MDPPP

Stymulanty, w strukturze których występuje trzeciorzędowy atom azotu (w pierścieniu pirolidynowym).
Więcej informacji: Alfa-pirolidynoalkilofenony w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 46 Strona 2 z 5

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 95 / 0

ech, wcięło mi posta. w każdym razie dorwałem to cacko. może to placebo - testowałem w bojowych warunkach, bez możliwości odmierzenia dawki. na oko parę mg (proszek na czubku palca) sprawiło, że po 15 minutach poczułem to znane z MDPV, jakże przeze mnie oczekiwane pierdolnięcie. może to placebo, a może szybciej weszło przez język/błony śluzowe. potem doładowałem trochę więcej i poczułem się tylko cholernie źle. taki ani to zmęczony, ani wkurzony, ale definitywnie rozdrażniony i niespokojny.
następne testy już bardziej przemyślane, z odmierzoną dawką ;) o wynikach napiszę.

jeśli chodzi o właściwości fizyczne - proszek, a raczej minigrudki i większe grudki, koloru brązowawego, o zapachu spermopodobnym - charakterystycznym dla wszystkich związków z tej pyrrolidyne'owej grupy. kolor i zapach wręcz identyczne z aPPP które miałem.

19 lut 2012, 01:13 / scalono - surveilled

próbowałem dziś zwaporyzować, próba się nie powiodła (HCl... wrrr, nigdy więcej! potrzebny dobry patent na konwersję do freebase pod waporyzację ), natomiast mam podejrzenia, że w MDPVC jednym ze składników mogło być jednak MDPPP. dlaczego? dlatego, że dzisiejsza próba pozostawiła charakterystyczny, przyjemny i, że tak powiem bardzo tajemniczy smak i zapach, który wydawał mi się znajomy. a później sobie przypomniałem - tak smakowało MDPVC podczas waporyzacji, w pierwszym jej etapie.
inna opcja to to, że substancje które łączy szkielet MDA mogą mieć tak bardzo podobny do siebie, charakterystyczny smak... zaznaczam, że nie jest to żaden szpitalny/chemiczny smak, smakuje raczej jak konkretny perfum, aromat, kwiat, nie wiem. niesamowity jest, w mieszkaniu też niesamowicie później pachniało. jak dobre kadzidełko.

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 95 / 0

Mogę coś więcej powiedzieć. Pierwsze wrażenie to było niestety placebo. Albo może działa jakoś magicznie w mikrodawkach, ale moja głowa już tego nie czuje.

Dawka - 50mg to minimum gdzie może coś da się poczuć, ale zabawa się zaczyna tak od 100. (sniff) polecam, po sprawdzeniu tolerancji na tę substancję - zapodawać przynajmniej te 100mg naraz, bo dopiero tutaj czuć solidne pierdolnięcie - inaczej nie ma to wg mnie sensu, rozkładanie na raty też nie jest takie fajne. Do sniffa trzeba dobrze rozetrzeć te grudki, bo potem wypadają z nosa. Substancja z gatunku tych które lubią przez jakiś czas wyciekać zostawiając białe błoto naokoło nosa - radzę uważać przed wyjściem do ludzi. ;)

Działanie pobudzające, euforyzujące, mocno spidujące. Zdecydowanie bliżej do speeda niż EPH. Może coś jak miks amph+MDMA. Co ciekawe po wciągnięciu roztartego proszku czuć w nosie podobny zapach/smak co przy speedzie. Do MDPV bardzo daleko, jedyne podobieństwo jakie zauważyłem to podobna podkrętka nastroju i efekt zapadania w błogi myślotok - w sensie łatwo się zamyśleć i odjechać ;) z tego powodu raczej nie polecam wsiadać po tym za kierownicę.

Jak dla mnie do pracy się nie nadaje. Zbyt duży speed, euforia, wg mnie zdecydowanie jest to imprezowy i towarzyski stymulant. Wręcz szuka się kontaktu z innymi ludźmi, ale nie jest taki buracki jak speed. Podejrzewam, że ma coś w sobie z MDMA i serotonergicznego działania.

Być może się zasugerowałem - na wikipedii pisali, że kiedyś ładowali to do niektórych piguł w Europie. Być może takowe były i u nas i nieświadomie mieliśmy kontakt z MDPPP - bo ja ten stan kiedy pierdolnie po 100mg dobrze znam i kojarzy mi się właśnie z taką zajebiście pozytywną, ale spidującą pigułą.

Ostrzeżenie - silnie obkurcza naczynia krwionośne.

Z zewnątrz zdecydowanie widać "elektryczność", źrenice charakterystycznie powiększone, ale nie na maxa, guma do żucia wkręca strasznie szczękę, ogólnie totalna nadpobudliwość ruchowa, rozbiegany wzrok itp. efekty.
Szczękościsk - raczej nie. Czas działania, zjazd i inne efekty - tutaj niestety nie podam informacji. Pierwsza godzina jest mega, potem trochę słabiej, ale rush jest. No właśnie - i dlaczego ja siedzę teraz w domu? Aaaaaa! Nie spodziewałem się takiej bomby i potrzeby przebywania z ludźmi ;)

Chyba wszystko na dziś dzień. Pozdrówki!

PS. W sumie to nie wiem czy 100mg. Tyle było bardzo fajne, ale dziś wieczorem zapodałem pewnie więcej - tylko na kilka razy i bez odważania, więc pewnie z 250mg mogło wyjść nawet. Cóż, precyzyjne dobranie dawki wyjdzie kiedy indziej :)

Nie takie halucynogeny straszne, jak je malują

Związki halucynogenne kojarzone są przede wszystkim z ich rekreacyjnym przyjmowaniem. Jednakże informacje zarówno na temat mechanizmu działania, jak i właściwości farmakologicznych halucynogenów są znacznie mniej rozpowszechnione. Większość dotychczasowych badań skupiała się na spektakularnym działaniu związków halucynogennych, pomijając ich interesujące właściwości uzyskiwane poprzez zastosowanie niższych dawek, tzw. mikrodawkowanie. Obecnie obserwuje się nawrót zainteresowań związkami halucynogennymi w zastosowaniach medycznych, o czym świadczy wiele publikacji naukowych.

Zatrzymany przez CBA to prof. Aleksander M. – znana postać polskiej farmacji

W piątek Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało o zatrzymaniu przewodniczącego Komisji ds. Produktów Leczniczych działającej przy URPL. Miał oferować rejestrację leku z medyczną marihuaną w zamian za łapówkę. Dziś Gazeta Prawna przybliża kulisy sprawy. Zatrzymanym jest prof. Aleksander M. – znana postać polskiej farmacji i m.in. były pracownik Narodowego Instytutu Leków.
Rejestracja: 2010
  • 984 / 3 / 0

porażka jak skurwysyn, nie kupować, nie zażywać, spuszczać w kiblu.

20 mar 2012, 19:39 / scalono - surveilled

nie mogę edytować już, ogólnie rzecz biorąc, posiadówka ze znajomymi zamieniła się w zbiorowe zatrucie "dopalaczami". Ciężka zwała, absolutnie nie warta tego przytłaczającego braku "fazy". testowało kilka osób, z różną tolerancją.

@up, może pierwsza dawka miała coś w sobie, ale potem już tylko lipa.

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 95 / 0

jakie dawki?

testowaliśmy ostatnio w kilka osób na imprezie... troszkę EPH, w sumie nic, no to troszkę mdppp... z 50 może sniff. wyebao nieźle ;) potem jeszcze ciut etcata i to było to! (tylko niestety z zewnątrz widać "elektrycznosć" i nie da się tego ukryć ;)). natomiast na pewno overdose to "zatrucie dopalaczami" można tak powiedzieć. co do zwały to się nie wypowiem konkretnie, ale z tego co widzę i czuję to niestety jest strasznie przytłaczająca. o ile to to ;)
Rejestracja: 2010
  • 984 / 3 / 0

od 80 mg do 1,5g (w moim wypadku) przez noc, no jak dla mnie straszny syf. chociaż jadłem to przedwczoraj i przespałem jakieś 18 godzin to dzisiaj się czuję jak pobity, albo po solidnym treningu. Ogólnie to se kurwa pomyliłem mdppp z pmppp i stąd to "zbiorowe zatrucie" To drugie ma w chuj lepsze opinie, ale po zastanowieniu stwierdzam, że nie spróbuję już "nowych" rc, zostane przy mefie speedzie apb i tryptaminach.
Ostatnio zmieniony 21 marca 2012 przez toshiro mifune, łącznie zmieniany 1 raz.

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 95 / 0

toshiro mifune pisze:
od 80 mg do 1,5g (w moim wypadku) przez noc, no jak dla mnie straszny syf. chociaż jadłem to przedwczoraj i przespałem jakieś 18 godzin to dzisiaj się czuję jak pobity, albo po solidnym treningu. Ogólnie to se kurwa pomyliłem mdppp z pmppp i stąd to "zbiorowe zatrucie" To drugie ma w chuj lepsze opinie, ale po zastanowieniu stwierdzam, że nie spróbuję już "nowych" rc, zostane przy mefie speedzie apb i tryptaminach.
aić kurde... za dużo! 1,5g to bym chyba nie przeżył... 0.5g przez noc to już trochę overdose. fakt ze zjazdem - chyba przez to się czułem taki z dupy przez kilka ostatnich dni. ale coś za coś, dla mnie jebnięcie jest porównywalne z czymś co bym określił mianem "piguła na spidzie" ;) i jest to jeden z moich faworytów do zabawy w klubie.
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 224 / / 0

Modyfikowany Bigos pisze:
Wpadło mi w łapska troche tego , zarzuciłem dzisiaj około 30mg (sniff) coś tam poklepało ale tak samo jak pMPPP , a-PvP (duza dawka) szału nima . Jebie grzybami %-D , spływ niezbyt przyjemny i troche po nosie jedzie...
Ile czasu to działało to nie wiem ,bo przysneło mi sie na troche :blush: , stymulacja delikatna , poprawa samopoczucia widoczna ale też bez rewelacji , aaa i jeszcze kurewnie zimno mi po tym było :-/
Resztę stestuje za jakiś czas , jak mi tolerka opadnie... ^_^
A próbowałeś na język tak z 50-70mg? Mi na przykład pMppp po takiej ilości normalnie rozsypać na język do wchłonięcia klepło ostro, zrobiło się gorąco jak przy MDMA i nawet fajnie przez 2 godziny (typowy speed, wyprzedzałem wszystkich prawie biegnąc truchtem do roboty).
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 406 / 2 / 0

testował ktoś iv?

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 95 / 0

doppelganger pisze:
testował ktoś iv?
IV i IM nigdy nic, natomiast... ten sort który ja miałem wyglądał tak, że raczej bym odradzał taką zabawę komukolwiek - nie wiem ile % zanieczyszczeń tam było, ale kolor brązowy (niektóre grudki tylko w środku jaśniejsze) i mocny charakterystyczny zapach.
inna sprawa, że zapewne MDPPP podane IV spowoduje konkretne, zajebiste dopaminergiczne pierdolnięcie.
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 406 / 2 / 0

hel z ulicy czasem bardziej zanieczyszczony i człowiek żyje :P Jakie dawkowanie byście obstawiali?
Posty: 46 Strona 2 z 5
Wróć do „Alfa-pirolidynoketony”
Na czacie siedzi 1334 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość