Peganum Harmala - drugim okiem wstecz :-)

by Prorok

Anonim

Kategorie

Odsłony

1305

Wzorem Black Panthera, postanawiam sie podzielic z wami moimi dzis zakonczonymi doswiadczeniami z ruta :-) Ze wzgledu na swoja wrodzona niewrazliosc na wszelkie substancje odurzajace (strasznie nieekonomiczna rzecz), probowalem jej w ilosciach nieco wiekszych niz moj poprzednik, a mianowicie 4-20g. Poczatkowo mialem nadzieje ze 4 gramy zdolaja zablokowac mao, i ze cos odczuje (nie liczylem na spektakularne efekty - po prostu chcialem sprawdzic jak to dziala. Niestety, pomimo przygotowania zgodnie z najbardziej popularna metoda z sokiem cytrynowym, poza ochydnym smakiem nie odczulem nic. Moze jedynie lekka relaksacje, ktora jednak najprawdopodobniej byla po prostu placebo. Potem probowalem ruty z mimosa, co wole przemilczec, bo jedynym skutkiem jest efektowny haft, ktorego zreszta do dzis nie moge do konca zetrzec ze sciany. 2x2metry i pare godzin bolu brzucha i plukania gardla. Dalej probowalem wiec samej ruty, zrobilem se wywar z 8 gram, jednak w polowie nie bylem w stanie dalej pic, wiec zrezygnowalem. Na jakis czas dalem se spokoj z ruta, uznajac ze moze jakas lipna jest, to po co sie katowac. Jednak gdy ruta okazala sie byc dzialajaca w normalnych dawkach (z tym ze na kogos innego), postanowilem sprobowac jeszcze raz. Jednak wiedzac ze nie przelkne tego cholernego wywaru, postanowilem zmielone nasiona, 8 gram, polknac. Bol brzucha byl tak silny ze zagluszyl ewentualne efekty ;-/ Dalej postanowilem wlaczyc do akcji sode kaustyczna, ktora okazala sie byc kluczem do szczesliwej ekstrakcji zanieczyszonego chlorowodorku harmaliny :-) poczynilem to z 10 gramami, liczac straty, powiedzmy ze wprowadzilem do organizmu rownowartosc ok.8 gram. Dalej nic, doszedlem wiec do wniosku ze moja jebana odpornosc znowu daje o sobie znac, tym bardziej ze znane sa raporty osob, ktore w duzych dawkach nie odczuwaja efektu, uznalem to wiec za wyjasnienie moich niepowodzen. Trzasnalem se wiec tydzien pozniej 2x wieksza dawke tak samo przygotowanej. 20 gram ruty, okazalo sie byc lekarstwem na moje z nia nieporozumienia :-) wreszcie osiagnalem z dawna oczekiwany stan, ktory jednak poza pierwszymi minutami fascynacji, okazal sie byc ciezki i nudny, a w dalszej czesci doszly jeszcze dolegliwosci fizyczne. Po ok 100 minutach stwierdzilem ze lipa juz, i nagle mnie trzaslo - to jest najciekawsze w rucie, to ze dlugo nic, ale jak juz sieknie, to od razy z pelna para :-) czytalem sobie i nagle wieeelkie zawirowanie i juz nie moge rozroznic literek. Odkladam wiec ksiege, i klade sie do lozka, bo nie bylem w stanie ustac na nogach. Cev i mocna zawirowanie lba, ktore jednak pozniej przerodzily sie w nieprzyjemny bol glowy. Ogolnie gra nie warta swieczki imho, choc przekonalem sie ze ruta dziala i zamierzam dalej z nia kombinowac ale juz tylko jako wzmacniacz dla innych smakolykow, samej ruty nie warto, wyczerpanie, polaczone z glodem bylo po zakonczeniu tripa porownywalne z ciezkim kacem, taka sama niemoznosc zrobienia czegokolwiek.
Reasumujac - ruta jako booster TAK (choc sam jeszcze nie probowalem laczyc z niczym, poza niepowodzeniem z dmt, to czuje ze w polaczeniu z psylocybina np. bedie to cos cudnego), sama ruta NIE. oczywiscie imo :-)

Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Domek w lesie wraz z kumplem M, Pozytywne nastawienie , czysty umysł , ekscytacja nadchodzącym doświadczeniem

Dwa tygodnie przed tripem , będąc z kumplem porobieni znaczącą ilością MJ wpadliśmy na pomysł by przeżyć coś większego. Mieliśmy na myśli Domek w lesie w którym mieliśmy zamiar spędzić trip . Gdy dotarliśmy na miejsce zaczęliśmy spożywac manga , po jednym na głowie . Dzięki mircenowi zawartemu w owych owocach THC zyskuje całowicie inne działanie - głębsze, bardziej mistyczne oraz  wydłużony czas działania. 

  • Benzydamina
  • Marihuana

Set & Setting: Środa wieczór, przechadzka po mieście, park, moje cztery ściany.

Dawkowanie: 1g Haszu, 2g Benzydaminy (Tantum Rosa). Lat 19, wzrost 178 cm, waga ok 65kg.

Pomysł ten siedział już w mojej głowie jakiś czas. Był wtorek, wieczór był przyjemny.

Siedziałem w piwnicy paląc trawę, i do głowy przyszedł mi pomysł z benzydaminą...

Jak pomyślałem tak tez zrobiłem jak było to tylko możliwe.

  • Amfetamina
  • Pozytywne przeżycie

Nastawienie psychiczne: bardzo pozytywne, już wcześniej miałam na to ochotę. Otoczenie: prawie cały czas w ruchu, także ciężko cokolwiek tu sprecyzować. Okoliczności: nagła możliwość kupna narkotyku. Stan psychiczny: trochę rozstrojony przez ostatnie negatywne doznania z marihuaną. Nastrój: lekkie napięcie, czy aby na pewno wszystko będzie działo się dobrze. Myśli i oczekiwania: oby tylko towarzyszka nie wyleciała z żadną złośliwością, bo jest do nich skłonna.

„Chwile, które opiszę nie posiadały żadnych odczuć na kształt strachu, on choć

obok obrazowany w innych osobach, ich słowach nie mógł przejść do mojej duszy.”

Nie bez powodu taki tytuł nadaję memu trip raportowi, chcę by już w pierwszych słowach

zwrócono  uwagę na głównie zapamiętaną we mnie wtedy nadzwyczajność.

 

Żadna czysta wyobraźnia nie jest w stanie pojąć, wyimaginować sobie tego tak,

by zrozumieć tę formę błogostanu, która wywołana jest właśnie narkotykami.

 

  • Dekstrometorfan
  • Inne
  • Mieszanki "ziołowe"

Doświadczenie – mieszanki ziołowe, pixy na piperazynach i ketonach, dekstrometorfan, salvia divinorum, azotyn amylu, dimenhydrynat, amanita muscaria, zioła etnobotaniczne, marihuana, bromo-DragonFLY, mefedron, haszysz, 2C-C, 2C-E, LSA, pFPP, metedron, kodeina

Info o mnie – 20 lat, 72 kg, 176 cm

S&S – mój pokój, załączone tylko niebiesko lampki wokół okna, muzyka w klimatach reggae

Co/ile – 25 aco, 5 co 5 minut oraz 3 buchy mieszanki damiana+skullcap+smoke tng