„Nie ma granic między mózgiem, a kosmosem”
Zawsze miałam tego świadomość, ale dopiero po ostatniej podróży w pełni tego doświadczyłam.
Sąd Rejonowy w Skierniewicach aresztował tymczasowo 7 narkotykowych dilerów wieku od 17 do 26 lat. Wobec jednego mężczyzny zastosowano policyjny dozór.
Kierowanie gangiem zarzucono 22-letniemu "Czekalowi". Pozostali, m. in. "Siwy", "Rudy" i "Albin", będą odpowiadać za udział w zorganizowanej grupie przestępczej, rozprowadzanie i posiadanie narkotyków oraz sterydów. Wszystkim grozi do 10 lat więzienia.
Jak wczoraj pisaliśmy, gang skierniewickich handlarzy narkotyków rozbili policjanci z wydziału kryminalnego łódzkiej komendy wojewódzkiej wspólnie z funkcjonariuszami ze Skierniewic i Łowicza. W akcji pod kryptonimem "Walentynka" wzięło udział 60 policjantów. Użyto też psów wyszukujących narkotyki.
W czasie akcji postrzelony został jeden z policjantów. Zranił go kolega, któremu przypadkowo wystrzeliła broń podczas szamotaniny z bandytą w policyjnym samochodzie. Pocisk przebił drzwi, trafił stojącego na zewnątrz funkcjonariusza w nogę, przeszedł przez nią na wylot i utkwił w drugiej nodze. Funkcjonariusz przebywa w szpitalu. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Okoliczności tego incydentu bada prokuratura.
W wyniku akcji zabezpieczono m. in. marihuanę, amfetaminę, haszysz, anaboliki, konopie indyjskie i nasiona oraz wagę laboratoryjną, fajki wodne i tzw. fifki, dużą ilość pustych torebek tzw. dilerek, a także broń palną, telefony komórkowe, dokumenty i inne przedmioty świadczące o przestępczej działalności członków grupy. Zarekwirowano również na poczet przyszłych kar trzy samochody: forda, nissana i BMW. Ten ostatni należał do "Czekala".
Rozpracowanie grupy i zebranie dowodów zajęło policjantom kilka miesięcy. Gang był doskonale zakonspirowany, transakcje odbywały się m. in. za pomocą telefonów i haseł. Narkotyki i sterydy rozprowadzane były głównie wśród uczniów szkół średnich, w dyskotekach i w pubach. Przestępcy zaopatrywali się w środki odurzające u dilerów w Warszawie. (dg)
lekka desperacja i tęsknota za przeżyciami po ketaminie, niepewność co do miejsca w jakim przyjdzie mi ostatecznie tripować.
„Nie ma granic między mózgiem, a kosmosem”
Zawsze miałam tego świadomość, ale dopiero po ostatniej podróży w pełni tego doświadczyłam.
Setting: Mój pokój, wiosenny słoneczny dzień. Ale przy szałwii nie ma to znaczenia. Set: Nastrój podekscytowany i nieco niepewny.
Czytałem kiedyś opis działania szałwii, zaczynał się słowami „it was not long after my first time with acid, and I felt like I did LSD, so I can do everything”. Byłem w podobnej sytuacji, co autor tripraportu; to, że szałwia go zaskoczyła mocą, ostatecznie przekonało mnie do spróbowania boskiej rośliny.
Trochę poddenerwowany, podekscytowany, w mieszkaniu z dziewczyną. Z głośników płynie muzyka (ambient / soundtrack). Ostatni posiłek jadłem 3 godziny przed zażyciem DXM. Oczekuję czegoś pozytywnego, innego, chwili innej niż szary świat za oknem.
Tak, jest to kolejny TR z DXM w roli głównej. Chciałbym jednak zwrócić w nim uwagę na to jak wiele dało mi pierwsze "spojrzenie" na dekstrometorfan oraz podzielić się moim zdaniem na temat rzeczonej substancji i jej popularnego zastosowania.
W poniższym raporcie nie znajdziecie opisu CEVów, zaburzeń świadomości, beki z kolegami, ogólnej niezłej jazdy. Znajdziecie wspomnienie osoby dla której DXM okazało się być czymś więcej niż aptekowym mózgojebem.
Piękny dzień, nastrój doskonały, nic dodać, nic ująć.
Ok. 17 wyjrzałem za okno, widząc piękny dzień postanowiłem zjeść wszystkie pozostałe w mojej szufladzie kartony, dokładnie pięć papierków z blotterka z klasycznym nadrukiem z hoffmanem rowerzystą, Słońcem i Księżycem po dwóch stronach. O 18:30 będąc w drodze na miejsce zjadam wszystkie papierki. Mam mało czasu, chcę zrobić ognisko, potrzebuje dużo drewna a wkrótce zmierzcha, pedałuje więc szybko. Moim celem jest podmiejski las w którym krążąc przez chwile znajduje miejsce i gorączkowo zaczynam zbierać drewno. Niepokój który czasami pojawia się przy wejściu jest tym razem silniejszy.
Komentarze