Leki SSRI i ich wpływ na emocje wyższego rzędu.

Leki przeciwdepresyjne, tymoleptyki - SSRI, SNRI, iMAO, TLPD i inne
Zobacz też: Wikipedia

Moderator: Leki

Posty: 17 Strona 1 z 2
Rejestracja: 2019
  • 16 / 1 / 0


Siema.
Od około 2 miechów lykam sertaline. Przez ten czas, zauważyłem spore zmiany w swojej sferze emocjonalnej (a może i nawet regress?). Czuję się znacznie lepiej, ale kontakt z moją drugą połówką znacznie się pogorszyl. Mam wrażenie, że lekki znacząco upośledziły odczuwanie przeze mnie miłości.
Wbrew pozorą to nie wynika z mniejszej ilości zbliżeń ponieważ moje libido jest całkiem okej. Partnerka stała się dla mnie po prostu obojętna uczuciowo. Lubię ją, szanuję, ale raczej nic po za tym. Właściwie jest trochę kulą u nogi. I teraz zastanawiam się czy to efekt uboczny zażywania leków czy też, to naturalnie wyszło ze mnie ponieważ tak na prawdę taki jestem, a to co uważałem za miłość okazało się jedynie złudzeniem.

Wywołuje do tablicy wszystkich, którzy leczą się przy użyciu leków z grupy SSRI. Jak kuracja wpłynęła na wasze związki? Jak i czy w ogóle zmieniła was w sferze emocjonalnej?
Rejestracja: 2015
  • 835 / 161 / 0


Często człowiek się robi chłodny emocjonalnie po SSRI. Jak kiedyś zacząłem brać sertralinę, to moja ówczesna partnerka stwierdziła, że zrobiłem się chamski i pojebany. Ja sam przestałem się przejmować wizją rozstania i zacząłem się interesować innymi kobietami a właściwie tylko seksem z nimi.

Redukcja szkód? Po twoim trupie

Dopalacze zostały w Polsce zrównane z narkotykami. Skutek? Co dwa dni ktoś umiera w związku z użyciem nowych substancji psychoaktywnych.

Transport ketaminy i kokainy o wartości 900 mln złotych w sklepach z telefonami

Po nalocie na sklep z telefonami przechwycono niemal pół tony narkotyków. Ale to nie był jeszcze koniec.
Rejestracja: 2018
  • 4 / / 0


Ssri robi z ludzi bezuczuciowe masy, ja biorę pół roku już i bezustannie próbuje je zmienić, bo wpływa to negatywnie również na ogólne samopoczucie. Ja nie widzę innego rozwiązania jak zmiana leków, raczej nie „minie”.
Rejestracja: 2016
  • 2705 / 582 / 0


Tak, to prawda, tego typu leki silnie wpływają na emocje wyższego rzędu i w pewnym stopniu można żałować terapii na nich.
Dawki lecznicze SSRI tłumią pewne spektrum emocji, hamują nas przed zbytnim wywlekaniem przeszłości, reminiscencjami, ruminacjami czy zamartwianiem się. Człowiek odłącza się od problemów, to fakt, ale jednocześnie zaczyna jakoś funkcjonować.
Selektywność SSRI jest niewielka, lek wpływa na znacznie szersze spektrum działania na funkcje emocjonalne niż byłoby to wymagane w danym przypadku klinicznym.
Zmienia się osobowość. Każdy SxRI działa nieco inaczej, niektóre aktywizują, pojawia się (hipo)mania. Robimy się bardzo pewni siebie i nieustępliwi. Innym razem tłumi, nastrój pozostaje w normie, a brakuje empatii, poczucia odpowiedzialności za czyny, a człowiek robi się oschły, wyprany z emocji.
Czasami nawet w sposób wywołujący symulowaną psychopatię, przez co popełniane są różnej maści przestępstwa.
Rejestracja: 2014
  • 3879 / 683 / 0


Może po prostu przestałeś ją kochać, a próbujesz szukać przyczyny w leku??
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 719 / 0


Ja uważam, ze to wina leku.Ludzie na SSRI właśnie czuja się wyprani z emocji, chłodni, odpowiedzi lakoniczne - typowe dla tej grupy antydepresantów.Nie martw sie tym.Ja to nawet uważam za pewien plus, ponieważ stajemy się bardziej stonowani, nie przejmujemy się byle czym - wychodzi na to, ze te skutki uboczne to zaleczenie depresji.

Podczas mojej przygody z SSRI ( sertralina, citalopram ) na początku czułem pobudzenie, dużo gadałem a z czasem wszystko przechodziło w takie coś jak ma założyciel tematu.
Rejestracja: 2019
Użytkownik nieaktywny
  • 217 / 14 / 0


właśnie dlatego bronie się przed ssri

już wole wszystko przeżywać niż czuć się wewnętrznie bardzo źle
Rejestracja: 2011
  • 1868 / 625 / 0


Wewnętrznie bardzo źle? Co ty bredzisz, byłem na duloksetynie trochę czasu, działała świetnie zero męczących myśli, uśmiech, radość, zero nerwów chciało się żyć. Ale sam to spierdoliłem ciągiem na mj... Teraz jedyne emocje to gniew, wieczny nerw, smutek, zadręczanie się myślami że spierdoliłem sobie życie, że przez moje zrycie i charakter nie mam przed sobą przyszłości, że nic nie osiągnąłem, nic nie jest w stanie sprawić mi przyjemności jestem pierdolonym zombie... Czekam aż moklobemid zacznie działać, choć mam coraz mniej nadzieji że będzie chociaż w połowie tak jak choćby rok temu na dulo gdy działała.
Rejestracja: 2009
  • 15 / / 0


07 lipca 2019drapok pisze:
właśnie dlatego bronie się przed ssri

już wole wszystko przeżywać niż czuć się wewnętrznie bardzo źle
Nie jestem ekspertem, bo biorę SxRI od niedawna, niemniej nie bardzo rozumiem czemu się tak bronisz, przecież w razie czego możesz to odstawić, reakcja na te leki jest dość indywidualna, ale ja tam czuję się doskonale a z emocjami nie mam żadnego problemu, wręcz przeciwnie, żona bardzo zadowolona (chyba, że podczas testów wenlafaksyny, kiedy to chciałem a nie mogłem - jakby grać w bierki ugotowanym makaronem, jeśli wiesz o co mi chodzi).

Śmiało łykaj.
Rejestracja: 2019
  • 16 / 1 / 0


@@blackgoku Być może, trudno to określić z dzisiejszej perspektywy.
Wszystko to co tutaj opisujecie dostrzegam u siebie. Nie uważam tego za wadę, wręcz przeciwnie.
Emocjonalna hibernacja, pewność siebie, w końcu upragniony spokój. Tak można żyć, można się przyzwyczaić do tego. Z czasem można też nauczyć się kontrolować własne postrzeganie świata. Ze sprzętem też nie mam problemów :)
Jedyną wadą jaką dostrzegam jest straszną senność z rana. Ciężko mi wystartować z łóżka. Ale to może być przez ketrel.
Posty: 17 Strona 1 z 2
Wróć do „Antydepresanty”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: CosmicBoy i 3 gości