Dyskusja na temat różnych odmian maku i ich działaniu psychoaktywnym.
Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 26 • Strona 1 z 3
  • 1241 / 9 / 0
pomyslalem ze moze podziele sie swoim snami ktorych doswiadczylem
i na wstepie zaznaczam ze .................. tak naprawde nie mam nic wspolnego z tym co opisane ponizej a jest to jedynie fikcja wytworzona przez moj chory umysl

zaczalem snic o makowym suszu jakies 1.5 roku temu z czego w ciagu snie ostatni rok ale moje sny o narkotykach zaczely sie dlugo dawno temu

w moich snach wszystko zaczelo sie od slubu siostry zenona dzielnicowego - jako ze chcialem pomoc postanowilem znalezc tani i wygodny dostep do srodkow usmierzajacych moj psychiczny bol i zaleczajacy rozterki sercowe - Ostatecznie zeby uczic taka okazje warto obsypac sie konfetii przyszlo mi do glowy

jak pomyslalem tak i zrobilem uzylem googlomatu i znalazlem lokalnych (krajowych uk) producentow konfetii ... nie bylo to wcale trudne okazalo sie ze jest lepiej niz mozna sobie zyczyc 1kg wielkich glowek (ogromych) kosztuje srednio £12 (w worku mam po wysypaniu ziarenek jakies 0.8 do 1.2kg suszu i to nie jakis tam lodyg itd a samych wielgachnych grzechotek) zyc nie umierac eldorado ...

i teraz do rzeczy jak ja to robie ->>>

==========
potrzebne:
1. konfeti
2. mlynek do kafy
3. duze sitko z malymi dziurkami (ja mam takie za 1zl plastikowe)
4. male sitko warunki jw
5. garnek
6. wata / platki waty
6A. termometr kuchenny (10-20 zl) opcjonalnie
--------------------------------------------------------------
7.plaskie duze naczynie/naczynia + piekarnik


1. otwieram worek z confetii wyciagam kilka glowek
2. pozbywam sie nasionek (na sitko rozrywam glowki, pod sitkiem mam garneczek zeby zebrac nasionka)
3. rodzielony rozdrobniony recznie susz miele w mlynku do kawy na pyl (bez przesady nie musi byc maka)
4. jesli mamy czas to zalewam susz zimna woda i odstawiam do lodowki na noc (ale jak sie spieszymy mozna zalac garaca woda (wrzatkiem) i z 15 minut mieszamy ta breje najlepiej jak mamy termometra i mozemu utrzymywac stala tempereaturke okolo 75 stopni ale staramy sie nie przekraczac 80 stopni ( NIGDY NIE GOTUJE SUSZU-tak naprawde najmocniejszy wychodzi z zimnej wody zwlaszcza ze wtedy nie niszczymy kodeiny ale mozna sie zoladkowo pochorowac jak macie jakis syfiasty konfetii stuff)
5. tak wiec 15 minut w 75 stopniachwodzie i przelewam wszystko przez sitko duze do garnuszka wyciskam dokladnie lyzka lub przez gaze / szmate = roznie zalezy ile mam suszu do "obrobki"
6. operacje 5 powtarzam 3 razy z tym ze po wycisnieciu soku 1 raz zalewam woda 80stopni i odstawiam na godzine po czym ponownie podgrzewam i przez sitko ....
7. na male sitko klade platek waty tak zeby rownomiernie rozlozyc i zwilzyc woda
8. przelewam przez "sitkowo-waciany-filterek" calosc plynu otrzymujac klarowna brazowa ciecz

teraz mozna to wypic gwarantuje ze ta sama ilosc suszu da o wiele mocniejsza makiware jesli zrobicie to jw. niz jesli bedziecie stosowac metody z gotowaniem w cytrynie, nierozdrobnionego suszu, im dluzej tym gorzej

jesli ktos chce sie pokusic o wlasne opium wystarczy teraz wlaczyc piekarnik na 70 stopni (proponuje w trakcie kontrolowac temperature cieczy zeby nie przekroczyla tych 60-70 stopni) rozlac ww cherbatke w plaskich naczyniach i umiescic w piekarniku ...

cierpliwosci troche i po odparowaniu wody na dnie naczynia/ naczyn pozostanie ciemno brazawa klejaca zywica
ktora mozna wydrapac do jednego sloja i juz w pokojowej temperaturze raczyc sie swoim wlasnym gotowanym konfetii - po ustaleniu dawki macie tez gwarancje ze cala produkcja ma ta sama moc i mozna sie raczyc tym wazac sobie odpowiednia ilosc (bardzo wygodne)

p.s. uzywam 200 ml wody na 25g suszu x 3 plukania - tak wydaje mi sie wychodzi najrozsadniej ...
  • 122 / 30 / 2
Z zaskoczeniem przyznaję rację autorowi (choć jest nieaktywny) Ta metoda jest lepsza od wszystkich innych.
We are such stuff as dreams are made on.
  • 917 / 235 / 0
Robię podobnie zmielone ręcznie makuchy około 25g wsypuje do termicznego kubka i zalewam wrzątkiem,po 15 minutach jest napar koloru ciemnej herbaty ,czynność tą powtarzam 2-3 razy.
  • 215 / 33 / 0
Nie słyszałem o przypadku,żeby wysoka temperatura wody miała wpływ na "moc"wywaru. O ile pamiętam,to czysta kodeina rozkłada się przy 80 st.C ale jej sole rozkładają się w o wiele wyższej temperaturze- ponad 200st C . Gorąca,ciepła,zimna woda...wszystko jedno pod warunkiem,że susz będzie dobrze namoczony i solidnie"wybełtany".
Robienie opium z niedosuszonej makiwary...ryzowane przedsięwzięcie.Bardzo ryzykowne.Osobiście odradzam.
  • 122 / 30 / 2
22 marca 2019fedor pisze:

Robienie opium z niedosuszonej makiwary...ryzowane przedsięwzięcie.Bardzo ryzykowne.Osobiście odradzam.
Nie wiem co miałeś na myśli. makiwara to jest wywar jak może być niedosuszony?
We are such stuff as dreams are made on.
  • 3901 / 563 / 0
no pomyśl. chodziło mu o susz.
  • 689 / 149 / 2
A może on myślał o odparowaniu wody z makiwary , wtedy zostałoby opium? (takie tam opium) - To by już miało sens.
Miłość jest jak opium...
  • 122 / 30 / 2
29 marca 2019lol pisze:
no pomyśl. chodziło mu o susz.
Jeśli tak to dopiero brak w tym sensu. Dosuszenie suszu przecież nie ma wpływu na "kopliwość" makiwary, może jedynie na smak. A uzyskanie opium "czystego" z suszu to dopiero problem, nie ważne czy dosuszony czy nie.
We are such stuff as dreams are made on.
  • 3901 / 563 / 0
robienie opium z niedosuszonych makowek
zielono granatowych

moze o to mu chodzilo
  • 215 / 33 / 0
Owa "brązowa ciecz"jak ją określa autor przepisu ,to nic innego jak zwykła makiwara,zupa,wywar. Wg niego,tę "brązową ciecz"(makiwarę) wkłada się do piekarnika i odparowuje nadmiar wody; i tu sedno sprawy- jak nazywa się to "coś"co pozostaje na dnie naczynia po odparowaniu wody? Ani to "plaster",ani "smoła",bo tak nazywano zlane i odparowane frakcje z kationitu. Tu jest mowa o makiwarze,wiec napisałem"niedosuszona makiwara",a co więcej, autor wspomina o "klejącej żywicy" ,natomiast makiwarę da się wysuszyć na suchy wiór;w produkcji ruskiego kompotu makiwara musiała być całkowicie wysuszona. Tak samo jest w przypadku przerabiania PST do IV.
Nie wiem co mają powodować te filtrowania,chłodzenia,podgrzewania,bo i tak w efekcie końcowym otrzyma się zwykła zupę-choć klarowną . Autor pisze ,że można tę żywicę przetrzymywać,dzielić i się nią "raczyć". Jak długo można to przetrzymywać? Jak można się nią raczyć? Ja bym tego dłużej niż dobę nie trzymał,a już z pewnością nie raczyłbym się nią jak normalnym opium. .
ODPOWIEDZ
Posty: 26 • Strona 1 z 3
Newsy
[img]
Jest wyrok za sprzedawanie dopalaczy. "Brak pobłażania dla sprawców tego typu przestępstw"

Dwa lata więzienia za handel dopalaczami. Taki wyrok wydał lubelski sąd ws. Jakuba G. - właściciela sklepu, w którym sprzedawano „Cząstkę Boga”. Na 1,5 roku więzienia w zawieszeniu na 4 lata została natomiast skazana ekspedientka Patrycja M.

[img]
Wolne Konopie: Mamy dowód, że policyjna machina działa dla statystyk

WK: Pamiętacie nasz niedawny tekst o KPP w Głogowie, która wydała ponad 1000 zł publicznych pieniędzy i zmarnowała 13 godzin pracy systemu na ściganie 0,06 grama marihuany? Wtedy zastanawialiśmy się, czy te kosztowne, absurdalne procedury prowadzą do wykrywania jakichkolwiek poważnych przestępstw. Policja nie potrafiła nam odpowiedzieć. Wysłaliśmy więc kolejny wniosek UIP. I właśnie dostaliśmy odpowiedź, która potwierdza całkowity bezsens tej polityki. Komendant Powiatowy Policji w Głogowie oficjalnie przyznał, że ta cała „walka z dilerami” to fikcja, a system produkuje puste zatrzymania.

[img]
Marihuana pod kontrolą czy na sprzedaż? Badanie pokazuje różnicę

Debata o marihuanie zwykle sprowadza się do prostego pytania: legalizować czy nie? Analiza opublikowana w The Lancet Psychiatry wskazuje jednak, że ważniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak wprowadzona jest legalizacja.