MDPPP

Stymulanty, w strukturze których występuje trzeciorzędowy atom azotu (w pierścieniu pirolidynowym).
Więcej informacji: Alfa-pirolidynoalkilofenony w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 46 Strona 2 z 5

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


ech, wcięło mi posta. w każdym razie dorwałem to cacko. może to placebo - testowałem w bojowych warunkach, bez możliwości odmierzenia dawki. na oko parę mg (proszek na czubku palca) sprawiło, że po 15 minutach poczułem to znane z MDPV, jakże przeze mnie oczekiwane pierdolnięcie. może to placebo, a może szybciej weszło przez język/błony śluzowe. potem doładowałem trochę więcej i poczułem się tylko cholernie źle. taki ani to zmęczony, ani wkurzony, ale definitywnie rozdrażniony i niespokojny.
następne testy już bardziej przemyślane, z odmierzoną dawką ;) o wynikach napiszę.

jeśli chodzi o właściwości fizyczne - proszek, a raczej minigrudki i większe grudki, koloru brązowawego, o zapachu spermopodobnym - charakterystycznym dla wszystkich związków z tej pyrrolidyne'owej grupy. kolor i zapach wręcz identyczne z aPPP które miałem.

19 lut 2012, 01:13 / scalono - surveilled

próbowałem dziś zwaporyzować, próba się nie powiodła (HCl... wrrr, nigdy więcej! potrzebny dobry patent na konwersję do freebase pod waporyzację ), natomiast mam podejrzenia, że w MDPVC jednym ze składników mogło być jednak MDPPP. dlaczego? dlatego, że dzisiejsza próba pozostawiła charakterystyczny, przyjemny i, że tak powiem bardzo tajemniczy smak i zapach, który wydawał mi się znajomy. a później sobie przypomniałem - tak smakowało MDPVC podczas waporyzacji, w pierwszym jej etapie.
inna opcja to to, że substancje które łączy szkielet MDA mogą mieć tak bardzo podobny do siebie, charakterystyczny smak... zaznaczam, że nie jest to żaden szpitalny/chemiczny smak, smakuje raczej jak konkretny perfum, aromat, kwiat, nie wiem. niesamowity jest, w mieszkaniu też niesamowicie później pachniało. jak dobre kadzidełko.

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


Mogę coś więcej powiedzieć. Pierwsze wrażenie to było niestety placebo. Albo może działa jakoś magicznie w mikrodawkach, ale moja głowa już tego nie czuje.

Dawka - 50mg to minimum gdzie może coś da się poczuć, ale zabawa się zaczyna tak od 100. (sniff) polecam, po sprawdzeniu tolerancji na tę substancję - zapodawać przynajmniej te 100mg naraz, bo dopiero tutaj czuć solidne pierdolnięcie - inaczej nie ma to wg mnie sensu, rozkładanie na raty też nie jest takie fajne. Do sniffa trzeba dobrze rozetrzeć te grudki, bo potem wypadają z nosa. Substancja z gatunku tych które lubią przez jakiś czas wyciekać zostawiając białe błoto naokoło nosa - radzę uważać przed wyjściem do ludzi. ;)

Działanie pobudzające, euforyzujące, mocno spidujące. Zdecydowanie bliżej do speeda niż EPH. Może coś jak miks amph+MDMA. Co ciekawe po wciągnięciu roztartego proszku czuć w nosie podobny zapach/smak co przy speedzie. Do MDPV bardzo daleko, jedyne podobieństwo jakie zauważyłem to podobna podkrętka nastroju i efekt zapadania w błogi myślotok - w sensie łatwo się zamyśleć i odjechać ;) z tego powodu raczej nie polecam wsiadać po tym za kierownicę.

Jak dla mnie do pracy się nie nadaje. Zbyt duży speed, euforia, wg mnie zdecydowanie jest to imprezowy i towarzyski stymulant. Wręcz szuka się kontaktu z innymi ludźmi, ale nie jest taki buracki jak speed. Podejrzewam, że ma coś w sobie z MDMA i serotonergicznego działania.

Być może się zasugerowałem - na wikipedii pisali, że kiedyś ładowali to do niektórych piguł w Europie. Być może takowe były i u nas i nieświadomie mieliśmy kontakt z MDPPP - bo ja ten stan kiedy pierdolnie po 100mg dobrze znam i kojarzy mi się właśnie z taką zajebiście pozytywną, ale spidującą pigułą.

Ostrzeżenie - silnie obkurcza naczynia krwionośne.

Z zewnątrz zdecydowanie widać "elektryczność", źrenice charakterystycznie powiększone, ale nie na maxa, guma do żucia wkręca strasznie szczękę, ogólnie totalna nadpobudliwość ruchowa, rozbiegany wzrok itp. efekty.
Szczękościsk - raczej nie. Czas działania, zjazd i inne efekty - tutaj niestety nie podam informacji. Pierwsza godzina jest mega, potem trochę słabiej, ale rush jest. No właśnie - i dlaczego ja siedzę teraz w domu? Aaaaaa! Nie spodziewałem się takiej bomby i potrzeby przebywania z ludźmi ;)

Chyba wszystko na dziś dzień. Pozdrówki!

PS. W sumie to nie wiem czy 100mg. Tyle było bardzo fajne, ale dziś wieczorem zapodałem pewnie więcej - tylko na kilka razy i bez odważania, więc pewnie z 250mg mogło wyjść nawet. Cóż, precyzyjne dobranie dawki wyjdzie kiedy indziej :)

Zastosowanie substancji psychoaktywnych w medycynie

Czasami działanie psychoaktywne jest skutkiem ubocznym substancji, a czasami właśnie ten wpływ jest pożądanym działaniem sprawiającym, że dana substancja jest lekiem.

Policjanci poprosili mężczyznę, aby przestał do nich dzwonić

....w sprawie wypalonej przez współlokatora marihuany.
Rejestracja: 2010
  • 984 / 2 / 0


porażka jak skurwysyn, nie kupować, nie zażywać, spuszczać w kiblu.

20 mar 2012, 19:39 / scalono - surveilled

nie mogę edytować już, ogólnie rzecz biorąc, posiadówka ze znajomymi zamieniła się w zbiorowe zatrucie "dopalaczami". Ciężka zwała, absolutnie nie warta tego przytłaczającego braku "fazy". testowało kilka osób, z różną tolerancją.

@up, może pierwsza dawka miała coś w sobie, ale potem już tylko lipa.

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


jakie dawki?

testowaliśmy ostatnio w kilka osób na imprezie... troszkę EPH, w sumie nic, no to troszkę mdppp... z 50 może sniff. wyebao nieźle ;) potem jeszcze ciut etcata i to było to! (tylko niestety z zewnątrz widać "elektrycznosć" i nie da się tego ukryć ;)). natomiast na pewno overdose to "zatrucie dopalaczami" można tak powiedzieć. co do zwały to się nie wypowiem konkretnie, ale z tego co widzę i czuję to niestety jest strasznie przytłaczająca. o ile to to ;)
Rejestracja: 2010
  • 984 / 2 / 0


od 80 mg do 1,5g (w moim wypadku) przez noc, no jak dla mnie straszny syf. chociaż jadłem to przedwczoraj i przespałem jakieś 18 godzin to dzisiaj się czuję jak pobity, albo po solidnym treningu. Ogólnie to se kurwa pomyliłem mdppp z pmppp i stąd to "zbiorowe zatrucie" To drugie ma w chuj lepsze opinie, ale po zastanowieniu stwierdzam, że nie spróbuję już "nowych" rc, zostane przy mefie speedzie apb i tryptaminach.
Ostatnio zmieniony 21 marca 2012 przez toshiro mifune, łącznie zmieniany 1 raz.

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


toshiro mifune pisze:
od 80 mg do 1,5g (w moim wypadku) przez noc, no jak dla mnie straszny syf. chociaż jadłem to przedwczoraj i przespałem jakieś 18 godzin to dzisiaj się czuję jak pobity, albo po solidnym treningu. Ogólnie to se kurwa pomyliłem mdppp z pmppp i stąd to "zbiorowe zatrucie" To drugie ma w chuj lepsze opinie, ale po zastanowieniu stwierdzam, że nie spróbuję już "nowych" rc, zostane przy mefie speedzie apb i tryptaminach.
aić kurde... za dużo! 1,5g to bym chyba nie przeżył... 0.5g przez noc to już trochę overdose. fakt ze zjazdem - chyba przez to się czułem taki z dupy przez kilka ostatnich dni. ale coś za coś, dla mnie jebnięcie jest porównywalne z czymś co bym określił mianem "piguła na spidzie" ;) i jest to jeden z moich faworytów do zabawy w klubie.
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 224 / / 0


Modyfikowany Bigos pisze:
Wpadło mi w łapska troche tego , zarzuciłem dzisiaj około 30mg (sniff) coś tam poklepało ale tak samo jak pMPPP , a-PvP (duza dawka) szału nima . Jebie grzybami %-D , spływ niezbyt przyjemny i troche po nosie jedzie...
Ile czasu to działało to nie wiem ,bo przysneło mi sie na troche :blush: , stymulacja delikatna , poprawa samopoczucia widoczna ale też bez rewelacji , aaa i jeszcze kurewnie zimno mi po tym było :-/
Resztę stestuje za jakiś czas , jak mi tolerka opadnie... ^_^
A próbowałeś na język tak z 50-70mg? Mi na przykład pMppp po takiej ilości normalnie rozsypać na język do wchłonięcia klepło ostro, zrobiło się gorąco jak przy MDMA i nawet fajnie przez 2 godziny (typowy speed, wyprzedzałem wszystkich prawie biegnąc truchtem do roboty).
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 406 / 1 / 0


testował ktoś iv?

scr

Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 1989 / 93 / 0


doppelganger pisze:
testował ktoś iv?
IV i IM nigdy nic, natomiast... ten sort który ja miałem wyglądał tak, że raczej bym odradzał taką zabawę komukolwiek - nie wiem ile % zanieczyszczeń tam było, ale kolor brązowy (niektóre grudki tylko w środku jaśniejsze) i mocny charakterystyczny zapach.
inna sprawa, że zapewne MDPPP podane IV spowoduje konkretne, zajebiste dopaminergiczne pierdolnięcie.
Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 406 / 1 / 0


hel z ulicy czasem bardziej zanieczyszczony i człowiek żyje :P Jakie dawkowanie byście obstawiali?
Posty: 46 Strona 2 z 5
Wróć do „Alfa-pirolidynoketony”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości