GBL - bilans strat i zysków

Kwas gamma-hydroksymasłowy i jego pro-drugs (w tym GBL i 1,4-butanodiol).
Więcej informacji: GHB w Narkopedii [H]yperreala. GBL w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 63 Strona 6 z 7
Rejestracja: 2010
  • 78 / / 0


GBL, 4 lata picia:

+Wyleczenie z depresji
+Wiele nowo poznanych ludzi
+Wiele kontaktów seksualnych

-21 pobytów w szpitalu
-2 kompletnie skasowane samochody, 3 lekkie stłuczki
-3 dłuższe pobyty w psychiatryku
-Strata 3 dobrych posad
-Notorycznego gubienie telefonów, kluczyków do samochodu, pieniędzy itp
-Ostry wpierdol parę razy
-Całkowite skłócenie z rodziną
Rejestracja: 2009
  • 1167 / 8 / 15


Oj ciekawy temat, w końcu może skrobnę...

Minusy:
  • zatracenie się w cugu - długie ciągi gieblowe mają to do siebie, że zmieniają człowieka. Uczucia stają się inne, człowiek ogólnie staje się inny. Zachowania i aspiracje wypaczają się i odbiegają od tych naturalnych. Nie zawsze jest tak, że prowadzi to na złą drogę, ale dopiero po powrocie "na ziemie" dostrzega się swoje własne ja, które utopiło się gdzieś tam kilka tygodni/miesięcy/lat temu w wodospadzie rozpuszczalnika... Ja np. zawsze byłem typem melancholijnym, pisałem dziennik, wiersze, miałem artystyczne zapędy i własny świat - wszystko to poszło w odstawkę po otwarciu butli. Tylu planów zaniechałem, tyle emocji mnie ominęło... Tak mi tego żal...
  • kupa kasy wydana na GBL - w ciągu swojej narkotycznej kariery (jakieś 4 lata) wydałem na używki i sprawy około-używkowe lekkim chujem 15000 - 20000 PLN, z czego trzecia albo czwarta część przypada na GBL
  • utrata pewności, że poradzę sobie w życiu bez głupiego rozpuszczalnika - lęki, które pojawiają się z różnym nasileniem na myśl o utracie możliwości gieblenia, w szczególności na zawsze
  • obawa o zdrowie związana z przyjmowaniem sortów o nieznanej czystości - nie wiadomo, co zostało dodane do rozpucha i czy wpłynęło to na mój stan zdrowia, tudzież czy wpłynie w przyszłości
  • społeczne przypały - raz przeżywałem chwile grozy dzwoniąc na pogotowie, mając w głowie pogrzeb mojej dziewczyny, zwijającej się wówczas w konwulsjach po przedawkowaniu, a innym razem takie same chwile przeżywali moi rodzice, kiedy znoddowałem na krześle przed kompem i nie byli mnie w stanie dobudzić przez kilka minut. Zdarzyło się też w pracy znoddować (częsta sprawa na tym 10-litrowym sorcie), co wspominam wyjątkowo niemiło, choć ogólnie bez konsekwencji.
  • wychodzenie z ciągu = kop dla organizmu
  • czas, który tracę na tym pojebanym forum :nolove:

PLUSY!!!
  • wyszedłem z ciągu alkoholowego, trwającego kilka miesięcy (dziennie ponad pół litra wódki) rzucając alko z dnia na dzień, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zmieniając go na GBL - zdrowsza wątroba!
  • wyleczyłem się z depresji, zatarłem w niepamięć złe chwile (GBL to jak na mój gust najlepszy antydepresant, jaki kiedykolwiek istniał)
  • zbudowałem sobie wewnętrzne uczucie bycia lepiej poinformowanym, dysponującym undergroundową wiedzą, mogącym czerpać wiele korzyści na różnych płaszczyznach z tytułu korzystania z GBL zamiast alko ale i ogólnie po prostu z GHB
  • sukcesy na tle zawodowym - dobry PR i pusta produktywność (pracoholizm)
  • odporność na stres i złe wydarzenia
  • łatwość zawiązywania i utrzymywania znajomości
  • zostałem moderatorem hyperreal
  • nieskazitelna cera
  • stymulacja porostu brody
  • life at ease - codzienna impreza w głowie
  • podboje miłosne i romanse - przychodzą jak bułka z masłem. Wielokrotnie miałem możliwości i okazje. Częstokroć pozostały niewykorzystane w ostatniej chwili - tak po prostu budowałem napięcie i bawiłem się seksualnym napięciem niepozornej pod tym względem płci pięknej :diabolic:
  • brak problemów z zasypianiem
  • podniesiona odporność na infekcje
  • wiele ciekawych i radosnych przygód i wspomnień
  • przyjemne, realistyczne sny
  • zwierzęcy seks mogący trwać godzinami (szczególnie kilka dni po DXM)
  • budowanie masy mięśniowej z palcem w dupie
  • zapomniałem, co to zakwasy
  • WIĘKSZY PENIS (z pomocą ćwiczeń) :gun:
A czy żałuję? Na codzień generalnie nie, aczkolwiek czasem jednak tak...

Budka Suflera - Za Ostatni Grosz - 1:57 :D

Posiadanie w czynie ciągłym

...czyli pół kilograma marihuany na raty okiem prawnika.

Szukali włamywacza, a pod wanną znaleźli narkotyki

Policjanci szukali w jego domu włamywacza do piwnic, a tymczasem w małej skrytce pod wanną znaleźli marihuanę, młynki do mielenia suszu i bongo.
Rejestracja: 2007
  • 1199 / 2 / 0


No to i moja lista troche kopiuj wklej na bazie poprzedników:

Minusy:
  • zatracenie się w pracy... żyje tylko dla niej i w niej bez żadnych oprócz giebla przyjemności - negatywny pracocholizm pełną gębą
  • utrata pewności, że mogę sobie nie poradzić w pewnych sytuacjach bez głupiego rozpuszczalnika - lęki, które pojawiają się z różnym nasileniem na myśl o utracie możliwości gieblenia, w szczególności na zawsze - jestem w PEŁNI uzależniony PSYCHICZNIE i fizycznie
  • przespanie wielu ciekawych imprez/wyjść/brak czasu dla znajomych - już odpuścili i zdają sobie sprawe, że ze mna nie ma co się umawiać :'(
  • wielokrotne zapominanie rzeczy - kto nie ma w glowie, ten ma w nogach
  • uszkodzenie telefonu,tabletu i innych urządzeniach elektronicznych i elementach wnetrza auta od żrącego gbl'a nie wspomne
  • uszkodzenie/obrysowanie/urwanie elementow w aucie
  • wiele zaniechanych wątków w biznesie - ale z drugiej strony nie wiem czy na trzeżwo też bym dał rade... napewno trudniej byłoby znieść porażke.. a tutaj... no stało się, głowa do góry i będzie lepiej

Plusy:
  • wyszedłem z ciągu alkoholowego, trwającego 2 lata będąc w związku, razem żeśmy pili... niby nie dużo ale te 2-3 piwa być musiały być codzień- weekendy po 7-8 ---> rzuciłem alko z dnia na dzień, zmieniając go na GBL - zdrowsza wątroba! teraz wogóle mam alko wstręt i jedno piwo i mnie już na wymioty zbiera... no nie przechodzi mi przez gardlo... o mocniejszych alko nie wspomne bo nawet okazjonalnie nie zdzierże
  • kończe schodzenie z leków na depresje z objawami psychosomatycznymi (popieram wersje Endrjego ze GBL to najlepszy antydepresant, jaki kiedykolwiek istniał)
  • szersze spojrzenie na wiele spraw,poznanie z grubsza mechanizmów jakimi rządzi się mozg
  • otwarte rozmawianie o swoich problemach, co mnie boli, co chciałbym zmienić, otwarcie się na grupy wsparcia z ludzmi o podobnych problemach, stałem się duzo bardziej wylewny
  • sukcesy na tle zawodowym - dużo lepsza gadka i wszechobecny PR
  • bardzo wysoka odporność na stres i złe wydarzenia - poważne złamanie nogi, ostra infekcja bakteryjna kości i rany pooperacyjnej,kompletna wymiana silnika w aucie, bardzo nieciekawa sytuacja w pracy przez złamanie ---> znacznie przyśpieszylem okres powrotu do pełni zdrowia, operacja, odejscie narzeczonej po 4 latach ( do giebla wrocilem po rozłące ), wiele przetrwanych spraw odzkodowawczych - nie miał bym cierpliwości i bym zaprzestał dochodzenia się swoich praw, odebrane mi na bezszczelnego wiele moich rzeczy - nie miałem siły się wykłucać bo szukałem puki co winy u siebie... a teraz nie mam tupetu -------> a to wszystko w 3.5 miesiąca
  • łatwość zawiązywania i utrzymywania znajomości
  • codzienna impreza w głowie
  • nie jestem po tym zwierzęciem seksualnym, ale jak chce to wiem, że moge ;)
  • podniesiona odporność na infekcje
  • możliwość budowania masy mięśniowej - musze w koncu to wykorzystac :rolleyes:
Aha czy żałuję? Na codzień generalnie nie, bo wiele rzeczy mnie pozytywnych spotkało, aczkolwiek nie wiem co było bez giebla, nogi bym nie złamał napewno, ale może być nie dał sobie rady po rozstaniu... tego nie wiem... co by było gdyby..pewnie bym pił dalej, a już nie chyba ten giebl z dwojga złego lepszy....
Ostatnio zmieniony 24 sierpnia 2013 przez BSKY, łącznie zmieniany 2 razy.
Rejestracja: 2006
  • 460 / / 0


Czołem, Gieblopijcy!
Po odpowiedniej przerwie, czuję że i ja powinienem tu się odezwać:
Wypiłem już grubo ponad litr – szacuję, że 1,5 lekką ręką.
Podzielę na doświadczenia "w trakcie" i "po fakcie" :)

1. GBL w ustroju

Wady:
  • Nie pamiętam %-D. A szczerze - ogromne problemy z pamięcią. Wydarzenia lub fakty, co do których zapamiętania nie użyłem świadomości, potrafiły zniknąć a'la benzo lub poszarpany film po suto zakrapianej EtOH imprezie.
  • Fanatyzm — potrafiłem bronić absurdalnej idei całym sobą, nie do końca będąc tego świadomym.
  • stąd: Problemy w związku :D
  • Zbytnia otwartość, w połączeniu z wyobraźnią — masakra — potrafiłem prawić swoją historię i w momencie, gdy z nie mogłem dojrzeć wspomnień z pamięci, generowałem nowe. Wiele osób usłyszało różne wersje danych chwil, o czym moje mózgowie zapomniało i gdy powracałem do tematu z daną osobą, wychodziła czasem potężna niespójność. Słowem: Kłamca doskonały, ale na jeden raz :D
  • Mnogie problemy fizyczne, mimo suplementacji, nogi rwały niemiłosiernie (inna sprawa, że w ostatnim ciągu robiłem makabryczne ilości kilometrów :D)
  • Beztroska(!) - olewałem znaczące doczesne problemy, na rzecz fantazyjnych uciech. Zabrakło na bilet powrotny z wycieczki z lubą...
  • Przysypianie w różnych środkach warszawskiego ZTM :D
Zalety
  • Dobre samopoczucie
  • Social skills — 2 w nocy nad Wisłą wśród ogromu obcych mi osób, a i nawet fajki skołowałem - co dla fobika wydaje się być sukcesem. Nocne autobusy i wymiany spojrzeń nie były niczym trudnym, nawet zdarzyło się zagadać.
  • Względne opanowanie.
  • Libido (!!!) — wysokie temperatury, mimo posiadania wybranki obok siebie, powodowały naturalne mierzenie pierwszorzędnych cech płciowych u napotkanych osób płci pięknej :D
  • Różne pozytywnie zakręcone pomysły, z których pamiętam pewnie mały procent.
2. GBL out - obecnie około 20 dni.

Wady
  • Upośledzona koncentracja
  • Wysuszona skóra - okrutnie
  • Nieregenerujący sen
  • Zmęczenie, ciągłe, z poczuciem zimna — zmierzam na badania krwi w kierunku niedoczynności tarczycy, bo po ostatnim ciągu/sorcie mam makabryczne efekty poodstawienne. Natury fizycznej.
  • Libido... Bez dźwigu nie podchodź %-D
  • Trudności organizacyjne, wynikające z braku koncentracji
  • Zaburzenia pamięci
  • Wahania nastrojów
  • Lęki, o innym zabarwieniu, aniżeli przed ciągami
  • Spłycona emocjonalność i poczucie typowych więzi: miłość, przyjaźń, rodzina. Twarde stąpanie po ziemi.
Zalety
  • W wyniku spotkań na GBL, powstał nowy pomysł, nowa koncepcja życiowa, całkiem realna i sensowna
  • Większa pewność siebie w spotkaniach biznesowych
  • Twardsze stąpanie po ziemi
  • Lepsze wykorzystywanie zdolności w dyskusji
  • Zanik pewnych lęków na tle społecznym
  • Większy dystans do wielu spraw, ale gorszy humor ogółem
Podsumowując: Ostatnie pół roku, gdy znajomość z GBL była bliższa, to było jawne niszczenie siebie tak we względzie fizycznym, jak i psyche. Zyskałem co prawda nowe ścieżki działania, ale poświęciłem zbyt wiele. Mimo to i tak wiem, że niebawem poczuję smak gbl %-D. Póki co odstawiłem - poza fajami, dokumentnie wszystko. Przerwa od metkata, to 1,5 miesiąca, co w moim wypadku jest rekordem od roku, i... nie ciągnie. Urok obojętności i lenistwa po odstawieniu GBL :D
e: W ciągu trzech miesięcy poszło 1,1l. Zatem ogół znajomości z GBL, to jednak wyższe objętości.

E2: Powyższy post jest tylko częścią doświadczeń, postaram się go uzupełnić, gdy tylko pozbieram wspomnienia do kupy ;)

E3: Pod pierwszym minusem @wawae podpisuję się czym tylko mogę. Doświadczenia zmieniają człowieka na wieeeelu płaszczyznach, ale endrju zawarł to, co chciałbym przekazać
Ostatnio zmieniony 26 sierpnia 2013 przez mrstothet, łącznie zmieniany 3 razy.
Rejestracja: 2008
  • 35 / / 0


Biorę od niedawna , więc same zyski. O stratach napiszę może za rok :-)
Rejestracja: 2010
  • 1184 / 3 / 0


Przypał w płynie ten GBL jest. Nie próbować. W szczególności jeśli ktoś ma problemy społeczne.
Rejestracja: 2010
  • 93 / / 0


to samo można by powiedzieć o benzo, alkoholu, antydepresantach. są ludzie którzy biorą tabletkę bromazepamu dziennie i tacy, którzy porcje klonów liczą w listkach. są tacy co piją na imprezach i tacy co piją pod sklepem.

wszystko jest dla ludzi, a jak ktoś ma słabą wolę to lepiej z niczym nie zaczynać.
moje doświadczenie jest znikome, ale:

++++++
- wyłączenie wszelkich objawów nerwicowych
- znaczne zmniejszenie spożycia alkoholu
- poprawa nastroju, która się utrzymuje na długo po polaniu

-------
- zdarzyło mi się pomieszać z alkoholem i wtedy to już jest trochę sajgon w dyńce + puszczają hamulce.
- miałem jakiś atak, że w nocy jęczałem i machałem nogami w powietrzu. (to po połączeniu z alkoholem)

nie piję 24h, więc teraz mam przerwę w używaniu i żadnych objawów odstawienia nie ma, a nerwica nadal osłabiona.
Rejestracja: 2011
  • 194 / 5 / 0


To i ja coś skrobnę, mimo iż z wódką szatana znam się krótko.

Minusy:
- wciąga,
- czasami hamulce puszczają za bardzo, czasem ciężko wytłumaczyć skąd ma się taki w huj zajebisty humor,
- w przerwie pomiędzy ciągami pierwsze kilka dni jest bardzo niefajne fizycznie i psychicznie.

Plusy:
- jestem oazą spokoju i wulkanem pozytywnej energii,
- człowiek jest jak woda, jestem w stanie dostosować się do kształtu naczynia, albo niszczyć skałę :gun:
- wątroba dostała urlop, zmniejszyłem ilość alkoholu o 90%* i posiłki jakieś takieś lżejsze, coby strawione zostały przed następną polewką.

* przez sierpień wypiłem koło 10 litrów wódy, 10 litrów jaboli, około 200 piw. Ta ponad 700zł na sam alkohol, a wybieram raczej ten tańszy. Przez cały wrzesień i październik dokładnie 2 litry wódki, z 3 litry bełtów i około 100 bronków, przy czym tylko raz pozwoliłem sobie na chlanie 5-dniowe. WIN!!!
Rejestracja: 2012
  • 97 / / 0


duzo strat mało zyskow zadna uzywka mnie tak nie zniewoliła charlie pare lat nie zrobiło mi tego co G przez 2 lata pozniej cos napisze wiecej i to wyjebane libido strasznie irytujące
Rejestracja: 2007
  • 1199 / 2 / 0


Z perspektywy czasu i obecnej abstynencji dodam coś.

Poprzedni bilans podtrzymuje, jednak muszę dodać jedną wielka wadę ciągu na gieblu.
Człowiek staje sie niewolnikiem substancji, wiecznie musi byc przygotowany, zabierać ze sobą zapasy, denerwować się i stresować, jak nie ma możliwości polania, a zegar wciąż tik tok...

Przez to spontaniczne wypadu nie wchodzą w gre - przynajmniej u mnie. Znajomi wielokrotnie spontanicznie chcieli gdzies wyjsc a ja? nieprzygotowany i ch*j... musiałem odmówić albo podskoczyć później...

Brakuje G, ale z drugiej strony cieszę sie, że uwolniłem się z tego łańcucha...

Oczywiście wrócę do niego, ale muszę chyba to trochę inaczej rozplanować... pewnie i tak sie nie uda :-/
Posty: 63 Strona 6 z 7
Wróć do „GBL, GHB”
Na czacie siedzi 90 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość