to jeszcze był lajt. Nagle leżac na wersalce w pokoju zobaczyłem, ze zgasła lampka na scianie i telewizor. Pomyslaem, ze zobacze, czy na górze jest swiatło. zapaliłem i zarókwi momentalnie sie przepaliły. Do dzis nie wiem czemu, ale zrozumiałem, nie działa elektrownia, zbliża sie apokalipsa :) A przynajmniej zaczynała sie wojna.
To chyba był największy hardcore w moim zyciu, wiedziałem, ze będzie cieżko o srodki opatrunkowe i strasznie z tego powodu panikowałem, miałem świeże, całkiem spore rany. potem zacząłem wszytsko planować,. moje zycie jakby nabrało sensu, musiałem sobie poradzić, zacząlem planowac, chciałem ratować rodzine, w koncu udalo mi sie zadzwonic do rodziców, którzy byli na działce, powiedzialem, zeby do mnie przyjechali a ja ich uratuje, wiem gdzie pojedziemy, zeby przetrwać, cos w tym stylu. Zaniepokoili sie i przyjechali, makabra. matka zaraz spytala co sie ze mną dzieje, zobacazyła reczniki i puszke z toluenem, zaczęła płakać, strasznie mocno mnie biła i mówiła, zebym się jeszcze nawąchał. Zaraz potem wrócili na działke. Bardzo szybko wymazałem ten fakt z pamieci, faza dalej trwała a jha próbowałem przetrwać zagładę. Jakos nad ranem skonczył sie rozpuszczalnik, strasznie chciałem dalej buchac, ale na szczescie szybko przetrzeźwiałem jeszcze trochę i zdałem sobie spraw z całej jazdy jaką przeżyłem.
*nie wiem dokładnie ile, taką dłuższą, kilka miesięcy. Im dłuzej poprzednio kiraliśmy tym więcej, ale przynajmniej te 2 miesiące. Mam teorie nt. przypuszczalnego wpływu skutków długotrwałego stosowania na jakość fazy, może np. zanikanie osłonek mielinowych ma tu znaczenie, kto to może wiedzieć
Jechałem tylko 2 przystanki a już w autobusie zaczął mi się oddalac i przybliżać ekran.Z autobusu wytoczyłem sie i wylałem sobie na twar 2 litrową butelke wody którą wziąłem z domu.Miny ludzi bezcenne
(wiem, kurwa, tak się nie robi)
Rozeszliśmy się o 2 w nocy. Do 7 rana miałem halucynacje z palpitówą serca.
2. LSD + paczka kaszlaków
I na miaaasto, ale było pozytywnie.
chociaż nadszedł ten moment kiedy wiedzieliśmy, że trzeba się udać do schronu bo może być... no kto wie. "świat nam się zamykał" i nie mogliśmy stać w miejscu bo gubiliśmy percepcje.
Trzy osoby na takim miksie, ale nie byliśmy sami.
Pamiętam moment jak zapierdalaliśmy odprowadzić koleżanke, to widziałem nas z perspektywy 3 osoby kilka metrów nad nami.
Na szczęście przywołałem kamerę.
4. Gwiazdka z kolekcjonera + maczana co miała być zwykłą trawą.
Elo melo ja spierdalam, jak tylko wyczułem bucha... jakimś cudem dotarłem na czas do domu zanim to wszystko weszło. postacie w pokoju, trudne sprawy :-D
Nie działo się na dniach więc bez szczegółów...
Aż się stęskniłem za kaszlakami
A tak to bez zapaści, bez karetek, choć znam takich co dzwonili.
Na spokojnie, stymulanty wpierdalamy.
- przepłuczka z kilograma maku, 6 piw i 600mg kodeiny (fizycznie czułem się wtedy niesamowicie, poza tym gigantyczna euforia).
- przepłuczka (nie pamiętam z ilu ale na pewno miałem fajnie), 7 piw i pół najtańszego wina (podobno robiłem kupę w toalecie w parku przy otwartych drzwiach i pół miasta mnie widziało bez spodni. tylko dzięki kolegom nie wylądowałem na wytrzeźwiałce).
- dwa razy wziąłem 4-AcO-DMT w baardzo dużej ilości (na oko brałem także określenie dawki jest niemożliwe) - nie jestem wstanie powiedzieć ile ale były to tripy podczas, których się czułem, że już dalej się dojść nie da. podczas jednego (wtedy jeszcze spaliłem bongo na wejściu, a przed wypiłem PST) na parę godzin zapomniałem absolutnie wszystkiego - kim jestem, gdzie jestem, po co jestem itd.
- jeszcze na pewno musi się tutaj znaleźć mój pierwszy trip na psychodeliku - na średnim after glowie z DXM wziąłem 2C-P i dopaliłem trochę zioła. skończyło się to sigmą w środku miasta. dobrze, że byłem z bardziej ogarniającymi znajomymi.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/cognitivemarijuana.jpg)
Długotrwałe używanie marihuany może mieć wpływ na zdolności poznawcze
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/aptekadyzurna.jpg)
Rewolucja w receptach na opioidy przyniosła skutek? Przepisy miały uderzyć w receptomaty
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_artykul_skrot/psiloshrooms25.jpg)
Psychodeliki mogą wspomagać onkologiczną psychoterapię i leczenie alkoholizmu
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/10_lat_dla_producenta.jpg)
10 lat więzienia dla producenta metamfetaminy. Legnicki sąd wydał wyrok
Przestępstwa narkotykowe to coraz większy problem. W jednej z takich spraw zapadł właśnie wyrok. Sąd Okręgowy w Legnicy skazał na 10 lat więzienia 34-letniego Jakuba C., który na przemysłową skalę produkował metamfetaminę. Wytwórnia działała w garażu na terenie prywatnej posesji w Niemstowie pod Lubinem.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/chimpanzees-sharing-fruit.jpg)
Szympansy biesiadują? Sfilmowano je, gdy dzieliły się owocami zawierającymi alkohol
Ludzie od dawna spożywają alkohol i od tysiącleci odgrywa on rolę we wzmacnianiu więzi społecznych. Nowe badania wskazują, że nasi najbliżsi krewni – szympansy – mogą wykorzystywać alkohol w podobnym celu. Po raz pierwszy udało się sfilmować szympansy, które dzielą się sfermentowanymi owocami, w których stwierdzono obecność alkoholu.
![[img]](https://hyperreal.info/sites/hyperreal.info/files/grafika_news_skrot/petru.jpg)
Ryszard Petru ma już projekt depenalizacji marihuany. Znamy szczegóły
Dopuszczenie posiadania do 15 gramów suszu lub jednego krzaka konopi na własny użytek – to propozycja, którą przedstawi zespół parlamentarny tworzony przez posłów koalicji. Dotarliśmy do szczegółów projektu, które potwierdzają nasze wcześniejsze ustalenia.