Garnizon gangsterów

Rezydenci gangów i handlarze narkotyków rządzą jednostkami wojskowymi. Nic dziwnego, skoro 40 proc. żołnierzy regularnie sięga po narkotyki.

Anonim

Kategorie

Źródło

Wprost
Grzegorz Pawelczyk

Odsłony

4071
Alkoholowo-narkotykową libację z prostytutkami, a potem brutalne znęcanie się nad żołnierzami, których nie dopuszczono do zabawy, zarejestrowała ukryta kamera zainstalowana w koszarach 11. Dywizji Kawalerii Pancernej w Żaganiu. To, co się działo w Żaganiu, jest przejawem tzw. nowej fali w polskiej armii. Do niedawna fala polegała na tym, że tzw. starzy żołnierze mieli specjalne przywileje, natomiast młodzi poborowi byli kimś w rodzaju pucybutów - dręczonych, upokarzanych, bitych i okradanych.

Nową falą rządzą gangsterzy, którzy znaleźli się w jednostkach wojskowych - najczęściej handlarze narkotyków. Koszary nie tylko chronią ich przed policją, ale dostarczają także tanich pracowników (zastraszonych lub opłaconych żołnierzy z poboru). Nowa fala jest bezkarna, bo opłaca zawodowych żołnierzy, którzy przymykają oczy na jej działalność, a często z nią wręcz współpracują. - Wiemy o delegowaniu do wojska przedstawicieli grup przestępczych, którzy rozpoznają teren, ułatwiają zdobycie broni, środków walki czy materiałów wybuchowych - przyznaje gen. Jerzy Słowiński, komendant główny żandarmerii wojskowej. - Ci, którzy żyją z przestępstw w cywilu, to samo próbują robić w wojsku - dodaje płk Edward Jaroszuk z Komendy Głównej Żandarmerii Wojskowej.

Głównym zajęciem gangsterów tworzących w wojsku nową falę jest handel narkotykami. Same jednostki to duży rynek. Z analiz Wojskowego Biura Badań Socjologicznych wynika, że po narkotyki sięga regularnie 40 proc. żołnierzy, co przy zmianach roczników oznacza, że w armii jest co najmniej 100 tys. klientów handlarzy narkotyków. Nowością jest to, że gangsterzy mają swoich ludzi także w szkołach oficerskich, gdzie handel narkotykami kwitnie na nie mniejszą skalę niż w jednostkach, w których służbę odbywają żołnierze z poboru.

Brutalna fala

Zorganizowane grupy przestępcze podzieliły między siebie jednostki Wojska Polskiego. Mimo rozbicia i aresztowania szefów gangu Marka Medweska (Oczko) grupa ta nadal działa i wprowadziła swoich ludzi do jednostek wojskowych, przede wszystkich w województwach zachodniopomorskim i lubuskim. Narkotyki były specjalnością gangu Oczka i tak jest nadal. Potwierdzeniem obecności ludzi z tej grupy w wojsku może być niedawna akcja żandarmerii i policji w Kołobrzegu. W tym samych czasie żandarmeria wojskowa likwidowała grupę rozprowadzającą narkotyki w kołobrzeskiej jednostce, a policja rozbijała współpracującą z nią siatkę działającą w mieście. Podobne, skoordynowane akcje przeprowadzono niedawno w Żaganiu i Ostródzie. Specjalnością gangsterów ulokowanych w podwarszawskich jednostkach jest kradzież i wynoszenie broni z jednostek. Podobnie dzieje się w jednostkach usytuowanych w pobliżu naszej wschodniej granicy, m.in. w Lublinie i Dęblinie.

Przestępstwa wojskowej starej fali wydają się dziecinne przy wyczynach nowej fali. Osoby nie podporządkowujące się przestępczej hierarchii są traktowane tak samo jak nielojalni gangsterzy: są bite, torturowane, gwałcone, zastraszane są ich rodziny, a przede wszystkim są zmuszane do popełniania przestępstw. Żołnierze podporządkowujący się nowej fali mogą liczyć na niewielkie stałe pensje bądź działki narkotyków, są też oczywiście chronieni przed przełożonymi służbistami. - Wydawałoby się, że nic prostszego, jak wyjść na przepustkę i zgłosić się na przykład na policję, opowiadając o przestępczych praktykach w jednostkach. Niestety, o takiej wizycie dowiaduje się żandarmeria wojskowa, od której przestępcy kupują informacje. Ktoś, kto zdecyduje się więc na taki krok, praktycznie wydaje na siebie wyrok - opowiada starszy szeregowy Piotr K., służący w Warszawie. Piotr K. nie chciał rozprowadzać narkotyków na mieście, więc ostrzeżono go, że pierwszą karą będzie zgwałcenie jego dziewczyny. Gdyby to nie pomogło, grożono podpaleniem sklepu należącego do jego ojca. Piotr K., tak jak tysiące innych żołnierzy, zgodził się na współpracę.

Wojskowy holding przestępczy

Gangsterzy z nowej fali mają swoich ludzi w dowództwach jednostek i kupują informacje od żandarmerii wojskowej, więc niewiele przestępstw wychodzi na jaw. Przed sądami wojskowymi toczy się obecnie jedenaście procesów dotyczących narkotykowego biznesu w wojsku. Najgłośniejsze dwa postępowania zakończyły się wyrokami skazującymi. Sąd wojskowy w Bydgoszczy skazał dwunastu żołnierzy z Brodnickiego Pułku Obrony Przeciwchemicznej na kary od 6 miesięcy do 2 lat więzienia za rozprowadzanie narkotyków (głównie amfetaminy i LSD) na terenie jednostki. W Szczecinie skazano natomiast czternastu żołnierzy z jednostki w Kołobrzegu. Narkotyki (głównie marihuanę) znaleziono też w jednostkach w Wędrzynie koło Sulęcina (lubuskie), Ostródzie i Słupsku, lecz nie znaleziono żołnierzy, do których ten towar należał.

Selekcja negatywna

Żołnierze zmuszani do służenia przestępcom często rozładowują swoją agresję poza jednostkami. Tak było w wypadku żandarma, który kilkanaście dni temu zastrzelił w Przasnyszu 25-letniego mężczyznę (zirytowała go koszulka noszona przez przechodnia). Sfrustrowani żołnierze urządzają też bijatyki podczas przepustek (najczęściej w dyskotekach) - jak zdarzyło się niedawno w Częstochowie i Białymstoku.

- Psychologicznym wyjaśnieniem zjawiska wojskowej fali w jej tradycyjnym znaczeniu był mechanizm inicjacji - przechodzenia przez kolejne szczeble hierarchii w grupie. Paradoksalnie odbywało się to w interesie ludzi, którzy tej fali byli poddawani. Im więcej wysiłku i wyrzeczeń kosztowały ich kolejne etapy, tym bardziej doceniali walory bycia w tej grupie - mówi prof. Bogdan Wojciszke, psycholog społeczny. Obecnie do najwyższych pozycji dochodzi się na skróty - po prostu hierarchia zostaje przyniesiona z zewnątrz. - Dla nowej fali pobyt w wojsku jest tylko środkiem do czerpania korzyści, na przykład z handlu narkotykami - dodaje prof. Wojciszke. Paradoksalnie, możliwość ustawienia się w wojsku dzięki nielegalnym interesom sprawia, że przybywa chętnych do służby. Osłona koszar wręcz pomaga im w prowadzeniu interesów. - Kiedyś młodzi ludzie uciekali przed wojskiem, teraz garną się do niego, widząc w armii szansę na znalezienie zajęcia, coraz częściej - niestety - niezgodnego z prawem - mówi Izabella Sierakowska, posłanka SLD, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

Ukrywaniu przestępstw w jednostkach sprzyja autorytarny sposób dowodzenia nimi, odziedziczony po poprzednim systemie. Dla wielu dowódców istnienie alternatywnej hierarchii w jednostkach jest korzystne - wystarczy, że dogadają się z szefami tych nieformalnych struktur. - Dowódcy nie mogą tolerować i tuszować patologii. Przez lata było tak, że większość z nich z niechęcią spoglądała na żandarmów i ukrywała na przykład narkomanię w jednostkach. Mam nadzieję, że młodzi dowódcy rozumieją, że patologię trzeba wyeliminować od razu po jej zauważeniu - mówi prof. Ryszard Stępień, dyrektor Instytutu Nauk Humanistycznych Akademii Obrony.
<

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Później (niezweryfikowany)

A to wszystko dlatego że narkotyki sa nielegalne... Bo z czego by gangsteży opłacali górę jak by nie mieli kasy z dragów? <br> <br>ZALEGALIZOWAĆ ZIOŁO <br>WOLNOŚĆ DLA KONOPI <br>OBYM JAKOŚ OMINĄŁ WOJSKO <br> <br>Czy mi sie tylko wydaje czy to dziąła na większą skale w żądzie? <br>Ale się podkładacie... Macie (mamy?) przechlapane wszędzie. U mafii, u oplacanego przez nią żadu, u starych dziadków więżacych w to co mówi góra, u dilererów któży stracą prace, u rodziców? jeśli sie dowiedzą, u policji jeśli coś znajdą....:((
behemot (niezweryfikowany)

wojsko to ch...Zawsze bylo kiespkim miejscem i tkim tez pozostanie. Bo aspiracje mamy do Jełropy a nawyki nadal wschodnie........ <br>Zawsze jak mam rubryczke : &quot;stosunek do wojska &quot; to kusi mnie zeby wpisac: przerywany..........
Anonim (niezweryfikowany)

teraz kler rządzi, wojska nie ma !
Zajawki z NeuroGroove
  • 25B-NBOMe
  • 25C-NBOMe
  • Etanol (alkohol)
  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Klonazepam
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Miks

Stabilne acz chaotyczne. Siedzimy u kumpla jakieś 40 km od mojego miejsca zamieszkania. W głowie - spokój, lekki stresik spowodowany "obcymi" osobami. Towarzystwo - Grupka najbliższych mi osób, w tym moja dziewczyna :) Mamy do dyspozycji 2 pokoje, w których dzieją się równolegle 2 imprezy - U nas - ludzie w wieku 18+, drugi pokój, dzieciaki 12-16 lat.

 

Sam sylwester odbył się stosunkowo blisko mojego miejsca zamieszkania - jakieś 30 minutek PKS'em więc nie wynikały z tego żadne komplikacje :)

Razem ze mną Kartoniki jedli:

Indianer - I, Monika - M, Ola - O, Jaskier - J, Pachomia - P, oraz Martyna - M

 

>16:00 - 17:30 - jeszcze w domu

 

  • Dekstrometorfan

Set & Settings - wygodny i bezprzypałowy pokoik ziomka (nazwijmy go dr.Joint, czemu? bo tak), zimowy wieczór 2009, nastrój hmm.. miedzy nami naajs, osobno? oboje podłamani, liczyliśmy na fazę ale.. nie na aż taką.

Dawkowanie - paczka Aco (30 tabsów) po 15 na łeb, 225mg, moja waga coś ok. 55kg, dr.Joint trochę więcej, aplikowane po 5 co hmm ok 2min. bo ziomka korciło :D

Wiek i doświadczenie - oboje po 15 lat, doświadczenie - DXM kilka razy (małe dawki) marihuana, alko, tytoń. Aco popijane wodą.

  • Bad trip
  • Powój hawajski

Sam w domu, czas akcji wieczór/noc. Chęć zrelaksowania się.

Akcja tripa miała miejsce całkiem niedawno, bo 4 miesiące temu (chociaż ja mam wrażenie jakby minęły wieki). Był wtedy lipiec, ja chciałem troszkę potripować z kumplem z którym od dawna się na powój ustawiałem. Niestety nie mogłem się z nim dogadać. cały czas coś mu wypadało. Ostatecznie stwierdziłem, że się z nimi nie dogadam i postanowiłem, że sam potriupuję w domu.

  • LSD-25

a.. nazwa substancji : koty


b.. poziom doswiadczenia uzytkownika : doswiadczony


c.. dawka, metoda zazycia : po 2 kartony


d.. "set & setting" : gotowy na nowe wyzwania


e.. efekty : specjalne ;)


f.. czy dane doswiadczenie zmienilo Cie w jakis sposob : jak kazde inne,

czyz nie ?


g.. jezeli to nie byl Twój pierwszy raz z danym srodkiem, czym róznil sie

od poprzednich : wszystkim