Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala
Mam problem z piciem alkoholu, piję 2-3x na tydzień, ostatnio kupiłem sobie bromazelam i zauważyłem, że jak biorę 1mg bromazelamu na tydzień to pozwala mi to ograniczyć picie do jedynie 1x na tydzień. Myślicie, że taka kombinajca np 0.7mg brom w poniedziałek... 2 dni przerwy i 3 piwa w czwartek i w piątek na kaca 0.3mg brom. Czy to mnie uzależni fizycznie? czy tolerancja przy takiej ilości na gaba wzrośnie? co o tym myślicie? proszę o opinie.
czy tolerancja przy takiej ilości na gaba wzrośnie?
Czy to mnie uzależni fizycznie?
co o tym myślicie?
Do rzeczy. Fakt jest taki, że i ja i pewnie kupa innych osób kiedy odkryła potencjał benzo w leczeniu kaca, zwały i zastępowaniu chlania jeszcze o tym nie wiedziała, ale już wtedy poległa. Na początku jeszcze nie było to tak oczywiste, ale później wszystko się pięknie wyklarowało i skończyło się totalną destrukcją ;)
Kolej rzeczy mniej więcej wygląda tak:
1. Ograniczasz alko i pijesz weekendowo, kaca leczysz benzo. Zarzucasz benzo w środku tygodnia randomowo.
2. Pijesz weekendowo, leczysz kaca benzo. Zarzucasz benzo w tygodniu.
W międzyczasie rośnie tolerka i stopniowo zwiększasz dawki.
3. Wracasz do picia w tygodniu widząc, że benzo łagodzą kaca prawie całkowicie i da sie normalnie pić i żyć.
4. Pijesz w tygodniu i w weekendy coraz ostrzej, dawki benzo lecą w górę, dalej da sie funkcjonować, ale jest coraz trudniej.
W międzyczasie podejmujesz próby zaprzestania niecnego procederu, ale okazuje się że jednak organizm sie domaga tak mocno i psycha i ciało tak dopierdala, że zaraz wracasz do "spokoju".
5. Pijesz w chuj, bierzesz benzo na kaca, w ciągu dnia, wieczorami. I już nie po to żeby się fajnie i dobrze po nim czuć, ale po to żeby nie zdychać jak zaczyna spadać stężenie.
6. A to już różnie. Jeden się ogarnie, innemu w międzyczasie jebnie trzustka, wątroba albo coś innego, wpadnie pod samochód, spowoduje wypadek i trafi do paki
Jest to generalnie w chuj czarny scenariusz :D Bardzo możliwe że Twój plan się uda i będziesz się go trzymał, ale lepiej znać wersję, której raczej chciałbyś uniknąć.
Prawda jest taka, że zaczynając nikt nie bierze po uwagę tego, że za rok/dwa/sześć będzie miał wyjebaną w kosmos tolerkę na alko/benzo i nie będzie trzeba mieć zegarka, bo organizm sam będzie dawał znak, że stężenie spada i trzeba dorzucić żeby się nie rozpaść na kawałki psychicznie i fizycznie i chociaż na kilka godzin się podleczyć.
Pozdro i powodzenia
Nie chodzi o to, że to co napisałem to czarna wizja, która dotyczy każdego. Po prostu dużo ludzi, którzy mają problem z alko i wpadają na genialny pomysł substytucji alko benzo nie do końca zdaje sobie sprawę z finalnych konsekwencji, które "mogą" nastąpić.
Lepiej żebyś znał taką "czarną wizję" i wiedział czego unikać i jak wygląda że tak to nazwę cykl życia alko-benzo %-)
Po prostu u alkusa moment, w którym zaczyna zastępować jedno drugim jest troche takim kolejnym kamieniem milowym w etapie alkoholizmu. Coś na zasadzie momentu, w którym się nagle odkryje, że klin na kaca czyni cuda i od tej pory kac już nigdy nie będzie taki sam, bo zawsze wiesz, że lekarstwo jest w zasięgu :D
Też znam ludzi, którzy latami biorą benzo, piją i żyją i jest względnie ok. I żeby nie było, że jestem gołosłowny, mówię to też na swoim przykładzie. Ale znam/znałem też takich, którzy już nie będą mieli okazji o tym opowiedzieć :)
27 lutego 2026VandalKittie pisze: A nie lepiej skonsultować się z lekarzem psychiatrą w poradni leczenia uzależnień? Tam bez problemu wypisują recepty na diazepam i pomagają z niego schodzić, wiem od znajomych alkoholików bo sama problemu z alko nigdy nie miałam. To trochę takie z deszczu pod rynnę po skręt po benzodiazepin ach jest okrutny, wolałabym pogadać z lekarzem który ustali plan leczenia
27 lutego 2026PolitoxyJunkie pisze: Jak będziesz się trzymał takiego schematu to tolerka nie urośnie pewnie długo i będzie ok. Oby tak było :)
Nie chodzi o to, że to co napisałem to czarna wizja, która dotyczy każdego. Po prostu dużo ludzi, którzy mają problem z alko i wpadają na genialny pomysł substytucji alko benzo nie do końca zdaje sobie sprawę z finalnych konsekwencji, które "mogą" nastąpić.
Lepiej żebyś znał taką "czarną wizję" i wiedział czego unikać i jak wygląda że tak to nazwę cykl życia alko-benzo %-)
27 lutego 2026PolitoxyJunkie pisze: Jak będziesz się trzymał takiego schematu to tolerka nie urośnie pewnie długo i będzie ok. Oby tak było :)
Nie chodzi o to, że to co napisałem to czarna wizja, która dotyczy każdego. Po prostu dużo ludzi, którzy mają problem z alko i wpadają na genialny pomysł substytucji alko benzo nie do końca zdaje sobie sprawę z finalnych konsekwencji, które "mogą" nastąpić.
Lepiej żebyś znał taką "czarną wizję" i wiedział czego unikać i jak wygląda że tak to nazwę cykl życia alko-benzo %-)
Po prostu u alkusa moment, w którym zaczyna zastępować jedno drugim jest troche takim kolejnym kamieniem milowym w etapie alkoholizmu. Coś na zasadzie momentu, w którym się nagle odkryje, że klin na kaca czyni cuda i od tej pory kac już nigdy nie będzie taki sam, bo zawsze wiesz, że lekarstwo jest w zasięgu :D
Też znam ludzi, którzy latami biorą benzo, piją i żyją i jest względnie ok. I żeby nie było, że jestem gołosłowny, mówię to też na swoim przykładzie. Ale znam/znałem też takich, którzy już nie będą mieli okazji o tym opowiedzieć :)
U mnie na przykład i przykład alprazolamu. Tolerka względnie szybko skoczyła do 3mg, zatrzymało sie na tym poziomie na bardzo długo i nawet się dziwiłem i byłem zadowolony, że nie muszę zwiększać, a potem momentalnie zaczęła rosnąć.
Najlepszy i jedyny sposób na spowolnienie wzrostu tolerki i rozwoju uzależnienia to branie jak najrzadziej jak najmniejszej działającej dawki.
Uzależnienie samo w sobie i tak się rozwinie pewnie, skoro masz to zamiar brać ciągle i regularnie. Pytanie tylko do jakiego stopnia. No i tego jak szybko zaczniesz zwiększać częstotliwość/ dawkę. Nie ma jasnych odpowiedzi na Twoje pytania.
Powodzenia :D
Dokładnie, w wielu placówkach leczenia uzależnień traktują benzo jako substytucję leczenia alkoholizmu
Jest schodzenie za pomocą benzo z ciągów alkoholowych na oddziałach detoksykacji i pierwszej fazie wyjścia z ciągów żeby człowiek doszedł do siebie i ucinają to jak najszybciej bo wiedzą, że się człowiek wjebie w to w moment :)
Czechy luzują prawo konopne. Duży krok naprzód, ale z gwiazdką
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
Rzetelna historia kryminalizacji konopi (USA + kontekst międzynarodowy)
Mentzen radzi młodym, by pili alkohol i palili. "Nie piją (...), nie ma z tego dzieci"
Zdaniem Sławomira Mentzena młodzi ludzie powinni robić tylko trzy rzeczy: uczyć się, pracować i... pić alkohol. Swoimi przemyśleniami prezes Nowej Nadziei i lider Konfederacji podzielił się w środę, 20 maja, podczas spotkania z mieszkańcami Świebodzina.
MZ: Nielegalna marihuana i legalny alkohol to balans pomiędzy zdrowiem publicznym, a innymi dziedzi
Do Ministerstwa Zdrowia trafiło zapytanie „Czy Ministerstwo uznaje, że alkohol jest substancją mniej szkodliwą niż marihuana? Czy też uznaje, że poziom szkodliwości nie jest jedynym kryterium regulacyjnym? A jeśli tak to jakie są te kryteria?”. Autor zapytania chciał się w ten sposób dowiedzieć, z czego faktycznie wynika status prawy marihuany w kontekście statusu alkoholu. W odpowiedzi resort zdrowia wyjaśnił w jaki sposób ocenia się szkodliwość danej substancji oraz przyznał, że szkodliwość używania konopi jest znacznie mniejsza od szkodliwości alkoholu i to na każdym polu – zarówno w przypadku wpływu bezpośrednio na użytkownika ale także na społeczeństwo. MZ w swoim piśmie przyznaje też, że nie o zdrowie publiczne tu chodzi. Oto więcej informacji.
Powiedziała policji, że ktoś ją śledzi. Została zatrzymana za... posiadanie narkotyków
Zaalarmowała policję, że ktoś ją śledzi – usłyszała zarzuty za posiadanie narkotyków. 31-latka z Dobroszyc poprosiła funkcjonariuszy o pilną pomoc. Jak się okazało, jej zachowanie mogło mieć związek z działaniem substancji psychoaktywnych. Oleśniccy policjanci zostali postawieni na nogi przez 31-letnią kobietę z Dobroszyc. Spanikowana zgłaszająca poinformowała funkcjonariuszy, że śledzą ją podejrzani mężczyźni. Na dodatek grożą jej i wyzywają. Kobieta wyraźnie obawiała się o swoje bezpieczeństwo i prosiła o natychmiastową pomoc.