Leki podobne do marihuany w terapii depresji

Odkryto dwie nowe substancje, które działają na centralny układ nerwowy podobnie jak marihuana, ale dużo delikatniej. Dzięki nim powstać może nowa generacja leków przeciwdepresyjnych - donosi najnowszy numer "Nature Medicine".

Anonim

Kategorie

Źródło

onet.pl/PAP 2002-12-03

Odsłony

10459
Marihuana zwana jest miękkim narkotykiem, dlatego że nie powoduje uzależnienia fizjologicznego, tylko psychiczne. Ponadto jej działanie na centralny układ nerwowy jest dość delikatne. Powoduje ona euforię, empatię, wyczulenie zmysłów, zaburzenia w odczuwaniu czasu i odczucie fizycznego relaksu.

Substancjami psychoaktywnymi marihuany są kannabinole zwane THC (tetrahydrokannabinole). THC oddziałują z receptorami kannabinolowymi w mózgu. Ze względu na swoje działanie THC były niegdyś stosowane w terapii różnych schorzeń psychicznych, m. in. depresji i lęku.

Z receptorami kannabinolowymi w mózgu oddziałują także naturalne substancje produkowane przez komórki centralnego układu nerwowego - anandamidy. Związki te są jednak szybko degradowane, więc ich efekt modulujący zachowanie, a także hamujący rozwój stanów lękowych czy depresji jest krótkotrwały.

Grupa włoskich i amerykańskich naukowców pod kierunkiem dr Daniele Piomelli odkryła związki, które przedłużają efekt działania anandamidów na receptory kannabinolowe.

Związki te, o nazwach URB532 oraz URB597, hamują działanie enzymu rozkładającego anandamidy. Dzięki temu receptory kannabinolowe są dłużej stymulowane, co pomaga zapobiegać depresji i lękowi.

Co więcej, związki te są dużo łagodniejsze od THC, gdyż działają na system kannabinolowy pośrednio, poprzez naturalnie występujące w mózgu anandamidy. Nie powodują one ponadto żadnych efektów ubocznych obserwowanych przy zażywaniu marihuany ani uzależnienia.

Możliwe zatem, że związki te staną się nową generacją leków przeciwdepresyjnych.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

scr (niezweryfikowany)

podtytuł jest trochę mylący, gdyż bezpośredni mechanizm ich działania jest zupełnie inny. <br> <br>ciekawe co jeszcze rozkłada ten enzym i jakie są skutki uboczne jego zablokowania. a może lepiej poszukać prekursowa anandamidu w organiźmie?
wtk (niezweryfikowany)

podtytuł jest trochę mylący, gdyż bezpośredni mechanizm ich działania jest zupełnie inny. <br> <br>ciekawe co jeszcze rozkłada ten enzym i jakie są skutki uboczne jego zablokowania. a może lepiej poszukać prekursowa anandamidu w organiźmie?
Armageddon (niezweryfikowany)

podtytuł jest trochę mylący, gdyż bezpośredni mechanizm ich działania jest zupełnie inny. <br> <br>ciekawe co jeszcze rozkłada ten enzym i jakie są skutki uboczne jego zablokowania. a może lepiej poszukać prekursowa anandamidu w organiźmie?
nagash (niezweryfikowany)

podtytuł jest trochę mylący, gdyż bezpośredni mechanizm ich działania jest zupełnie inny. <br> <br>ciekawe co jeszcze rozkłada ten enzym i jakie są skutki uboczne jego zablokowania. a może lepiej poszukać prekursowa anandamidu w organiźmie?
scr (niezweryfikowany)

podtytuł jest trochę mylący, gdyż bezpośredni mechanizm ich działania jest zupełnie inny. <br> <br>ciekawe co jeszcze rozkłada ten enzym i jakie są skutki uboczne jego zablokowania. a może lepiej poszukać prekursowa anandamidu w organiźmie?
wtmwd (niezweryfikowany)

podtytuł jest trochę mylący, gdyż bezpośredni mechanizm ich działania jest zupełnie inny. <br> <br>ciekawe co jeszcze rozkłada ten enzym i jakie są skutki uboczne jego zablokowania. a może lepiej poszukać prekursowa anandamidu w organiźmie?
Turkish (niezweryfikowany)

podtytuł jest trochę mylący, gdyż bezpośredni mechanizm ich działania jest zupełnie inny. <br> <br>ciekawe co jeszcze rozkłada ten enzym i jakie są skutki uboczne jego zablokowania. a może lepiej poszukać prekursowa anandamidu w organiźmie?
dziurawy budzik (niezweryfikowany)

podtytuł jest trochę mylący, gdyż bezpośredni mechanizm ich działania jest zupełnie inny. <br> <br>ciekawe co jeszcze rozkłada ten enzym i jakie są skutki uboczne jego zablokowania. a może lepiej poszukać prekursowa anandamidu w organiźmie?
mivan (niezweryfikowany)

podtytuł jest trochę mylący, gdyż bezpośredni mechanizm ich działania jest zupełnie inny. <br> <br>ciekawe co jeszcze rozkłada ten enzym i jakie są skutki uboczne jego zablokowania. a może lepiej poszukać prekursowa anandamidu w organiźmie?
szatanowski buddysta (niezweryfikowany)

podtytuł jest trochę mylący, gdyż bezpośredni mechanizm ich działania jest zupełnie inny. <br> <br>ciekawe co jeszcze rozkłada ten enzym i jakie są skutki uboczne jego zablokowania. a może lepiej poszukać prekursowa anandamidu w organiźmie?
scr (niezweryfikowany)

podtytuł jest trochę mylący, gdyż bezpośredni mechanizm ich działania jest zupełnie inny. <br> <br>ciekawe co jeszcze rozkłada ten enzym i jakie są skutki uboczne jego zablokowania. a może lepiej poszukać prekursowa anandamidu w organiźmie?
siss (niezweryfikowany)

Dziwna mi się wydaje możliwość pozytywnego wpływania kannabinoli zawartych w marihuanie w leczeniu lęków i depresji. Znaczyłoby to, że palenie marihuany pomaga zwalczać te przykre dolegliwości psychiczne? <br>Nie palę marihuany, ponieważ kilka razy miałam przykre &quot;przygody&quot; po spaleniu. Właśnie wtedy ogromnie potęgowały się wszelkie lęki, występowały u mnie halucynajcje słuchowe i lekkie wzrokowe; nastrój bardzo się obniżał, nawet po minięciu &quot;fazy&quot; :) Do tego objawy psychoruchowe... Jakieś histeryczne zachowania, manie prześladowcze, płacz plus mocno zwolnione reakcje ruchowe, a nawet niemożność ruszenia rękami, nogami itp. <br>Zaznaczam, że paliłam kilkakrotnie i zawsze praktycznie miałam mniej lub bardziej nieprzyjemne odczucia.
apollo 747 (niezweryfikowany)

zauważyłem, że osoby charekteryzujace się tzw. osobowościa neurotyczną źle znoszą thc. Widziałem niekiedy różne zachowania po spożyciu - od totalnej paranoii stanów lękowych, po wzywanie karetki pogotowia z powodu rzekomej zapaści. Mój wniosek generalnie polega na tym, że thc powodując tzw "helicopter view" obala berierę pseudokontroli, która jest kregosłupem samostanowienia tych ludzi i jednocześnie bardzo statycznym konstruktem. Dynamika procesu psychodelizacji wprowadza niektórych ludzi, o podwyższonym stopniu neurotyzmu, w stany lękowe. Nie ma się jednak o co martwić, ponieważ wszelkie doświadczenia transgraniczne są pozytywne. Jeśli nawet neurotyk przeżyje stan zagrożenia swojego wyjątkowo cennego życia, to kolejnym etapem będzie analiza tego co w tym życiu ma wartość i pielegnacja tego ważnego elementu (emancypacja wartości). W sumie efekt powinen być pozytywny pomimo welt szmercu zwiazanego z doświdczeniem transgranicznym. Moja rada (a znam się na tym) - dajcie sie ponieść bez protestu i nieudolnych prób powrotu do "normalności" - zaufajcie MaryJane - ją łatwo przeczekać nawet wtedy, gdy wam się nie podoba ten stan.
Anonim (niezweryfikowany)

THC przecież, jak to zostało kiedyś nap0isane, wzmacnia wszelkie doznania (no, z tym wszelkie to może lekka przesada, ale palący wie, że nawet jedzenie jest trochę inne [; ) także dla paranoika jest to tragedia, chyba że jest w stanie na początku w stanie wprowadzic sobie euforię i poczekać aż thc je wzmocni - nie na każdego zadziała, ale dobre jest słuchanie czegoś śmiesznego, wyobrażanie sobie. Trzeba zawsZe pamiętać, że to wszystko dzieje się tylko w głowie [;
Anonim (niezweryfikowany)

<p>MArihuana to nie tylko thc , ale cbd i jeszcze kilka innych kanabinoidow. Rozne gatunki ziela maja rozne zawartosci poszczegolnych kanabinoidow w sobie. http://en.wikipedia.org/wiki/AM404 Tak samo anandamid to chyba nie jedyny naturalny wewnetrzy kanabinoid czlowieka?</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Diazepam
  • Problemy zdrowotne
  • Tramadol

11.03.2008

Słowo wstępu:

Kursywą będą opisane fragmenty, których nie pamiętam, a znam z opowieści.

Opis tripa jest opisem fragmentu brutalnie przerwanego ciągu opoidowego, na który składał się kratom, kodeina i tramadol, którego zażyłem niecałe 5 gram w ciągu 2 dni, tego dnia pół grama w pracy i niecałe 2g jednorazowo po powrocie do domu (1,7g bodajże). Tak duże dawki nie wynikały (tylko) z mojej wrodzonej głupoty, ale z tego, że rzeczona substancja działa na mnie nad wyraz słabo.

  • Kannabinoidy
  • Katastrofa
  • Marihuana
  • Marihuana
  • Mieszanki "ziołowe"

Mieszkanie znajomych, miła atmosfera, dobre warunki, pozytywne nastawienie

Sobota wieczór, humor gitówa. Ja i mój chłopak (będę go opisywać jako M.) lecimy zapalić sobie z dwójką znajomych - niekoniecznie bliskich, ale na tyle spoko byśmy mogli czuć się przy nich komfortowo. Nazwijmy ich S. i P. Mieliśmy testować zielsko, które S miała w późniejszym terminie ogarnąć "hurtowo" na urodziny mojego chłopaka - nawet nie wiecie jak się cieszę, że nie wzięliśmy tego tematu na urodziny bez przetestowania (i że ogólnie ostatecznie go tam nie wzięliśmy). 

  • Dekstrometorfan

Substancja: DXM (Acodin) drugi raz (zajrzyj do TR z pierwszego razu)

Dotychczasowe doświadczenia: to było dawno i nieprawda ;)

Efekty: podobały mi się aż za bardzo, a potem odwrotnie ;)

Czy to doświadczenie zmieniło cię, i w jaki sposób: Mnie chyba niespecjalnie, ale za to już nie mam ochoty na DXM

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Wszystko było idealnie zgrane w czasie i przestrzeni. Byłem na wsi, gdzie nie było żadnej latarni w okolicy, wokół cisza i spokój, niebo było bezchmurne i gwiaździste, mama smacznie spała sobie niczego nieświadoma, a ja na dodatek na działkę wziąłem, uwaga… “Spektrum świadomości” Kena Wilbera (akurat wszystkie inne skończyłem a tę mam pożyczoną więc mówię wypadałoby zacząć), w którym opisywał on połączenie wielkich systemów Zachodu z kontemplacyjnymi tradycjami Wschodu. Wszystko co przeczytałem do 109 strony i dwóch sposobach poznania i rzeczywistości jako umyśle, później potwierdziłem pragmatycznie w postaci doświadczenia psychodelicznego. Długo czekałem na tę chwilę. Całość tych rozmyślań utwierdziła mnie w przekonaniu, że to mój najlepiej ułożony i przygotowany trip w dotychczasowym życiu, o najlepszym set and setting jakim można marzyć. Dodajmy do tego okres spadających perseidów a dostaniemy z tego to, że to co wtedy robiłem to była najlepsza rzecz jaką można było w tamtym czasie robić i tak wtedy rzeczywiście czułem. Poza tym widziałem wiele spadających gwiazd oraz jedną perseidę ! Ale wracając do magii…

Dopiero co człowiek odpoczął od Pol’and’Rockowego festiwalu w Kostrzynie nad Odrą uznając go za jedno z lepszych wydarzeń w jego życiu, tak w jego życiu niedługo potem pojawia się coś równie, a może i bardziej spektakularnego. Astralny Wojownik miał pojechać sobie w tym roku na dwa festiwale, z czego jeden się nie odbył, więc odczuwał on niemały zawód. Po Woodstockowym szaleństwie plany były takie by pojechać jeszcze gdzieś. Może jakieś góry, Bieszczady jak w roku poprzednim albo coś nowego czyli Tatry. Plany były płonne, lecz nie wypaliły.