Jaki charakter dokładnie przybierają te demony?
Taki charakter, dojmujące, napadowe myśli, że coś się prędzej czy później spierdoli (bo spierdoli się) i będę miał grubo przerąbane. Finansowo, zawodowo, administracyjnie.
Dojdzie prędzej czy później do tego, że trafię na dywanik. Do przełożonych, urzędników, lekarzy, komisji, czy kogoś innego. I te potężniejsze ode mnie osoby usiądą naprzeciw, złączą koniuszki palców i będą mnie merytorycznie oceniać, rugać, przypierdalać, dopierdalać, a wszystko to będzie miało swoje konsekwencje później.
Zawsze mam przerąbane po takich akcjach, dostaję kary i muszę cierpieć. W robocie po dywaniku dowalą mi długaśne, nudne zadania do roboty przy których będę siedział i wyrywał włosy z głowy nad nimi, długie nudne, wymagające wielogodzinnego klikania w kąkuter, którego nie cierpię.
Lekarze zapiszą bolesne badania, związane z igłami, wkładaniem rur w części ciała i jeszcze będą do mnie z ryjem, że albo przychodzę, a nic mi nie jest i po co zawracam głowę, albo, że dlaczego doprowadziłem się do takiego stanu.
No a urzędnicy to papiery, formalności, zmiany, nowości i dodatkowe opłaty.
No, a ja nie chcę żadnych zmian, bo już nie mam siły. Cały czas się coś zmienia, nowe technologie, rzeczy do obsługi, skille do zrobienia. Za dużo juz tego wszystkiego jest. Chcę mieć święty spokój.
No, ale będę miał przerąbane chłopaki, bo nie mam Efektu Skali. Docelowo chciałem żyć z inwestowania pieniędzy i dochodu pasywnego, coś tam się buduje, ale ciągle brakuje mi kapitału. Wszystko na styk, z marnej wypłaty odkładane, dorzucane na giełdę i ciułane powoli.
Gdybym miał full kasy to miałbym już gdzieś te komisje, dywaniki, ale nie mam i jeszcze dużo mi brakuje do życia z kapitału, więc BĘDĘ miał przerąbane i trafię na dywaniki do potężniejszych ludzi, po których czeka mnie dużo zadań, papierów, cierpień, wytężania głowy, tabelek długaśnych.
Dla osoby z ADHD to jest piekło za życia.
No ja ogarnę tą wolność finansową, ale zanim ogarnę to będę wrakiem. Zresztą pewnie nawet jak to zrobię to się wtedy konflikt rozleje, wezmą do woja, na front, a tam rozerwie mnie pierwsza lepsza mina lub dron zastrzeli, a dowódcy będą chlali wtedy wódkę w sztabie.
To jest właśnie problem, że nigdy nie umiałem się wkręcić, że mam chujową gadkę. Na tych wszystkich komisjach, nawet na korytarzu z ludźmi w pracy. Zero soft skilla, spinka, brak luzu. Chciałbym kiedykolwiek dostać robotę jak miał Ździchu i Heniu za PRL, że przychodzili i otwierali flaszkę, strzemiennego rano, a potem chodzili ospałym krokiem z punktu A do punktu B, nikt się nie przywalał, nikt nie mógł zwolnić, bo za komuny każdy musiał mieć robotę. Cały dzień nic nie zrobili, a jak majster wpadł sprawdzić to mówili, że nic nie jest zrobione, bo coś się spierdoliło.
Możesz sobie Pioneer zbic z Germankim oprawca .
On też jakieś prawa murphego wyznaje . Jakieś protokoły spierdolenia.
Też podejrzewa u siebie ADHD
Co ma być to będzie. Żyj więcej chwilą bo zaplanować się nie da w życiu wszystkiego.
Chyba ze masz kredyt uwiazany u szyi to współczuję.
W tych czasach to ciężko coś planować.
Teraz kurestwo wzbudza zachwyt a cnota politowanie.
Kiedyś było.wiecej człowieka w człowieku a teraz mi się zdaje że bardziej to przypomina dżungle w której silniejszy wygrywa.
W ogóle to chyba bardziej na knajpę takie posty .
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Już od szkoły były dywaniki, komisje i zawstydzanie mnie publiczne. Pamiętam stanie pod gabinetem, czekanie z gulą w gardle. Wchodziłem z walącym sercem jak młot i tam już wyluzowane ważniaki w pozycji władzy siedziały i zadawały mi ironiczne pytania typu "I jak to teraz widzisz po tym co zrobiłeś" dobrze wiedząc, że nie odpowiem i tylko siedziałem czerwony w napięciu i zestresowany. To samo całe życie. Studia. Dorosłość. Praca.
Łatwo wpaść w karuzele negatywnego myślenia którego potem odbicie masz w rzeczywistości. Co tylko potwierdza że masz rację. A tak nie jest.
Kłania się prawo przyciągania i prawo założenia Goddarda.
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
https://www.youtube.com/watch?v=jl9_mWvCmi
koda prxez sulfogowno rozpierdala mikroflorę jelitową i szybko jak gowno się człowiek czuje.
Antek drogi , preparat z tymiankiem też daje popalić
Ogólnie koda robi loda
Dobre raz na jakiś czas ale duży potencjał wjebongenny więc lepiej nie tykać w ogóle
Wymazać z pamieci
The methapor of Life
ledzeppelin2@safe-mail.net
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Legalizacja marihuany w Polsce: 15 g suszu i jedna roślina. Sejm zdecyduje
Marihuana w psychiatrii. Dlaczego „nie leczy” nie oznacza „nie działa”?
Za "przekąski" z Kalifornii grozi mu 20 lat więzienia
W paczce z Kalifornii do Polski miały być przekąski. Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej w Warszawie otworzyli puszki i znaleźli susz roślinny. Okazało się, że to była marihuana. Zarzut związany z przemytem usłyszał 22-latek.
Nastolatki po konopiach wolniej rozwijają pamięć. Wyniki z kohorty ABCD
Amerykańscy badacze śledzili ponad jedenaście tysięcy dzieci od dziewiątego roku życia aż do siedemnastego. Ci, którzy w międzyczasie zaczęli używać konopi, wolniej rozwijali pamięć, uwagę i szybkość przetwarzania. Różnice narastały z czasem, ale badanie nie dowodzi związku przyczynowego.
Palacze wiedzą, że tytoń wywołuje raka, gorzej znają zagrożenia dla serca
Nowe badanie obejmujące ponad 240 tys. palaczy w 46 krajach wskazuje, że wciąż słabo rozumiemy szkody sercowo-naczyniowe wywołane przez tytoń, co rodzi pytania, czy dziesięciolecia ostrzeżeń zdrowotnych przynoszą skutek.
