Heroina w baku

Przemytnicy przed sądem

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wrocławska

Odsłony

4267
WROCŁAW Wczoraj przed sądem okręgowym stanęli dwaj mężczyźni oskarżeni o przemyt ponad 7 kilogramów heroiny, wartej ok. 700 tys. zł. Litwin Waidas G. i Niemiec Edward W. zostali zatrzymani w 2000 roku. W baku samochodu Edwarda W. policjanci znaleźli narkotyki zapakowane w butelki.

Zdaniem prokuratury towar miał zostać dostarczony do Niemiec. Do Polski trafił z Kazachstanu. Policja zatrzymała mężczyzn, gdy ci wyruszyli w trasę. Najpierw jechali w stronę zachodniej granicy Polski. Po jej przekroczeniu mieli zostać zatrzymani przez policję niemiecką. Jednak po pewnym czasie skręcili na Warszawę. Wtedy do akcji wkroczyli polscy funkcjonariusze. Niemiec nie przyznał się do winy. Odmówił składania wyjaśnień. Chce być sądzony w Niemczech. Natomiast Litwin przyznał się, mimo że wcześniej zapewniał o swojej niewinności.

- Przełożyłem butelki z mojego samochodu do zbiornika Edwarda W. On o tym nie wiedział - mówił Waidas G. - Chcieliśmy jechać na Litwę. Edward chciał tam zreperować samochód, gdyż ceny takich usług są znacznie tańsze niż w Polsce - zapewniał Litwin. Wczorajsze zeznania Waidasa G. sugerują, że Edward W. jest niewinny.

Tymczasem z aktu oskarżenia wynika, że głównym sprawcą był Niemiec. Natomiast Litwin miał go asekurować, gdy Niemiec przewoził towar. Sędzia Robert Zdych termin kolejnej rozprawy wyznaczył na 29 maja. Wtedy to przesłuchani zostaną świadkowi incognito - 6 policjantów, którzy brali udział w akcji zatrzymania obcokrajowców.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

szmergiel (niezweryfikowany)

po raz pierwszy jestem pierwszy
.chudy. (niezweryfikowany)

po raz pierwszy jestem pierwszy
manthatyoufear (niezweryfikowany)

bo mówi się u mnie na palenie - "baku " od "bakania " i przeraziłem sie wizją heroiny w ziółku
Zajawki z NeuroGroove
  • 5F-PB-22
  • Uzależnienie

Nie pamiętam nawet swojego pierwszego razu z tą substancją. Naprawdę. Zaczęło się od tego, że popalałam od czasu do czasu w lufce. W pewnym momencie miałam całe poparzone usta, bo jedna, dwie, czy pięć lufek nie wystarczało żeby się upalić. Przerzuciłam się na bongo. Dym był przyjemniejszy. Wmawiałam sobie, że palę tylko dlatego, że lubię jego wygląd. Jestem osobą widzącą piękno w totalnie małych rzeczach. Głównie to pomagają dostrzec mi narkotyki. Nigdy wcześniej nie sądziłam, że będę w stanie zachwycać się niesamowicie prostymi rzeczami, które ludzie mijają obojętnie.

  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Kompletnie nie przygotowany na to, co będzie się działo. Miejsce: Na dworzu ; koło godziny 23 dom znajomego ( bałem się powrotu do domu w takim stanie )

Hej, chciałem opisać wam mój pierwszy trip na dość grubej fazie.
Był to piątek 09.10.15, całkiem przyjemny i słoneczny październikowy dzień, poprzedniego dnia ogarniałem znajomym blotterki, a miałem przy sobie 2 gramy palenia, stwierdziłem, że czemu by nie wymienić się jedną kulką za 2 kartoniki ( kartony kosztowały 20 zł, a ówczesna cena jaranka w 3m było 50, w sumie dalej tak jest ).

a

  • 25I-NBOMe

  • Grzyby halucynogenne

Będąc już doświadczonym pożeraczem grzybów chciałem wrócić do mojej pierwszej jazdy grzybowej, która była moją inicjacją do psychodelicznego świata. Z pewnościa pewien wpływ na to opowiadanie będzie miał nastrój w jakim się znajduje... ciemna noc, mróz za oknem, jutro znów do pracy, nikt mnie nie kocha, nic mi się niechce... typowy jesienno-zimowy przedświąteczny nastrój.