Benzyna

Najprostsze substancje odurzające, m.in. eter dietylowy i podtlenek azotu (N2O).
Więcej informacji: Inhalanty w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 109 Strona 9 z 11
Rejestracja: 2011
  • 668 / 3 / 0


Butapremu próbowałem i słabo. Butapren-a tego z rosyjskim napisem, niestety nie spotkałem w takim kontekście, z tego co czytam to własnie on na prawdę działał.
Rejestracja: 2010
  • 3309 / 6 / 0


Butaprem działał na mnie mocno, ale to chyba nie jest nazwa handlowa, jak oryginalny Butapren? Ten z Żabki na pewno był mocny. Tubka za około 2,50 starczała na kilka godzin totalnego odcięcia od świata. Miał tubkę czarną z żółtymi elementami.

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

Wietnam: Lekarze uratowali życie pacjenta 15 puszkami piwa

Gdy lekarze zbadali krew pacjenta i stwierdzili, że zawartość alkoholu metylowego w jego krwi jest bardzo wysoka - 1119 razy wyższa od dopuszczalnej...
Rejestracja: 2011
  • 668 / 3 / 0


Jutro jeszcze raz spróbuję z benzyną. Mimo wszystko ilość ciekawych przeżyć po benzynie jakie zostały w temacie opisane nie daje mi spokoju :-).
Rejestracja: 2009
  • 1902 / 111 / 0


Nie kupujcie benzyny lakowej, zawiera najcieższe frakcje węglowodorów ze wszytskich rodzajów benzyny. Np. węglowodory alifatyczne osiagaja maksimum działania narkotycznego przy heptanie chyba, wiec oplaca się kirac lekkie frakcje. Benzyna ze stacji też jest chujowa, słaba jest i można sie ostro przytruć. Do kirania polecam tylko benzynę ekstrakcyjną, dziala jak cos pomiędzy gazem do zapalniczek a butaprenem. Poza tym po benzynie ekstrakcyjnej uczucie przytrucia jest mniejsze niż przy "nitro" nawet. Pisze do was kiracz majacy rocznikowo 10 lat stażu :)
Ostatnio zmieniony 27 czerwca 2012 przez gazyfikacja plazmy, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2011
  • 668 / 3 / 0


Spróbowałem ekstrakcyjnej, która jest zdecydowanie lżejsza na płucach. Nie miałem zbyt wiele czasu więc jedyne co uzyskałem to pewnego rodzaju uderzenie w banię oraz charakterystyczny pisk w uszach. Spróbuję dziś dłuższą sesję.

W porównania do zwykłej benzyny - którą próbowałem dwa razy - ekstrakcyjna wyraźnie działa.

dzt

Rejestracja: 2010
  • 6 / / 0


Czy moze byc zwiazek miedzy kiraniem (kilka parogodzinnych sesji w odstepach 3-4dniowych), a syfami na ryju? Nie chodzi o jakies kratery w wielkich ilosciach, ale pojedyncze prychole. Kiedys mialem z cera problemy, ktore sie zakonczyly po okresie dojrzewania.
Rejestracja: 2010
  • 3309 / 6 / 0


Może być.
Rejestracja: 2012
  • 1 / / 0


powyższy post 13 w piątek hehe, ale do rzeczy.
Praktycznie codziennie z beną mam doczynienia, ale przy pracy i tak jakoś ostatnio korci trochu. Teraz pytanie to bardziej doświadczonych, który sposób bardziej preferujecie ? Ten z butelką wydaje się lepszy. Nie raz grzebiąc przy gaźniku dość długo to wdychałem, ale raczej nie z zamiarem się naćpania tylko z przymusu i jedynie co po tym miałem to taka mega senność efekt uboczny ? Czy przez to, że nie pojechałem na ostro i od razu nie wdychałem ze szmatki ? No i na koniec mega laikoniczne pytanie wdychać ustami czy nosem ? jeśli z butelki to przez gwint czy tą małą dziurką ?
Rejestracja: 2011
  • 668 / 3 / 0


Ekstrakcyjna o niebo lepsza - IMO. Ja bucham z butelki przez gwint - przykładam w połowie połowie do ust aby móc wdychać opary razem z powietrzem. Dwa, trzy dobre buchy i już jest dobrze. Charakterystyczne ciepło, wręcz palenie kończyn i banan na mordzie.
Rejestracja: 2010
  • 3309 / 6 / 0


Mon, jeśli pracujesz w oparach to licz się ze zwiększoną tolerancją. Ja to kirałem jak klej, czyli worek przyciśnięty do ust i wdychamy, co jakiś czas robiąc przerwy, żeby się nie udusić. Jako że benzyna jest płynna, to podałem wyżej sposób ze szmatką w worku. Jak nie widziałeś, to poszukaj tu, może Cię zainteresuje. No chyba, że mówiąc o szmatce, chodzi Ci o to. Jeszcze dla przypomnienia: benzyna rozpuszcza niektóre worki. Dużego doświadczenia nie mam, ale mi się rozpuścił, natomiast czyszcząc części rowerowe rozpuściła mi się plastikowa szczotka [*]

Zbaczając z tematu, to kilka razy się ućpałem do utraty świadomości przypadkiem, przy pracy ze środkami wziewnymi:
1) mycie rąk jakimś rozpuszczalnikiem, może to była benzyna; kumpel zobaczył, że coś ze mną nie tak, otworzył okno, zabrał mnie znad tej umywalki i przeszło w pewnym stopniu; resztę kumpel sam zrobił, bo nie miałem siły na nic,
2) mycie tych części rowerowych benzyną, opisane wyżej; przebłysk świadomości zainicjowany rozkminką czemu mi się wydaje, że szczotka się rozpuszcza - nie wydawało się; potem szybko na balkon i przeszło, tym razem bez zjazdu,
3) malowanie czymś srebrnym na bazie rozpuszczalnika drzwi od wewnątrz w małej, zamkniętej piwnicy. Nie wiem co to było, ale służyło wtedy jako farba. Tu znów przebłysk świadomości, gdy przez jakąś minutę czy dwa malowałem cały czas obszar jakichś 50 cm2. Wyszedłem poza piwnicę, potem zjazd, ale na szczęście to jest piwnica gościnna i lygłem się na wyrze

Tak więc uważajcie, bo da się niecelowo naćpać. Dla mnie to nigdy nie było przyjemne. Zresztą gdzie przyjemność przy kiraniu czegokolwiek... Zastanów się, mon, bo to uzależnia mocno, a skutki są opłakane i nie można ich cofnąć.
Posty: 109 Strona 9 z 11
Wróć do „Środki wziewne”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości