Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
14 maja 2024stary dziad pisze: Tak BTW, to bajzel kiedyś był w pasażu za domami Centrum, sam tam przywoziłem na handel z mojego miasta, tak co drugi dzień, na zmianę z kumplem, nie mogliśmy się opędzić od chętnych, bo uważali towar z naszego miasta za lepszy, niż warszawski, faktycznie rzadkie gówno. 50 - 70ccm schodziło mi w niecałą godzinę. To była pierwsza połowa lat '80. Kiedyś opiszę zabawniejsze sytuacje. Co ciekawe, po trzeciej czy czwartej wizycie miałem pomocnika, za każdą sprzedaną dychę, dostawał centa, więc był gość, bo mógł odsprzedać połowę, gdy dostawał co dwa dni tak z 5,7 czy czasami 10 centów. Połowę rozrzedzał do warszawskiego standardu, czyli 1:3, sam miał co grzać, miglanc i jeszcze przed powrotem zabierałem go na obiad do "Matysiaków" na Świętoktrzyską. Ciekawe, czy ta knajpa jeszcze istnieje, wówczas jedzenie tam było znakomite, a jestem bardzo wybredny.
Dodam jeszcze, że warszawski towar był mocniejszy trochę od tzw "ćwiary", 1ccm tak o 20%, mój cent, to były tak ze trzy ćwiary, świeżak, gdy nie uważał, to mógł narobić sobie kłopotów, ale takim i małolatom nie sprzedawałem.
Jeśli robiłeś towar 3x mocniejszy to miałeś po prostu dobry surowiec, czy mniej wody dawałeś?
W ogóle pamiętam SD jak był u nas taki podobno mocny hel, ktoś się tam poprzekręcał i bardzo chciałeś go kupić. Mieliśmy się nawet złożyć, ja byłem niechętny, bo każdy z nas sam robił herę, ale przystałem na to. Pojechałeś gdzieś, spróbowałeś go i zadzwoniłeś do mnie, że to gówno jakieś i szkoda kasy, żebym nie kupował. Ogólnie to trudna sytuacja jak się kupuje, zapamiętałem to tak, że prawie każdy narzeka na jakość, a i tak trzeba wydać majątek. Za to ci co kupowali zwykle łagodnie detoks przechodzili, to z plusów. Na oddziale zawsze trochę narzekali, ale fizycznie trzymali się dobrze, spali, chodzili.
Przyszło mi na myśl pytanie, czy siła uzależnienia fizycznego jakoś koreluje z prawdopodobieństwem wyjścia z nałogu. Bo to nie jest oczywiste
21 grudnia 2024Blacknight pisze: Czyli Brz i In nie działają? Trochę czasu nie byłam, ale na święta by się przydało
Nie dotykajcie opoidów i benzodiazepin! To nie jest droga życiowa.
Jestem tu od niedawna i nie bardzo wiem co i jak.
Psychoaktywny kameleon. Dlaczego marihuana to nie psychodelik?
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Psychodeliki w szczepionkach i piwie. Ujawniono tajne dokumenty CIA
Rok po częściowej legalizacji w Niemczech: młodzież nie sięga po marihuanę częściej
Federalny Instytut Zdrowia Publicznego przebadał ponad 7 tysięcy Niemców w wieku 12–25 lat rok po wejściu w życie ustawy konopnej. Wśród nastolatek, nastolatków i młodych kobiet nic się nie zmieniło. Jedyny istotny wzrost odnotowano u młodych mężczyzn — ale ten trend trwa nieprzerwanie od 2008 roku, czyli od szesnastu lat przed legalizacją.
Rekordowa liczba zgonów po narkotykach w Berlinie. Nie żyje około 300 osób
Zażywanie narkotyków doprowadziło w ubiegłym roku w Berlinie do śmierci około 300 osób; to najwyższa odnotowana dotąd liczba - podała we wtorek agencja dpa, powołując się na dane Visty, berlińskiej organizacji zajmującej się pomocą uzależnionym.
Leczenie uzależnionych od opioidów bardziej dostępne, ale pod ścisłym nadzorem
Choć leczenie substytucyjne, czyli terapia uzależnień od opioidów polegająca na podawaniu legalnych leków zastępczych, jest stosowane w naszym kraju od ponad 30 lat, wciąż liczba objętych nim osób jest stosunkowo niska. Aby ułatwić do niego dostęp, wprowadzona ma zostać możliwość przepisywania tych produktów przez lekarzy. Ministerstwo Zdrowia określa zasady, na jakich ma się to odbywać.
