Więcej informacji: Alfa-pirolidynoalkilofenony w Narkopedii [H]yperreala
następne testy już bardziej przemyślane, z odmierzoną dawką ;) o wynikach napiszę.
jeśli chodzi o właściwości fizyczne - proszek, a raczej minigrudki i większe grudki, koloru brązowawego, o zapachu spermopodobnym - charakterystycznym dla wszystkich związków z tej pyrrolidyne'owej grupy. kolor i zapach wręcz identyczne z aPPP które miałem.
19 lut 2012, 01:13 / scalono - surveilled
próbowałem dziś zwaporyzować, próba się nie powiodła (HCl... wrrr, nigdy więcej! potrzebny dobry patent na konwersję do freebase pod waporyzację ), natomiast mam podejrzenia, że w MDPVC jednym ze składników mogło być jednak MDPPP. dlaczego? dlatego, że dzisiejsza próba pozostawiła charakterystyczny, przyjemny i, że tak powiem bardzo tajemniczy smak i zapach, który wydawał mi się znajomy. a później sobie przypomniałem - tak smakowało MDPVC podczas waporyzacji, w pierwszym jej etapie.
inna opcja to to, że substancje które łączy szkielet MDA mogą mieć tak bardzo podobny do siebie, charakterystyczny smak... zaznaczam, że nie jest to żaden szpitalny/chemiczny smak, smakuje raczej jak konkretny perfum, aromat, kwiat, nie wiem. niesamowity jest, w mieszkaniu też niesamowicie później pachniało. jak dobre kadzidełko.
Dawka - 50mg to minimum gdzie może coś da się poczuć, ale zabawa się zaczyna tak od 100. (sniff) polecam, po sprawdzeniu tolerancji na tę substancję - zapodawać przynajmniej te 100mg naraz, bo dopiero tutaj czuć solidne pierdolnięcie - inaczej nie ma to wg mnie sensu, rozkładanie na raty też nie jest takie fajne. Do sniffa trzeba dobrze rozetrzeć te grudki, bo potem wypadają z nosa. Substancja z gatunku tych które lubią przez jakiś czas wyciekać zostawiając białe błoto naokoło nosa - radzę uważać przed wyjściem do ludzi. ;)
Działanie pobudzające, euforyzujące, mocno spidujące. Zdecydowanie bliżej do speeda niż EPH. Może coś jak miks amph+MDMA. Co ciekawe po wciągnięciu roztartego proszku czuć w nosie podobny zapach/smak co przy speedzie. Do MDPV bardzo daleko, jedyne podobieństwo jakie zauważyłem to podobna podkrętka nastroju i efekt zapadania w błogi myślotok - w sensie łatwo się zamyśleć i odjechać ;) z tego powodu raczej nie polecam wsiadać po tym za kierownicę.
Jak dla mnie do pracy się nie nadaje. Zbyt duży speed, euforia, wg mnie zdecydowanie jest to imprezowy i towarzyski stymulant. Wręcz szuka się kontaktu z innymi ludźmi, ale nie jest taki buracki jak speed. Podejrzewam, że ma coś w sobie z MDMA i serotonergicznego działania.
Być może się zasugerowałem - na wikipedii pisali, że kiedyś ładowali to do niektórych piguł w Europie. Być może takowe były i u nas i nieświadomie mieliśmy kontakt z MDPPP - bo ja ten stan kiedy pierdolnie po 100mg dobrze znam i kojarzy mi się właśnie z taką zajebiście pozytywną, ale spidującą pigułą.
Ostrzeżenie - silnie obkurcza naczynia krwionośne.
Z zewnątrz zdecydowanie widać "elektryczność", źrenice charakterystycznie powiększone, ale nie na maxa, guma do żucia wkręca strasznie szczękę, ogólnie totalna nadpobudliwość ruchowa, rozbiegany wzrok itp. efekty.
Szczękościsk - raczej nie. Czas działania, zjazd i inne efekty - tutaj niestety nie podam informacji. Pierwsza godzina jest mega, potem trochę słabiej, ale rush jest. No właśnie - i dlaczego ja siedzę teraz w domu? Aaaaaa! Nie spodziewałem się takiej bomby i potrzeby przebywania z ludźmi ;)
Chyba wszystko na dziś dzień. Pozdrówki!
PS. W sumie to nie wiem czy 100mg. Tyle było bardzo fajne, ale dziś wieczorem zapodałem pewnie więcej - tylko na kilka razy i bez odważania, więc pewnie z 250mg mogło wyjść nawet. Cóż, precyzyjne dobranie dawki wyjdzie kiedy indziej :)
20 mar 2012, 19:39 / scalono - surveilled
nie mogę edytować już, ogólnie rzecz biorąc, posiadówka ze znajomymi zamieniła się w zbiorowe zatrucie "dopalaczami". Ciężka zwała, absolutnie nie warta tego przytłaczającego braku "fazy". testowało kilka osób, z różną tolerancją.
@up, może pierwsza dawka miała coś w sobie, ale potem już tylko lipa.
testowaliśmy ostatnio w kilka osób na imprezie... troszkę EPH, w sumie nic, no to troszkę mdppp... z 50 może sniff. wyebao nieźle ;) potem jeszcze ciut etcata i to było to! (tylko niestety z zewnątrz widać "elektrycznosć" i nie da się tego ukryć ;)). natomiast na pewno overdose to "zatrucie dopalaczami" można tak powiedzieć. co do zwały to się nie wypowiem konkretnie, ale z tego co widzę i czuję to niestety jest strasznie przytłaczająca. o ile to to ;)
toshiro mifune pisze:od 80 mg do 1,5g (w moim wypadku) przez noc, no jak dla mnie straszny syf. chociaż jadłem to przedwczoraj i przespałem jakieś 18 godzin to dzisiaj się czuję jak pobity, albo po solidnym treningu. Ogólnie to se kurwa pomyliłem mdppp z pmppp i stąd to "zbiorowe zatrucie" To drugie ma w chuj lepsze opinie, ale po zastanowieniu stwierdzam, że nie spróbuję już "nowych" rc, zostane przy mefie speedzie apb i tryptaminach.
Modyfikowany Bigos pisze:Wpadło mi w łapska troche tego , zarzuciłem dzisiaj około 30mg (sniff) coś tam poklepało ale tak samo jak pMPPP , a-PvP (duza dawka) szału nima . Jebie grzybami, spływ niezbyt przyjemny i troche po nosie jedzie...
Ile czasu to działało to nie wiem ,bo przysneło mi sie na troche, stymulacja delikatna , poprawa samopoczucia widoczna ale też bez rewelacji , aaa i jeszcze kurewnie zimno mi po tym było :-/
Resztę stestuje za jakiś czas , jak mi tolerka opadnie... ^_^
doppelganger pisze:testował ktoś iv?
inna sprawa, że zapewne MDPPP podane IV spowoduje konkretne, zajebiste dopaminergiczne pierdolnięcie.
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
