Patent do lufki

Lufki i fajki wodne można dostać legalnie prawie w każdym kiosku. Ale to nie emeryci są ich najważniejszymi odbiorcami.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Poznańska
Marcin Rogoziński

Odsłony

8636

W nowej Polsce papierosy bez filtra kariery nie zrobiły. Od początku lat 90-tych zapotrzebowanie na najtańszy tytoń systematycznie spada. Po papierosy bez ustnika sięgają teraz głównie ludzie starsi lub biedniejsi. Jednak rynek szklanych lufek, służących do palenia takiego tytoniu, nie przeżywa kryzysu. Co więcej ten relikt z poprzedniej epoki cieszy się coraz większym powodzeniem.

Mniej podejrzeń

Piotr, student pierwszego roku Politechniki Poznańskiej, nie kryje zaskoczenia: - Do czego służy szklana lufka? To polski patent na palenie marihuany. Tania, poręczna i łatwa do ukrycia - wylicza jej zalety. Piotr przekonuje, że w żadnym z krajów, w których był, nie pali się w ten sposób. Marcin uczeń liceum i bywalec poznańskich klubów dodaje: - Szkło jest lepsze, bo skręt wygląda jak papieros i zwraca uwagę - argumentuje. - Lufka wzbudza mniej podejrzeń i można ją wyrzucić od razu po użyciu.

Z zachodniego stylu przyjęły się skręty z bibułek. Jednak ich posiadanie jest dla ucznia mniej bezpieczne. Bibułki oznaczają, że coś się pali - przecież tytoń dostępny jest tylko dla pełnoletnich.

Powodzenie lufek nikogo nie dziwi. Sprzedawcy wiedzą, w jakim celu młodzi kupują takie rzeczy, poza tym ich sprzedaż nie jest zakazana.

- Dwie trzecie klientów to młodzież. Kupują lufki i bibułki - mówi Luiza Śródecka, pracownik w sklepie „Tytonika” na poznańskiej Wildzie. Przyznaje, że zainteresowanie jest duże. Zdarza się, że sto sztuk sprzedaje się w tydzień.

Dla Agnieszki Jańskiej-Guzik, właścicielki Sklep „Daleki Wschód” w Poznaniu, legalna sprzedaż lufek i akcesoriów do palenia to pewna hipokryzja. - Z jednej strony zabronione jest posiadanie narkotyków, z drugiej papierosy wolno sprzedawać od 18 roku życia.

Są jednak tacy sprzedawcy, którzy zrezygnowali ze sprzedaży lufek.

- Trzy lata temu przestałem je zamawiać. Poza gówniarzami nikt tego nie kupował. Przecież wszyscy wiedzą, do czego służą - mówi właściciel poznańskiego kiosku przy ul. Ratajczaka 11. Handlowiec proponuje, żeby sprzedawcy sami ograniczyli dostęp nieletnim do tego sprzętu. Zdaje sobie jednak sprawę, że nie można zabronić sprzedaży lufek, bo część ludzi używa ich zgodnie z przeznaczeniem.

Egzekwować czy nie?

Pracownicy ośrodków przeciwdziałania narkomanii wiedzą, że lufki są wśród młodzieży popularne.

- Zakłamani są dorośli, którzy doprowadzili do tej absurdalnej sytuacji - uważa Grażyna Skibińska, psycholog w poradni Monar w Poznaniu. Według niej najlepszym rozwiązaniem jest wprowadzenie takich samych ograniczeń, jak w przypadku papierosów. Lufki mogłaby kupować tylko młodzież pełnoletnia.

Apolinary Koszlajda Wielkopolski Kurator Oświaty wie o problemie. Nie widzi jednak sensu, by wprowadzać zakaz sprzedaży tego towaru. Prawo jest skuteczne, gdy da się je wyegzekwować. Utrudnienie dostępu do lufek, nie rozwiąże problemu narkotyków w szkołach. W ich miejsce pojawią się z pewnością inne akcesoria.

Jagoda Gierczak kierownik Poradni Terapii Uzależnień

Marihuana jest niebezpieczna, zwłaszcza dla bardzo młodych osób. Uzależnia jak wszystkie inne substancje psychoaktywne. Gdy ma się dwanaście lat i zaczyna palić regularnie, szybko zastępuje wszystko - zainteresowania, szkołę, przyjaźnie. W krótkim czasie taki młody człowiek nie czuje nic oprócz stanów wywoływanych przez narkotyk. Trafiają do nas już 15-1atki z pełnym obrazem uzależnienia wyłącznie od marihuany. Fakt, że częściej zdarzają się uzależnienia od amfetaminy, extasy, czasem także alkoholu nie zmienia faktu, że sama marihuana może być problemem, jak inne narkotyki. Zwłaszcza, że rodzice orientują się na ogół bardzo późno - trafiający do nas mają za sobą rok, dwa, trzy regularnego palenia. Marihuanę można porównać do piwa. Od tego ostatniego można uzależnić się jak od każdego innego alkoholu, od marihuany - tak jak od innych narkotyków.

Uwaga na młodzież!

Według statystyk, Polacy coraz częściej przyznają się do kontaktów z marihuaną, a jej popularność stale rośnie. W dużych miastach pali ponad 40 proc. młodzieży. Po trawkę sięga co szósty licealista. Oznacza to zwiększone zapotrzebowanie na przybory do jej konsumpcji.

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Noc, brak zbędnego towarzystwa, humor jak zwykle dopisywał, własny dom.

Godzina 22:38 — właśnie połknąłem ostatnią parasolkę z ferajny o wadze pięciu gramów. Wiedziałem, że będzie to lot wysoki, bo dobrze znam te grzyby — w końcu sam je wyhodowałem. Rozpaliłem sobie w kominku, przygotowałem spanko i ułożyłem się wygodnie, czekając na pojawienie się pierwszych efektów.

 

  • Alprazolam
  • Pozytywne przeżycie

Posiedzenie z paroma kumplami, oczekiwania to wyciszenie, położenie się na kanapie i wsłuchanie się w muzykę. Nastrój depresyjny, ale nie najgorszy

Od 2/3 lat siedzę w domu. Przez depresję, stany lękowe, fobię społeczną i agorafobię rzuciłem szkołę i całkowicie wykluczyłem się z normalnego życia. W maju br. poszedłem do psychiatry... lekarz zapisał mi alprazolam. Zaczynałem od małych dawek 0,25mg/0,5mg/1mg na raz i brałem dość często. Po jakimś czasie przestałem, bo nie czułem potrzeby i nie chciało mi się wiecznie być ospanym i chodzić jak po alkoholu. Wszystko zmieniło się jednego dnia, gdy postanowiłem polecieć grubiej niż zazwyczaj

  • Pierwszy raz
  • Powoje
  • Wilec trójbarwny

Pierwszy kontakt z psychodelikiem (oprócz zioła 2 razy), mimo wiedzy, że mogę dostać bad tripa w ogóle się nie bałem. Byłem podekscytowany nowym doświadczeniem. Ziomków, z którymi wtedy widziałem się 2 raz w życiu, oprócz przyjaciela, którego dobrze znałem. Pierwszy raz u kolegi i w jego mieście, Siemianowicach Śląskich. Kompletnie o siebie nie zadbałem, a bad tripa nie dostałem pewnie przez to, że miałem w to wyjebane.

To był mój pierwszy kontakt z psychodelikiem. Zrobiłem ekstrakt wodny z 16g nasion, nie miałem czym tego zmielić, a musiałem spieszyć się na pociąg, więc wrzuciłem całe nasiona do słoika i zalałem 0,5l wody na 4 godziny, do jego urodzin. To było 2 lata temu, więc nie pamiętam kiedy zaczęło działać.

  • Przeżycie mistyczne
  • Szałwia Wieszcza

Set: Pozytywne nastawienie Setting: Domówka z dekoracjami uv, muzyka w klimatach psytrance.

1.

Razem ze znajomymi postanowiliśmy zrobić domówkę, mamy coroczną nazwijmy to tradycję która  polega na spozyciu lsd i pójściu gdzieś w

plener. Niestety, lato minęlo, wraz z nim pogoda i wysokie temperatury, uznałem że przenosimy to do mnie do mieszkania. Dzień wcześniej w

pocie czoła przygotowywaliśmy dekoracje, ozdoby, wszystko żeby mieszkanie ładnie wyglądało, razem z oświetleniem uv i resztą świateł

klimat robił się coraz lepszy. Ludzie się schodzili, robiło się weselej. Kilka osób w tym ja zjedliśmy kwasy, kolory zaczynały powoli