makiwara / gotowane opium

Dyskusja na temat różnych odmian maku i ich działaniu psychoaktywnym.
Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Opioidy

Posty: 26 Strona 1 z 3

ooo

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 1244 / 3 / 0


pomyslalem ze moze podziele sie swoim snami ktorych doswiadczylem
i na wstepie zaznaczam ze .................. tak naprawde nie mam nic wspolnego z tym co opisane ponizej a jest to jedynie fikcja wytworzona przez moj chory umysl

zaczalem snic o makowym suszu jakies 1.5 roku temu z czego w ciagu snie ostatni rok ale moje sny o narkotykach zaczely sie dlugo dawno temu

w moich snach wszystko zaczelo sie od slubu siostry zenona dzielnicowego - jako ze chcialem pomoc postanowilem znalezc tani i wygodny dostep do srodkow usmierzajacych moj psychiczny bol i zaleczajacy rozterki sercowe - Ostatecznie zeby uczic taka okazje warto obsypac sie konfetii przyszlo mi do glowy

jak pomyslalem tak i zrobilem uzylem googlomatu i znalazlem lokalnych (krajowych uk) producentow konfetii ... nie bylo to wcale trudne okazalo sie ze jest lepiej niz mozna sobie zyczyc 1kg wielkich glowek (ogromych) kosztuje srednio £12 (w worku mam po wysypaniu ziarenek jakies 0.8 do 1.2kg suszu i to nie jakis tam lodyg itd a samych wielgachnych grzechotek) zyc nie umierac eldorado ...

i teraz do rzeczy jak ja to robie ->>>

==========
potrzebne:
1. konfeti
2. mlynek do kafy
3. duze sitko z malymi dziurkami (ja mam takie za 1zl plastikowe)
4. male sitko warunki jw
5. garnek
6. wata / platki waty
6A. termometr kuchenny (10-20 zl) opcjonalnie
--------------------------------------------------------------
7.plaskie duze naczynie/naczynia + piekarnik


1. otwieram worek z confetii wyciagam kilka glowek
2. pozbywam sie nasionek (na sitko rozrywam glowki, pod sitkiem mam garneczek zeby zebrac nasionka)
3. rodzielony rozdrobniony recznie susz miele w mlynku do kawy na pyl (bez przesady nie musi byc maka)
4. jesli mamy czas to zalewam susz zimna woda i odstawiam do lodowki na noc (ale jak sie spieszymy mozna zalac garaca woda (wrzatkiem) i z 15 minut mieszamy ta breje najlepiej jak mamy termometra i mozemu utrzymywac stala tempereaturke okolo 75 stopni ale staramy sie nie przekraczac 80 stopni ( NIGDY NIE GOTUJE SUSZU-tak naprawde najmocniejszy wychodzi z zimnej wody zwlaszcza ze wtedy nie niszczymy kodeiny ale mozna sie zoladkowo pochorowac jak macie jakis syfiasty konfetii stuff)
5. tak wiec 15 minut w 75 stopniachwodzie i przelewam wszystko przez sitko duze do garnuszka wyciskam dokladnie lyzka lub przez gaze / szmate = roznie zalezy ile mam suszu do "obrobki"
6. operacje 5 powtarzam 3 razy z tym ze po wycisnieciu soku 1 raz zalewam woda 80stopni i odstawiam na godzine po czym ponownie podgrzewam i przez sitko ....
7. na male sitko klade platek waty tak zeby rownomiernie rozlozyc i zwilzyc woda
8. przelewam przez "sitkowo-waciany-filterek" calosc plynu otrzymujac klarowna brazowa ciecz

teraz mozna to wypic gwarantuje ze ta sama ilosc suszu da o wiele mocniejsza makiware jesli zrobicie to jw. niz jesli bedziecie stosowac metody z gotowaniem w cytrynie, nierozdrobnionego suszu, im dluzej tym gorzej

jesli ktos chce sie pokusic o wlasne opium wystarczy teraz wlaczyc piekarnik na 70 stopni (proponuje w trakcie kontrolowac temperature cieczy zeby nie przekroczyla tych 60-70 stopni) rozlac ww cherbatke w plaskich naczyniach i umiescic w piekarniku ...

cierpliwosci troche i po odparowaniu wody na dnie naczynia/ naczyn pozostanie ciemno brazawa klejaca zywica
ktora mozna wydrapac do jednego sloja i juz w pokojowej temperaturze raczyc sie swoim wlasnym gotowanym konfetii - po ustaleniu dawki macie tez gwarancje ze cala produkcja ma ta sama moc i mozna sie raczyc tym wazac sobie odpowiednia ilosc (bardzo wygodne)

p.s. uzywam 200 ml wody na 25g suszu x 3 plukania - tak wydaje mi sie wychodzi najrozsadniej ...
Rejestracja: 2019
  • 46 / 4 / 0


Z zaskoczeniem przyznaję rację autorowi (choć jest nieaktywny) Ta metoda jest lepsza od wszystkich innych.

Dlaczego poszukiwanie przyjemności staje się pułapką? Mózg uzależniony [REPORTAŻ]

Uzależnienie przechwytuje szlaki neuronowe mózgu. Naukowcy podważyli pogląd, że uzależnienia są skutkiem wad charakteru. Szukają metod leczenia dających nadzieję na wyrwanie się ze spirali cierpienia, w której tkwi dziesiątki milionów ludzi.

Setki kilogramów marihuany jechały do Polski z Czech. Międzynarodowa akcja o kryptonimie Timur

Polscy i czescy policjanci rozbili gang dostarczający do Polski marihuanę w hurtowych ilościach – poinformowała w Ostrawie policja kraju morawsko-śląskiego. Po obu stronach granicy zatrzymano 10 osób.
Rejestracja: 2016
  • 499 / 53 / 0


Robię podobnie zmielone ręcznie makuchy około 25g wsypuje do termicznego kubka i zalewam wrzątkiem,po 15 minutach jest napar koloru ciemnej herbaty ,czynność tą powtarzam 2-3 razy.
Rejestracja: 2016
  • 170 / 18 / 0


Nie słyszałem o przypadku,żeby wysoka temperatura wody miała wpływ na "moc"wywaru. O ile pamiętam,to czysta kodeina rozkłada się przy 80 st.C ale jej sole rozkładają się w o wiele wyższej temperaturze- ponad 200st C . Gorąca,ciepła,zimna woda...wszystko jedno pod warunkiem,że susz będzie dobrze namoczony i solidnie"wybełtany".
Robienie opium z niedosuszonej makiwary...ryzowane przedsięwzięcie.Bardzo ryzykowne.Osobiście odradzam.
Rejestracja: 2019
  • 46 / 4 / 0


22 marca 2019fedor pisze:

Robienie opium z niedosuszonej makiwary...ryzowane przedsięwzięcie.Bardzo ryzykowne.Osobiście odradzam.
Nie wiem co miałeś na myśli. makiwara to jest wywar jak może być niedosuszony?

lol

Rejestracja: 2006
  • 2521 / 217 / 0


no pomyśl. chodziło mu o susz.
Rejestracja: 2018
  • 334 / 37 / 0


A może on myślał o odparowaniu wody z makiwary , wtedy zostałoby opium? (takie tam opium) - To by już miało sens.
Rejestracja: 2019
  • 46 / 4 / 0


29 marca 2019lol pisze:
no pomyśl. chodziło mu o susz.
Jeśli tak to dopiero brak w tym sensu. Dosuszenie suszu przecież nie ma wpływu na "kopliwość" makiwary, może jedynie na smak. A uzyskanie opium "czystego" z suszu to dopiero problem, nie ważne czy dosuszony czy nie.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2521 / 217 / 0


robienie opium z niedosuszonych makowek
zielono granatowych

moze o to mu chodzilo
Rejestracja: 2016
  • 170 / 18 / 0


Owa "brązowa ciecz"jak ją określa autor przepisu ,to nic innego jak zwykła makiwara,zupa,wywar. Wg niego,tę "brązową ciecz"(makiwarę) wkłada się do piekarnika i odparowuje nadmiar wody; i tu sedno sprawy- jak nazywa się to "coś"co pozostaje na dnie naczynia po odparowaniu wody? Ani to "plaster",ani "smoła",bo tak nazywano zlane i odparowane frakcje z kationitu. Tu jest mowa o makiwarze,wiec napisałem"niedosuszona makiwara",a co więcej, autor wspomina o "klejącej żywicy" ,natomiast makiwarę da się wysuszyć na suchy wiór;w produkcji ruskiego kompotu makiwara musiała być całkowicie wysuszona. Tak samo jest w przypadku przerabiania PST do IV.
Nie wiem co mają powodować te filtrowania,chłodzenia,podgrzewania,bo i tak w efekcie końcowym otrzyma się zwykła zupę-choć klarowną . Autor pisze ,że można tę żywicę przetrzymywać,dzielić i się nią "raczyć". Jak długo można to przetrzymywać? Jak można się nią raczyć? Ja bym tego dłużej niż dobę nie trzymał,a już z pewnością nie raczyłbym się nią jak normalnym opium. .
Posty: 26 Strona 1 z 3
Wróć do „Mak”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość