Uprzedzam, że mam tendencję do rozciągliwości i jest to mój 1szy TR.
Jeśli chcesz przeczytać sam opis tripu, zjedź niżej - do 19stego akapitu.
BOBOWA. Szkolne życie
W Zespole Szkół Zawodowych w Bobowej odbyła się akcja "Stop narkotykom", prowadzona wspólnie przez Straż Graniczną i Komendę Powiatową Policji w Gorlicach. Jak dotychczas, w akcji udział wzięły wszystkie gimnazja na terenie Gorlic, a bobowska szkoła średnia była pierwszą placówką ponadgimnazjalną, do której zawitali funkcjonariusze powyższych instytucji.
Do końca czerwca br., w szeroko zakrojonej akcji, mającej na celu maksymalizację profilaktyki przeciwnarkotykowej, wezmą udział wszystkie szkoły średnie naszego powiatu.
Asp. Daniel Myśliwy z KPP w Gorlicach przedstawił bobowskiej młodzieży zagadnienia związane z narkomanią, działaniem narkotyków, ich złym wpływie na nasz organizm. Także sankcje karne za posiadanie i rozprowadzanie narkotyków.
W szkole gościł również zastępca komendanta granicznej placówki kontrolnej w Koniecznej mjr Marek Podraza. Zaznajomił on młodzież z codzienną pracy Straży Granicznej, a także sposobami dostawania się do kraju narkotyku. Młodzieży została również zaprezentowana praca psa służbowego Cezarego, przeszkolonego do wykrywania narkotyków, który na co dzień służy na przejściu granicznym w Koniecznej. Ta część spotkania była niewątpliwie najbardziej atrakcyjną dla uczniów szkoły. Węch nie zawiódł - Czarek w błyskawicznym tempie odnalazł schowane uprzednio w różnych częściach klasy narkotyki.
Spotkanie, poparte licznymi przykładami niszczącej siły narkotyku okazało się bardzo interesującym dla młodzieży szkolnej. Świadczyły o tym choćby liczne pytania, kierowane w stronę przybyłych gości. Miejmy nadzieję, że okaże się również owocnym i żaden z uczestników spotkania nie sięgnie po narkotyk, będąc świadomym zagrożeń, jakie niesie z sobą jego używanie. (saw)
Set: Neutralne nastawienie, lekkie podekscytowanie, kompletny brak świadomości o potencjale DXM (absolutnie nie spodziewałem się takich efektów). Właściwie to może byłem trochę sceptyczny. Setting: Zupełnie niekontrolowany i nieplanowany. Początkowo na zewnątrz w osiedlowym skwerze, potem w swoim mieszkaniu. 3ech psychonautów (Jamnik, Torbiel & Acocharlie) na tej samej dawce DXM, (J & T z dużym doświadczeniem, A 1x czy 2 probowal i ja pod względem DXM i dysocjantów w ogóle dziewiczy umysł) + grupka znajomych na alko i THC do momentu wejścia Aco za wyjątkiem kolegi Crewniaka - tylko on był w stanie z nami wytrzymać.
Uprzedzam, że mam tendencję do rozciągliwości i jest to mój 1szy TR.
Jeśli chcesz przeczytać sam opis tripu, zjedź niżej - do 19stego akapitu.
Set: Trudny okres w życiu, dużo stresu, bardzo częste myśli samobójcze, natrętne i raczej pesymistyczne przemyślenia o świecie i śmierci. Nastawienie do grzybów było pozytywne i przeważała duża ciekawość, ale zważając na mój stan psychiczny, było też wiele niepewności i obaw. Setting: dom dwóch znajomych, przyjazne otoczenie, na środku ustawiony duży, kolorowy abstrakcyjny obraz, który traktowaliśmy jako punkt odniesienia; jedna osoba, której wcześniej nie znałem i jeden trip sitter, który cały czas był trzeźwy.
Całe moje doświadczenie z substancjami psychoaktywnymi zamykało się do tej pory na THC oraz etanolu, ale od dłuższego czasu chciałem spróbować grzybków i LSD. Kiedy więc mój znajomy (nazwę go tutaj H.) powiedział, że zamówił growkit i właśnie szykują się do suszenia drugiej partii grzybów, od razu powiedziałem, żeby brali mnie pod uwagę, kiedy będą chcieli je testować. Parę dni temu dostałem wiadomość, że mam wpadać, bo dzisiaj będzie ten dzień. Szybko zjawiłem się w domu H. Na stole zobaczyłem wagę i całe pudełko pięknie ususzonych grzybów.
Impreza sylwestrowa ze zgraną paczką przyjaciół, każdy lubi substancje, większość miała już jakieś doświadczenie z MDMA, 2C-B i ketaminą osobno, ale dla wszystkich był to pierwszy nexusflip. Nastawienie na dobrą zabawę, wysokie poczucie bezpieczeństwa.
Plan na tegorocznego sylwestra był ambitny. Sporo już przeszliśmy wspólnie jako grupa, sporo przeszedł każdy z nas osobno, próbowaliśmy już różnych substancji i różnych miksów, ale nexusflipa – jeszcze nigdy. Żeby było weselej, postanowiliśmy doprawić go ketaminą – ot, przyprawa, która w ciekawy sposób podkreśla smak głównego dania.
Zmienne.
Moja "przygoda" z dragami potoczyła się dość szybko. Zaraz po
pierwszych próbach z marihuaną, z braku środków i nadmiaru dostępu do
informacji (ukłony w stronę hajpa, choć nie tylko) swoją fascynację
skierowałem na szersze tory. Najpierw sięgnęłem po gałkę
muszkatołową(po pierwszej wątpliwej próbie, kolejne przyniosły
zaskoczenie) i gaz zapalniczkowy, następnie DXM i powój błękitny -
ipomoea violacea. Był to dość specyficzny okres mojego życia, żeby nie
powiedzieć trudny. Ostatnia gimnazjalna, ja dotychczas "grzeczny"