@obserwator
Coś Ty taki nie w humorze dzisiaj.? why so serious w języku internetów
"Przed porodem matka się pytała ojca: “Co ja pocznę?” Penx
Wracasz z robo i jedyny widok jaki masz, to widok patoli i tyle. Rozumiesz.
Zmieńmy temat. Kto chce wpierdol dziś? ;-)
Tak bardzo kocham muzykę, że nie mogę.
BSE & SPL - Wasteland
http://www.youtube.com/watch?v=KB96RhpC ... ata_player
Mam nadzieję, że szybko sobie z tym poradzisz/poradzicie i będziesz mógł zostawić te chujowe dni w tyle. Chyba chcę po prostu powiedzieć, że - stary, wiem, nic tak kurwa nie boli jak burdel w sprawach miłosnych, jeśli ktoś serio kocha i wie co to znaczy kochać. Będzie chujowo strasznie, zawsze boli w chuj i nie jesteś (mam nadzieję :old:) dzieckiem więc wiesz o tym dobrze. Życzę Ci tylko jednego - żeby szybko wszystko minęło.
Dasz radę, bla bla bla, jakoś się dogadacie. Znasz resztę, wiesz co robić więc daruje sobie zbędne farmazony. Trzymaj się.
obserwator pisze:BSE & SPL - Wasteland[/url]
"Przed porodem matka się pytała ojca: “Co ja pocznę?” Penx
Po 300 kody zawsze kiedy kładę się spać, w pewnym momencie mam coś na kształt brain zaps, lecz to nie jest typowy bz, ale coś jakby chwilowy dźwięk uderzającej tekstury w stół, który jest bardzo głośny, a po nim następuje zalanie zamkniętych oczu blaskiem białym niczym śnieg. Czy to osławione oświecenie przez opio?
Dodam, że zdarza się to tylko przy dwóch paczkach (więcej nie szamałem) i kiedy się wydarzy, a nie zasnę i wstanę, to przy kolejnych próbach zaśnięcia już się nie powtarza. Tylko za pierwszym razem. Nie są to typowe brain zaps od serotoniny, nie jest to stricte trzask, lecz odgłos w/w.
Pozdro jebane narkotniki
No i jak, wystraszyłem was?
Pomyślałem, że to dobry moment, żeby spróbować swoich sił, bo ni z tego ni z owego dotarło do mnie, że Strach i ja mamy teraz coś wspólnego - duże oczy.
Ćpunie! Jeśli męczyłeś się właśnie z czkawką kodeinową a niniejsza wypowiedź sprawiła, że czkawka minęła jak ręką odjął, przelej proszę 5zł na moje konto bankowe! Nic za darmo, takie życie.
Aha, i jeśli myślisz, że się ukryjesz - nie licz na to, wiem kim jesteś, rachunek otrzymasz pocztą w ciągu 2-4 dni roboczych.
@hipollek
Ta, też tak mam. Choć akurat to, że masz tak przy 300mg tylko to raczej przypadek - dzieje się tak po prostu przy wyższych niż niższych (dla danego użytkownika) dawkach. Nie zawsze ale często, im większa dawka tym większe prawdopodobieństwo, że huknie we łbie. Tak to przynajmniej wygląda u mnie.
Faktycznie, to nie bzzz prąd prąd po mózgu jak to bywa po serotoninie, ani też nie błyskawice trzaskające w czaszce jak po benzydaminie
Jedno mnie tylko nurtuje jedna kwestia - jak Tobie może się to podobać? Co jest fajnego w tym, że budzi Cię z pół snu głośny w skurwysyn huk z efektami świetlnymi w gratisie, spowodowany najpewniej jakimś zdecydowanie zbyt mocnym wyładowaniem elektronicznym w mózgu? Ja tego nie znoszę, no kurwa, boje się zawsze że kiedyś pierdolnie jakoś niefortunnie i coś mi uszkodzi we łbie. Zresztą sam fakt, że słyszę jakiś głośny dźwięk którego nikt poza moim mózgiem nie słyszy wydaje mi się jakiś creepy. Poza tym podejrzewam, że neurony nie przepadają za takimi atrakcjami. Ty się cieszysz, a te małe kurwiki giną Ci w głowie w błysku fleszy
"Przed porodem matka się pytała ojca: “Co ja pocznę?” Penx
Milej nocy
Plastelinę spraw polepić tak, by wszyscy byli zadowoleni.
Przewinąć czas jak na Video film i cofnąć nas do Edenu szkolnych korzeni."
Od 2019 roku trwa złota era medycyny psychodelicznej
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.