Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.
Centymetrowe cięcie, najczęściej na pośladku i pod skórę trafia do dziesięciu małych tabletek...
Centymetrowe cięcie, najczęściej na pośladku, i pod skórę trafia do dziesięciu małych tabletek. W taki m.in. sposób osoby uzależnione od alkoholu leczą się ze swojej choroby. Świadczących tego typu usług nie brakuje. Ogłaszają się w prasie. Niestety, nie wszyscy są uczciwi...
- Znam przypadki, że oferuje się cudowne zastrzyki, dzięki którym przez rok nie będzie się pić - mówi doktor R, jeden z wielu wrocławskich lekarzy, których reklamę typu "wszywki, odtrucia" można znaleźć w prasie. - Czegoś takiego przy leczeniu choroby alkoholowej nie ma.
- Dochodzą do nas takie wiadomości, ale nigdy ich nie weryfikowaliśmy - potwierdza Andrzej Turek, szef Wojewódzkiego Ośrodka Terapii Uzależnień od Alkoholu. - Na pewno nie jest w porządku oferowanie takich usług niedługo po wypiciu. Wiadomo przecież, że przed "zaszyciem się" nie wolno pić przez dłuższy czas.
Nawet niewielka ilość alkoholu w reakcji z "D" (następca esperalu; ze zrozumiałych względów nie będziemy leku reklamować) może mieć fatalne skutki do śmierci włącznie. - Średnio przyjmuję 2, 3 pacjentów dziennie - doktor M. jest chirurgiem. Kroi brzuchy, zszywa rany, a od czterech lat "zaszywa" alkoholików. - Osoby znane wolą, żeby zabieg wykonać w domu. A piją wszyscy. Profesorowie, aktorzy, budowlańcy, burmistrzowie, księża. Kiedyś przyszedł szef firmy z pracownikami. Powiedział im, że albo się zaszyją, albo tracą robotę. Kobiety też czasami przychodzą. Młode. Jedna zażyczyła sobie malutkiego nacięcia, na granicy stringów, żeby blizny nie było widać!
Tabletki do implantacji mogą zniknąć z rynku Na Zachodzie uzależnionym od alkoholu nie wszywa się "D". Chorobę alkoholową leczy się w głowie a nie farmakologicznie. Być może po wejściu do Unii Europejskiej również w Polsce nie będzie się wykonywać tego typu zabiegów z prostej przyczyny: jedyny lek, jaki istnieje na naszym rynku może przestać być produkowany. -Przystąpienie do UE wiąże się m.in. z tym, że trzeba będzie uzupełnić dokumentacje poszczególnych medykamentów i dostosować je do norm unijnych. Nie wiemy więc, czy ten lek będzie opłacało się nam produkować - wyjaśnia Ewa Partyka z Warszawskich Zakładów Farmaceutycznych Polfa.
autor: Elżbieta Guzowska
Zaznaczam, że tekst ten nie ma na celu namawiania nikogo do zażywania narkotyków ani instruowania jak to robić. Tekst ten służy wyłacznie celom edukacyjnym i doinformowaniu.
Dobry nastrój, podekscytowanie. Dom kolegi.
Jestem po mojej pierwszej podróży. Wspomnę od razu, że na początku trip miał odbyć się w lesie, ale nie wypalił przez parę czynników. To nie ma znaczenia, natomiast wybór miejsca padł na dom kumpla.
Słowem wstępu: tego, co doświadczyłem przez 4h podróży, tak mocno skondensowanych odczuć wręcz szaleństwa, nie dostarczyła mi żadna inna substancja. Odkryłem też, że jestem bardzo podatny na psylocynę i psylocybinę, ponieważ przy pierwszych wejściach już czułem, że będzie ostro i było. Mój trip był bardzo kontrastowy - dobra/zła strona, ale o tym zaraz.
Pisze znajomy: załatw H. Nie załatwię, mówię, nie załatwiam tego nikomu. Weź grama, przyjadę, oddam kasę, ćwiara dla ciebie - odbija znajomy.
Siedzę w autobusie, tłok jak cholera, ludzie wracają z roboty. Telefon - 'będę czekał na przystanku, kasa w drzwiach, zostawię Ci tam gdzie zawsze'. Ok, więc nie dostanę sreberka do ręki, muszę liczyć, że faktycznie będzie leżało tam gdzie leżeć powinno. Na każdym przystanku wykręcam głowę próbując przeczytać jego nazwę. Jeszcze 3, może 4.
Późny wieczór, znajomi wbijają do domu, rozkładamy się po pokoju i oddajemy się światu nowych substancji
To przeżycie mogę zaliczyć do udanych, z jednym małym wyjątkiem - jednego z nas wyniosło nieco za daleko i przez to zahaczyliśmy o granicę ostrego przypału.
Dodam jeszcze, że Wiek: 18, 18, 18, 20, 21.
Ale do rzeczy...
Komentarze