Należące do grupy anilidopiperydyn substancje opioidowe, o krótszym i silniejszym efekcie.
Więcej informacji: Fentanyl w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 4137 • Strona 137 z 414
  • 1800 / 20 / 0
Ja też mam mało widoczne żyły i również zdarzało mi się czasem godzinę kłuć a potem rezygnować.
Ostatnio znalazłem wydajną żyłę na bicepsie i tam zawsze daje strzał, co prawda tej żyły także nie widać ale znam miejsce wkłucia. Pukam bupre a nie FNT.
  • 1384 / 14 / 0
Bede miał na dniach alprę to chyba na jakiś czas rzucę zioło w pizdu, bo to taki mały skurwysynek - niby nie uzależnia tak bardzo a ciśnienie na bucha i ten smaczek jest jak ja pierdole...

Kurwa bandzior z tym skunem to przejebane, mam podobnie.
Dziennie muszę wypierdolic ponad sztukę z wiadra, jak nie przyjaram to dostaje pierdolca i mam za dużo energii (do tego chodzę cały czas podkurwiony tak że na byle gówno reaguję agresją).

Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/posting.php? ... z1EQs61JQb

Czytaj więcej na: http://talk.hyperreal.info/fentanyl-t21 ... z1EQrqeckW


Ja mam Bonio wielkie-póła na hita się pali-i tak 7-10takich jaram w normalny dzień_a gdybym mógł palić i palić-to pewnie bym taczke spalił skoro w weekend we trzech spaliliśmy 70g. :-)
dupa tam rzucisz zioło :-) próbowałem wielokrotnie w ciągu ostatnichok11lat

sa dwa rodzaje wenflonów-takie zwyklaki-i takie z taką rureczką gumową nie wiem jak to nazwać(po zamontowaniu ma elastyczną igłe-to chyba wenflon do żył tętniczych-anastezjologiczny w trakcie montazu jest zatkany koreczkiem-po wkłuciu-wyjmuje siego-a wraz z nim taki"drucik(który usztywnia igłe-po wyjęciu drucika igła jest giętka)
Kupuje się Je W Sklepie medycznym dobrym(tam je zobaczyłem i kupiłem sobiepare),teraz mi aptekareczka z osiedla zamawia-będe sobie odbierał w aptece-ale Ona stara się dbać o stan okablowania mojego-Za dużo o mnie wie :-)
Trzeba używać wenflonów-teraz nie hukam fenta-ale kiedy go grzałem strzelałem regularnie co2-2,5godz-podswiadomość mi to nakazywała.Nawet w srodku nocy budził mnie spadek stężenia fenta we krw-ze3razy. :-) wychodziło tak minimalnie.10-12 strzałów/dobe
Co prawda nie biore Fenta już -ale herką też kłuje się 4-5razy/dobe-codziennie.
A tak zamiast 15-20 dziur w kablu mam jedną większą gdybym używał ich w ciągach miałbym kable jak honorowy dawca krwi :-(
Owszem trochę jebania jest z wenflonem-utrudnia mycie-trzeba zmieniać plaster-mieć zawsze przed strzałem sól fiz-żeby przepchać wenflon-przy czym jak jest duża skrzeplina potrafi boleć.Ale korzyści są ogromne takich działań ;-)
W szpitalu się ma wenflom max3dni-widze że nie warto trzymać ich dłuzej bo się zapierdalają strupem w środku i coraz bardziej boli przy przepychaniu,no i widze też że zostawia większe blizny(1wenflon tam wbiłem-kabel był do tego czasu nie kłuty(tzw kabel medyczny-dla doktora :-) )
i zostawił ślad mocniejszy niż igła(pewnie się tkanka zabliznia wokół igły)
POZDRO

Ps.chyba z pół dnia to pisałem :retarded:
  • 927 / 5 / 0
Ja z opio tylko pare razy fenta pukałem, ale jak robie kota to teraz już zawsze zapodaje IV i powiem wam że sama iniekcja wciąga :-)
  • 1047 / 22 / 0
oxas, Ty pukales zuzyte plastry, wiem, bo widzialam posta. Jesli masz ochote wracac do tamtych chwil to napisz mi jak sie z takim plastem po odklejeniu obchodzic? Bo to nie ja je zrywam i musze poinstruowac typa co ma z nimi zrobic. Zlozyc w pol klejacymi stronami do siebie i bedzie spoko ( wydaje mi sie to najlepsza metoda)? Czy nakleic na cos? Na opakowanie po nowym plastrze? Bo jak on to wpierdoli do kieszeni to pewnie najebie sie w huj syfu i ja pierdole, oprocz rakowego, starego naskorka i wspanialych wazelinowych detergentow bede miala jeszcze klaki z jego opierdzialej kieszeni.

co do wenflonu to o ile mnie pamiec nie myli ( a w 90% myli)- u mnie spoko tydzien hula, z przeplukiwaniem sola przed kazdym puknieciem. Tylko pozniej dziura sie goi jakis czas, ja to w ogole mialam jakis smieszny krater, lekko zabliznil sie dookola, ale w srodku nie. Dzisiaj tylko mala blizna. I to ma byc normalny wenflon, a nie jakis smieszny motylek, takie gowno chyba z rurka ( kurwa nie pamietam). Bandzior cos pisal o drucikach i rureczkach, ale to chyba nie to.

takie cos ma byc, kurwa, az czuje sie zazenowana, ze to wklejam, chyba kazdy wie, jak wyglada wenflon...

[ external image ]

takie cos jest hujowsze

[ external image ]
one two fuck you!

Odcinam się od was, odcinam, od szarej rzeczywistości, zapominam...
  • 1384 / 14 / 0
http://www.doz.pl/apteka/p14355-Wenflon ... olty_1_szt
Dokładnie o taki mi chodzi.
Tu widać dokładniej o co w tym wszystkim chodzi:
http://www.youtube.com/watch?v=nkSDV ... e=related
To nie taki prymitywny stalowy wenflon jak te ze szpitala-ostatnio usypiali mnie do zabiegu dentystycznego-taki właśnie pchali w kabel(bo dowalali co20-30min kolejne partie narkozy)
Piękna sprawa,zamontować samemu się daje(oczywiście nie na przegubie ręki-gdyby komuś nie przyszło do głowy ;-) ).Po trzech dobach-nie zostaje zbytnia blizna-wenflon jest drożny-nie boli przy przepychaniu(to pewnie ma związek z krzepliwością krwi-nie jednakową u każdego),mnie po3dniach zaczyna właśnie boleć przy tym zabiegu,nie odparza się plaster na skórze,nie ma zaczerwienienia żadnego w miejscu wkłucia itd....
Nie chciał bym aby mi któraś z kończyn zgniła przez przetrzymanie go2-3dni za długo. ;-)


A to drugie zdjęcie banszi to chyba kateter-czyli to:
http://www.youtube.com/watch?v=bzjRXNJY0MI&NR=1
Banszi stosowałaś?zdaj relacje?czym się różni od wenflonu? Da się to używać do ćpania-ćpając 3-6strzaqłów dziennie??
Przydał by się lekarz/rat.med/piguła na forum....
  • 1047 / 22 / 0
Ja mialam takie prymitywniejsze gowno, dokladnie takie jak to z mojego drugiego obrazka. Bez dwoch wejsc na koncu rurki, bez tego smiesznego bialego zaciskacza, wtedy tez bez wiekszego doswiadczenia z takim sprzetem, bo to dwa albo wiecej lat temu mialo miejsce. Bylo hujowe, po jednym dniu juz wyjebane, caly czas mialam wrazenie, ze cos jest nie tak, strasznie slabo plynela krew, huj wie, czy ta rurka drozna, czy to w bacie prawidlowo siedzi, jakos niemrawo to widzialam i sie pozbylam. Wezyk mnie wkurwial, dyndal idiotycznie spod kawalka bandaza, lapa juz wczesniej byla dotkliwie okaleczona, bolalo, plus schiza po metkatynonie, i przekonanie, ze cos jest pojebane. Niewygodnie tez sie zakladalo, bo sama. Szkoda zachodu, po co sie meczyc, jak mozna kupic normalny wenflon i walic dlugo i szczesliwie.

A ja ponawiam moje pytanie o te zuzyte plastry.

Nie wiem ile w takim plastrze fnt zostanie. Niby moge podzielic go tak jak nowego, sprobowac od malego kawalka i jak bedzie lipa to zwiekszac ilosc, logiczne, ale troche chujowe jesli mialabym robic to z kazdym plastrem. Pamietam, ze spoko bylo z bupra, ktora pocieta lezala kilka dni w spirycie, czasami dolewanym, a ja codziennie zasysalam sobie cos i puk puk. Domyslalam sie, ze pewnie stezenie bupry w alkoholu codziennie jest inne, bo jak nabieralam do pompy, zostawialam dalej plastry, one pewnie cos jeszcze puscily, na drugi dzien w mniejszej ilosci alko bylo pewnie wieksze stezenie, i tak dalej, czasami bylo mniejsze, bo dolewalam nowego alk, czasami jeszcze inne, bo docinalam do starych kawalkow nowe, i tak w kolko, ale to byla tylko kurwa bupra, a nie fent, do ktorego uzycia jednak trzeba ciut wiekszych umiejetnosci niz zrolowanie banknotu.
Stawiam na to, ze z takiego plastra ubywa ponad polowa (gdybanie, ah), ale to tez pewnie zalezy 'od plecow', dlugosci bycia na nich i innych wkurwiajacych czynnikow.
ale
zakladajac, ze i tak bede pukac to az sie skonczy, to czy nie bedzie rozsadnie pociac caly plaster, zalac go i insulinowka odmierzac roztwor, szukajac odpowiedniej dawki? I tu znow watpliwosci, bo o ile rano wylapie swoja DOZE, to po poludniu roztwor moze byc juz bardziej stezony i huj, ja pierdole. Dodajac do tego nasycenie tkanek, czy co ja tam widzialam, zwieksza sie ryzyko przedobrzenia :-(

czy fent z plastra uwalnia sie w plecy rownomiernie z kazdego minimetra swojej powierzchni? Czy to w ogole idzie zweryfikowac? Boze, jebane czynniki. Bo jesli nawet podziele go pieknie, to nie mam pewnosci, czy na kazdym odcinku jest ta sama ilosc f.

Mysle, ze podziele plaster tak, jakby byl nowy i uzbroje sie w cierpliwosci, testujac go ostroznie, tracac przy tym kilka, o ile nie kilkanascie strzalow, ale zyskujac pokore, hehe.

Gdyby ktos wiedzial, jak jest z uwalnianiem fenta w plecy- niech pisze. Tylko tu pewnie wypadaloby wiedziec, ile on sobie na plecach wisial, eh, znajac moje szczescie to typ przyniesie mi posklejane folie i nie bedzie pamietal jakie stezenie mial dany plaster i jakiej byl firmy. Kiepsko to widze, kiepsko widze cpanie fnt z takim ryzykiem i serio nie zawracalabym wam glowy, ale jak moge miec cotygodniowe, darmowe dostawy cpania, to jednak chyba warto zapytac.

ewentualnie moge go jarac...
one two fuck you!

Odcinam się od was, odcinam, od szarej rzeczywistości, zapominam...
  • 1541 / 211 / 0
Z plastra w ciągu 72 godzin przechodzi do organizmu ok 50%, tak, że w plastrze 100mcg/h powinno zostać jeszcze ok. 7mg fnt. Aha, na każdym plastrze jest nadruk jaką ma zawartość fnt, podane w mcg/h.
Ostatnio zmieniony 21 lutego 2011 przez stary dziad, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 1384 / 14 / 0
plaster trzyma się naklejony przez 72godz(pewnie wtedy uwalnia jednakową dawkę100mcg/g)
Ja widzę to tak:72x0,1mg=7,2 Cały plaster zawiera ok16mg.Smiało można liczyć że połowa fenta w plastrze zostaje.Tylko jak wydobyć go z tej foli?Choćby z połowe...
zakladajac, ze i tak bede pukac to az sie skonczy, to czy nie bedzie rozsadnie pociac caly plaster, zalac go i insulinowka odmierzac roztwor, szukajac odpowiedniej dawki?

Wiem że FNT-w roztworze wodnym-po 7-8godzinach klepał już dużo słabiej(oxan pisał coś kiedyś że F niszczeje w wodzie),troche lepiej jest z trzymaniem w spirytusie spokojnie może się moczyć kilka-naście godzin.Ja zrobił bym tak:po dostawie tych uzywanych plastrów-odkroił bym 3 razy większy kawałek niż z nowego plastra,która to dawka jest dla mnie odczówalna.Moczył bym ten kawałek w sprycie 10godzin-dodał wody kwasku i gliceryny-podał dożylnie i czekał na efekty-w ten sposób bym ustalił swoją dawkę.
Choć wątpie aby to podziałało(pewnie będzie trzeba użyc wiecej niz3xwięcej starego plastra-oby wogóle cokolwiek podziałało)Ale od takiego przelicznika bym zaczął.
wpadło mi w moje bandyckie łapki pare ampułek Fenta-określe to tak300mcg z farmaceutycznej ampuły-potargało mnie napewno mocniej niż500-800mcg z przerabianego plastra.Wg moich szacunków z plastra da się wyciągnąc 1/3max1/2fenmtasia-zwarzywszy że te używane plastry mają już połowe mniej fentaw sobie-a jakaś czesc pewnie jest nierozerwalna z matrycą-wątpie czy nawet z długo moczonego całego plastra będą choćby 2 strzały-ale daj znać jak było ;-)
  • 131 / 2 / 0
Wiem że FNT-w roztworze wodnym-po 7-8godzinach klepał już dużo słabiej(oxan pisał coś kiedyś że F niszczeje w wodzie)
Nie takie rzeczy tu pisano %-D
Ale pomyślcie jaki by był sens 'sprzedawania' fentanylu w roztworze. I to nie przez dilerów czy chuj wie kogo, ale firmy farmaceutyczne... Hmm?

ps. w ampułkach jest co prawda cytrynian f, ale to w przypadku tej 'hipotezy' nie ma to najmniejszego znaczenia %-D
Ostatnio zmieniony 21 lutego 2011 przez bananax, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 2085 / 252 / 0
bananax pisze:
Ale pomyślcie jaki by był sens 'sprzedawania' fentanylu w roztworze. I to nie przez dilerów czy chuj wie kogo, ale firmy farmaceutyczne... Hmm?
Było gdzieś o tym, ze w ampułkach są sustancje przedlużające trwalość fent. A tak to nawet cytrynian f. jest nietrwały w roztworach.
ODPOWIEDZ
Posty: 4137 • Strona 137 z 414
Artykuły
Newsy
[img]
USA: Donald Trump usunie marihuanę z listy najcięższych narkotyków?

Stało się to, o czym spekulowano od miesięcy. Donald Trump, mimo oporu konserwatywnego skrzydła własnej partii, ma sfinalizować proces reklasyfikacji marihuany. Konopie mają trafić z surowego Wykazu I (gdzie są traktowane na równi z heroiną) do łagodniejszego Wykazu III substancji kontrolowanych.

[img]
Trump uznał fentanyl za broń masowego rażenia. „Używają go, by zabijać Amerykanów”

Prezydent USA Donald Trump podpisał w poniedziałek rozporządzenie uznające fentanyl za broń masowego rażenia. W uzasadnieniu stwierdził, że „wrogowie USA używają go, by zabijać Amerykanów”. Oświadczył zarazem, że rozważa złagodzenie federalnych restrykcji obejmujących marihuanę.

[img]
Koniec hurraoptymizmu? Brakuje dowodów na skuteczność medycznej marihuany przy większości schorzeń

Złe wieści dla osób, które widzą w medycznej marihuanie remedium na całe zło świata – nawet na nowotwory. Analiza 2500 badań wykazała, że jej skuteczność można potwierdzić zaledwie w ułamku schorzeń, na które jest stosowana. Czy kannabinoidy czeka podobna przyszłość co opioidy?