Narkotyki na uczelniach

Basia Labuda i Jurek Mellibruda - starzy znajomi znowu szaleja! Wszak trzeba jakos markowac, ze sie pracuje za publiczne pieniadze... [przyp. red.]

Anonim

Kategorie

Odsłony

3015
Choć problem narkomanii istnieje na polskich uczelniach, to skala tego zjawiska w Polsce jest nie największa w porównaniu z innymi krajami Europy - powiedziała w Belwederze sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP, Barbara Labuda, na spotkaniu ze studentami i kadrą akademicką.

Uczestnicy spotkania rozmawiali o tym, jak zapobiegać narkomanii na polskich uczelniach i o skali zagrożenia tym zjawiskiem w szkołach wyższych.

"Problem narkotyków w Polsce narasta. Jednak skala tego zjawiska w Polsce jest nie największa w porównaniu z innymi krajami Europy" - przypomniała Labuda dodając, że około 2,5 mln Polaków co najmniej raz zetknęło się z narkotykami.

Jak szacują eksperci, Polska nie należy do czołówki krajów europejskich najsilniej zagrożonych narkomanią. Na 100 tys. mieszkańców najwięcej narkomanów jest we Włoszech (blisko 800 osób), w Portugalii (600), w Wielkiej Brytanii (około 500). W Polsce ten wskaźnik nie przekracza 200 osób.

Skalę narkomanii wśród studentów badał psycholog uzależnień, prof. Jerzy Mellibruda z Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. W badaniach pytał studentów o to, czy w ostatnim miesiącu mieli kontakt z narkotykami.

Z badań wynikło, że najwięcej studentów, bo około 10-12%, używało marihuany. Od 5 do 8 proc. miało kontakt z amfetaminą. Najmniej popularne były wśród studentów heroina i kokaina. Do kontaktu z tymi środkami (częstszego niż jednorazowy) przyznał się około 1% badanych.

W rozmowie z PAP prof. Mellibruda powiedział, że problem narkotykowy w największej skali pojawia się na tych uczelniach, które nie stosują ostrej selekcji w czasie egzaminów wstępnych. "Większość osób kontakt z narkotykami zaczyna w szkole średniej. Jeśli ktoś używał ich na tyle, aby to zaburzyło zdolność do nauki, ma małe szanse przejścia przez sito egzaminacyjne" - wyjaśnił.

"Uczelnie prawie wcale nie zajmują się działalnością wychowawczą. Tymczasem w wyższych szkołach brytyjskich i amerykańskich organizowanie specjalnych programów czy wewnętrznych placówek zajmujących się uzależnieniami jest standardem. W Polsce jest to wciąż nieobecne" - podkreślił profesor.

Najczęściej "władze uczelni są tak mocno zaangażowane w rozwój uczelni, w jej sprawy finansowe i merytoryczne, że ten problem uważają za drugorzędny" - zgodziła się Barbara Labuda.

Do pozytywnych wyjątków należą tu m.in. uniwersytety we Wrocławiu i w Gdańsku - powiedziała Labuda. "Udało się tam zaangażować mnóstwo instytucji i sił, by w sprawie narkomanii zrobić wiele dobrego" - podkreśliła.

Na uczelniach wyższych Trójmiasta funkcjonuje program pomocy uzależnionym lub zagrożonym narkotykami studentom, działają też poradnie dla studentów - poinformowała Jolanta Koczorowska ze stowarzyszenia Monar i z Uniwersytetu Gdańskiego. "Akcją informacyjną, która pozwoliła rozeznać się w możliwych źródłach pomocy, objęliśmy 30 tys. studentów. Z profesjonalnej pomocy skorzystało około 500 osób" - dodała.

Koczorowska potwierdziła, że narkotyki na uczelniach to problem poważny, bo studenci są często pozbawieni kontroli i pomocy - profilaktycznej oraz terapeutycznej. Jednocześnie obecnie panuje "moda" na środki odurzające.

"Narkotyki są elementem kultury studenckiej. Narkotyki brane przez studentów służą głównie celom towarzyskim albo 'wzmacniają' ich przed egzaminami" - powiedziała przedstawicielka Monaru.

"Studia są okresem kryzysu - człowiek staje się bardziej niezależny, pozbawiony kontroli, ma nowe środowisko i chce tam zaistnieć. Do takich osób narkotyki bardzo łatwo się przyczepiają i łatwo przy nich zostają" - dodała Koczorowska.

Na spotkaniu przypomniano, że od listopada 2001 r. organizacje studenckie w ramach programu Ogólnopolskiej Akcji Antynarkotykowej "Uczelnie wolne od narkotyków" starają się przeciwdziałać narkomanii na uczelniach i w akademikach. (aka)


Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Zygfryd (niezweryfikowany)

&quot;W rozmowie z PAP prof. Mellibruda powiedział, że problem narkotykowy w największej skali pojawia się na tych uczelniach, które nie stosują ostrej selekcji w czasie egzaminów wstępnych.&quot; <br> <br>Jaki z tego wniosek? Zamknąć szkołę Pana Profesora, bo zbyt łatwo się tam dostać.
Student UWr (niezweryfikowany)

&quot;Do pozytywnych wyjątków należą tu m.in. uniwersytety we Wrocławiu i w Gdańsku - powiedziała Labuda. &quot;Udało się tam zaangażować mnóstwo instytucji i sił, by w sprawie narkomanii zrobić wiele dobrego&quot; - podkreśliła.&quot; <br> <br>jestem studentem wrocławskiego uniwerka i nie wiem o co chodzi
s.d. (niezweryfikowany)

to się nie nazywa dmuchanie na zimne, to <br>próba rozgotowania problemu, zawrzenia, bul bul, bul , bul, la la buda, znowu nuda, la la buda, ble, ble, ble, bla, bla, bla, stara śpiewka, stara ra, la la buda znów sie stara zrobić z siebie mega-agara.
oczek w sicie ojca (niezweryfikowany)

to się nie nazywa dmuchanie na zimne, to <br>próba rozgotowania problemu, zawrzenia, bul bul, bul , bul, la la buda, znowu nuda, la la buda, ble, ble, ble, bla, bla, bla, stara śpiewka, stara ra, la la buda znów sie stara zrobić z siebie mega-agara.
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

nastrój przed spożyciem raczej kiepski, obawiałam się bad tripu

Minął miesiąc
Wróciłam na kilka pięknych godzin do świata rodem z Alicji w Krainie Czarów.
Tradycyjnie o 13 spożyłam “grzyby szczęścia”, tym razem w nieco innej formie, mianowicie były one rozkruszone i pływały w soku cytrynowym, w ilości takiej samej jak ostatnim razem. Skład prawie identyczny, prawie bo dołączył R.
Po dłuższym czasie Wincenty zapytał;
- Czujesz już coś?
- Nic.
Znów byłam podekscytowna jak małe dziecko przed rozpakowaniem prezentu, ciekawa efektów eksperymentu z użyciem cytryn.

  • Klonazepam
  • Miks

Miks został wykonany w trakcie niekontrolowanego ciągu na benzodiazepinach, więc nastawienia na konkretne doświadczenie nie było, a wszystko brane było w mieście i samochodzie.

Był to kolejny dzień na ciągu na benzodiazepinach.

Wszystkie przeżycia związane z ciągiem opiszę w kolejnym tripraporcie. W skrócie nie pamiętam praktycznie niczego, co najwyżej jakieś przebłyski i chwilowe ujęcia z tego jakże pięknego "jednego razu z benzo". Większość wiem z opowieści oraz zdjęć. To zaczynamy.

 

T - ok. 17:00

  • 4-HO-MET
  • Miks

Po dwumiesięcznym odpoczynku od sajko, naszła mnie ochota na tripa i wtedy przyszedł pomysł zmiksowania  Metocyny z 5-MAPB do miksu w sposób zupełnie nie planowany doszło dopalenie kilku lufek maczanki na BB-22.

15:40

  • Dekstrometorfan

Jakiś czas temu zdarzyła się okazja wypróbowania Acodinu, bo jechałem

do kumpla na działkę. Na peronie łyknąłem 20 tabletek. Po pewnym

czasie pojawiło się dziwne uczucie w nogach, ale myśle, że był to

raczej efekt placebo. Później doszło ledwo zauważalne swędzenie.

Zacząłem naprawdę coś czuć, gdy zasuwaliśmy ostro pod górę do chatki.

Minęła wtedy ok. 1 godzina od zażycia - czułem lekkie szumienie i

delikatny zawrót głowy.


Dopiero po upływie kolejnych 40 minut efekty zaczęły się nasilać i