Najgorsze miejsce aby brać psychodeliki

Organiczne substancje psychoaktywne, oddziałujące na receptory serotoninowe w mózgu.
Więcej informacji: Tryptaminy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 97 Strona 9 z 10

Najgorsze miejsce na trip'a:

11%
W ciemnym lesie w nocy
39
1%
W pociągu
5
6%
W klubie na drugim końcu miasta
21
12%
W ciemnym zaułku niebezpiecznej dzielnicy
44
3%
W pustym mieszkaniu nocą
9
21%
W szkole/pracy
76
30%
Wśród rodziny na przyjęciu
108
13%
Na domówce u nieznajomych ludzi
45
3%
Inne (wymień...)
11

Liczba głosów: 358

Rejestracja: 2016
  • 270 / 24 / 0


Ja nigdy bym nie wziął w lesie w środku zimy, gdy niebo jest ołowiane. Na trzeźwo jak się zapuszcze w tym okresie gdzieś zagłęboko, to co chwila oglądam się za siebie, przyspieszam kroku. Kolory zestawione na zasadzie kontrastu biały i ciemny (w różnym wydaniu) bardzo schizogennie na mnie oddziałują.
Rejestracja: 2016
Użytkownik nieaktywny
  • 60 / 7 / 0


Własny DOM, autobus, praca, szkoła.
Nie widzę psychodeli nigdy, gdy jest rodzina, zatłoczenie ludzi lub otoczenie wymaga trzeźwości/skupienia.
Za dnia też nie czuje tego.. Żadne dragi nie pasują gdy jest jasno. Czas zabawy zaczyna się u mnie zawsze w ciemni. Wtedy nawet spacer po mieście jest dobryy. Domówki muszą być w pewnym towarzystwie, bez możliwości niespodzianek..

Dlaczego poszukiwanie przyjemności staje się pułapką? Mózg uzależniony [REPORTAŻ]

Uzależnienie przechwytuje szlaki neuronowe mózgu. Naukowcy podważyli pogląd, że uzależnienia są skutkiem wad charakteru. Szukają metod leczenia dających nadzieję na wyrwanie się ze spirali cierpienia, w której tkwi dziesiątki milionów ludzi.

Rynek legalnej marihuany w USA będzie wkrótce wart dziesiątki miliardów dolarów rocznie [RAPORT]

Mimo faktu, że znaczna część produktów z marihuany pozostaje nielegalna w świetle przepisów federalnych, zalegalizowana przez część stanów sprzedaż konopi indyjskich i leczniczego kanabidiolu CBD już dziś przynosi wielomiliardowe przychody. Ten rynek będzie rósł w oszałamiającym tempie.
Rejestracja: 2016
  • 2568 / 374 / 3


Pamiętam jak raz na grzybach paliłem z kumplami josha, zaraz obok lasu, widziałem w przejściu jakąś białą postać, dość niepokojący widok. Kumpel też ją widział. Jakoś nie mogłem przestać się za nią patrzyć... Była interesującą. Trochę się bałem. Klimatu dodawało wydobywające się skądś skrzypienie, to chyba były drzewa smagane wiatrem. Samemu bałbym się tam być. Tak myślę.

Niemniej według mnie najgorszym miejscem do brania psychodelików jest miejsce z ludźmi, którzy mogą źle zareagować na to, że jesteś naćpany. Same myśli pokroju "czy oni wiedzą" byłyby nieprzyjemne, a co dopiero wroga reakcja.
Rejestracja: 2012
  • 442 / 45 / 0


Pamiętam, jak jakoś 5 lat temu zarzuciłem 2cp - już mniejsza o to, że dawka zalecana na 1 raz to 5-6 mg, ja wziąłem około 10-12 mg i wszystko było fajnie do momentu aż nie postanowiłem z miejskiego parku pójść do pubu...wszedłem, podszedłem do baru i zamówiłem piwo , wzrok barmana był zbyt wymowny w stylu " o kurwa, on wie że jestem naćpany" postanowiłem że pójdę sobie usiąść na balkon. no i po paru chwilach się zaczęły schizy typu : nagle usłyszałem jak ktoś mówi " [...]ten w okularach ?" ( w sensie że to o mnie bo ja noszę okulary) po dłużej chwili zacząłem słyszeć jakaś straszna halloweenową groteskową muzykę ( a to był pub rockowo-metalowy) więc stwierdziłem że sobie robią ze mnie jaja. A prawdziwą wisienką na torcie był moment w którym barman wyszedł na fajkę z 2 kumplami na balkon tam gdzie ja siedziałem i zaczęli gadać o tych śmiesznych kompilacjach "asdf movie " to był moment w którym zwątpiłem i wybiegłem z lokalu ( z piwa nawet łyka nie wziąłem xD) no więc tak, psychodeliki + ludzie -obcy ludzie to bardzo zły pomysł.
Rejestracja: 2010
  • 251 / 18 / 0


Obstawiam kryminał, jeszcze pół biedy jakby zarzucić ze współloktorem w celi 2x3 m, ale w 8-osobowej... mało brakowało, a bym przetestował z metocyną ten pierwszy wariant, ale miałem złe przeczucia, zresztą nie wyszło, jedyne co to z widzenia przemyciłem gieta jarka i 30 alpr.
Wystarczy ruszyć wyobraźnią, np. 5 metrów pod ziemią zamknięty w przepompowni ścieków.
Nie kumam jak można bać się tripowania w robocie, o ile ta nie polega na dziamgoleniu jak jakieś korpo. Raz spawałem po 150 mikro, a raz widły magiem po 6mg doca i było ok.
Rejestracja: 2010
  • 4183 / 557 / 11


Jeszcze raz powtarzam - gdy jest dobre s&s, to można tripować wszędzie.
Mnie i Z. ochrona chciała wyrzucić z galerii handlowej. Trip był mega zajebisty, dawno się tak dobrze nie bawiłem. Byliśmy nawaleni alko i psajko. Ale pozytywni, uśmiechnięci i pokojowi.
Naćpani, kulturalni, dobrzy ludzie. Tylko reszta ludzi nie ćpała z nami. Dlatego nikt nie mógł nas zrozumieć i ktoś zadzwonił po policję, no to wyszliśmy.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 725 / 0


Opuszczony budynek z ktorego leca deski na glowe.
Rejestracja: 2010
  • 4183 / 557 / 11


Tam też ćpaliśmy, mogło się zawalić w każdej chwili.
Dobre miejsce.
Rejestracja: 2010
  • 3309 / 312 / 0


Czasami nie da się przewidzieć co się stanie. Raz ćpałem na squacie lizergi . Była dobra pogoda, ale się załamała. Zaczęło się robić ciemno, chmury zapierdalały, powietrze stało się chlodne a z nieba zaczął padać deszcz. Niepokój zaczął narastać aż drzwi pierdolnęły od wiatru z hukiem.
Wpadłem w panikę, nie wiedziałem co się zaraz jeszcze wydarzy i wybiegłem stamtąd jak spłoszone zwierze . Czasami impuls może odwrócić tripa o 180 stopni.
Rejestracja: 2018
  • 18 / 2 / 0


Dla mnie samemu/z zaufaną paczką jest OK.

Staram się za to unikać miejsc zatłoczonych - np. klubów czy innych takich. O ile sytuacje jak "oni wiedzą" mam zazwyczaj w poważaniu, o tyle obserwowanie zachowań i ich analiza potrafi mnie przyprawić o niezłego doła i zepsuć humor. O tripie nie wspominając. Tyczy się to też rodziny - takie zdzieranie osnowy przyzwyczajeń? brr...
Posty: 97 Strona 9 z 10
Wróć do „Tryptaminy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Ezozanez i 0 gości