Nikotyna a nagła śmierć niemowlęcia

Nikotyna zwiększa ryzyko nagłej śmierci niemowlęcia przez wpływ na receptory kontrolujące oddech i budzenie ze snu w warunkach niedotlenienia - donieśli badacze z USA na łamach "Proceedings of the National Academy of Sciences".

Anonim

Kategorie

Źródło

PAP

Odsłony

3500
Zespół pod kierunkiem Jean-Pierre'a Changeux prowadził swoje badana na dwóch grupach myszy - zmienionych i niezmienionych genetycznie.

Myszy zmienione nie produkowały podjednostki beta kompleksu o nazwie nikotynowy receptor acetylocholiny (nAChR). Receptory z tej rodziny są obecne w komórkach nerwowych i odpowiadają za wpływ nikotyny na różne procesy fizjologiczne organizmu, jak np. oddychanie.

Badacze sprawdzali, jak obie grupy myszy reagują na niedotlenienie występujące okresowo w czasie snu. Okazało się, że myszy kontrolne reagowały na niedotlenienie prawidłowo, tj. nasilonym procesem oddychania i budzeniem się ze snu. W podobnych warunkach myszy zmutowane budziły się jednak z dużo większą trudnością.

W kolejnym doświadczeniu badacze wstrzykiwali myszom nikotynę i sprawdzali, w jaki sposób zmienia się reakcja zwierząt na niedotlenienie pojawiające się w czasie snu.

Zaobserwowali, że nikotyna osłabia reakcję na brak tlenu u myszy kontrolnych, nie wpływa natomiast na sposób reagowania myszy zmienionych genetycznie.

Według badaczy ich wyniki wskazują, że receptor nAChR zawierający podjednostkę beta pełni kluczową rolę w regulacji oddychania w czasie snu i kontroluje proces wybudzania.

Autorzy sugerują, że ekspozycja płodu na dym nikotynowy w czasie ciąży może negatywnie wpływać na prawidłowe funkcjonowanie tych receptorów po urodzeniu dziecka. W rezultacie niemowlę z gorzej działającymi receptorami ma większe trudności z oddychaniem i budzeniem się ze snu w odpowiedzi na czasowy niedobór tlenu. Takie trudności mogą doprowadzić do nagłej śmierci dziecka.

Zespół nagłej śmierci niemowlęcia jest najpoważniejszą przyczyną zgonów wśród niemowląt poniżej pierwszego roku życia. Występuje u niemowląt na całym świecie. Częściej odnotowuje się go w rodzinach o niskim statusie socjoekonomicznym. Niemal wszystkie zgony zdarzają się podczas snu dziecka.

Według lekarzy, ryzyko nagłej śmierci można obniżyć układając dziecko do snu na plecach, nie przegrzewając go oraz ograniczając palenie papierosów w obecności dziecka.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

anka (niezweryfikowany)

popieram ta strone
Zajawki z NeuroGroove
  • Pozytywne przeżycie
  • Tramadol

Pozytywne, ciepły dom rozmowa telefoniczna z B.

Ja czyli piszący K, mój ziomek B.

Doreta 37,5mg tramadolu i 325mg parasyfu, przyjęte 10tabsów bez filtracj przez K. B przyjęte na 1 raz 8 tabsów.

Obydwoje zarzuciliśmy o 22.05.

Ogólnie straszna saha ale nawet tego nie czujesz dopóki nie zobaczysz picia lub sie napijesz to pijesz aż w brzuchu nie ma miejsca. Obrzydzenie do jedzenia i chęc do działania a zarazem leniwość.

  • Hydroksyzyna
  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Zawsze biorę 150mg. W tym dniu wzięłam 600mg chociaż tego nie planowałam. Wszystko odbyło się u mnie w domu w obecności mojego chłopaka. Nie sądziłam, że tak to się wszystko potoczy ale cóż, to szczęście mieć bliską osobę, która zawsze się tobą zaopiekuje w należyty sposób.

Wypiłam roztwór ze 150mg kodeiny o godzinie 13:20 i włączyłam komputer aby przejrzeć to i owo w internecie. Długo nie musiałam czekać, gdyż już po 20 może 30 minutach poczułam uderzenie ciepła i przyjemny zawrót głowy. Czułam to już tyle razy ale zawsze nie mogłam się doczekać kiedy to nastąpi p oraz kolejny. Położyłam się na łóżku i zamknęłam oczy, wyobrażałam sobie jak pięknie by było móc utrzymać ten stan przez całe życie, jak ono by wtedy wyglądało? Jak bym funkcjonowała?

  • 3-MMC
  • Mefedron
  • Tripraport

Późny niedzielny wieczór, sam w domu. Czuję spokój ducha, ale też zmęczenie, po powrocie od dziewczyny. Wziąłem u niej 150mg Pregabaliny, także mnie zmuliło (albo doszło do mnie zmęczenie po niezbyt dobrze przespanej nocy) i prawie u niej zasnąłem, ale już mi trochę lepiej po tym jak się przewietrzyłem wracając. Wczoraj i przedwczoraj również wziąłem kolegę mateusza, poniżej napiszę ile dokładnie co i jak, bo może kogoś ciekawić, a drugich już niezbyt. Kontynuując - dobry dzień, myślałem że będę miał zjazd lub że się nie obudzę zbyt wcześnie i jak zawsze kolega mnie zdziwił, bo było wszystko dobrze, spokój i radość ducha (już na trzeźwo oczywiście). Jedyne co mnie irytuje w cholerę to dekoncentracja, za nic w świecie nie mogę się skupić, jutro pewnie będę miał to ponownie, ale chce to ograniczyć najbardziej jak się da, dlatego biorę pare suplementów, ale to opisze kiedy co i jak już w tripraporcie poniżej. Dzisiaj biorę to tylko, aby napisać swój pierwszy raport, bo bardzo mnie to "kręci", wiem kiedy dać upust i jak już czuję, że coś jest nie tak, to przestaje. Przy zjazdach następnego dnia nie kusi mnie aby zapodać znowu, ale właśnie przeciwnie - wiem, że to koniec i muszę przestać na dłuższy czas. Więc na najbliższy czas nie będę spotykał się z tym kolegą. Piątek - zapodałem wtedy doustnie jakieś 300mg-350mg, nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się że było to 350mg. Trochę wtedy mi się problemów nazbierało i pomyślałem "czemu nie i tak nie mam co zrobić w aktualnej sytuacji, a dawno nic nie brałem". Następnie zrobiłem parę ważniejszych rzeczy, które wydaje mi się że trochę pomogły mi na dłuższą metę z tymi wspomnianymi problemami, których wole nie zdradzać. Sobota - ok. godziny 23 zapodałem donosowo 60mg, było wszystko czuć dobrze, nie było to tak mocne i inwazyjne jak za każdym razem (chodzi mi tu o euforie i uczucia miłości, empatii itp. ; nie lubię tego odczuwać w taki sposób, na ogół jestem osobą miłą i bardzo współczującą, co nie oznacza, że jak ktoś mi zrobi krzywdę to ja mu nadstawię drugi policzek, co to to nie ;)) wracając, czułem dobry speed, czyli to co tak uwielbiam i dość dobre, ale nie inwazyjne uczucia empatii itp. jak to jest w wyższych dawkach. Z tego co zauważyłem to przy mefedronie i jego izomerach przy niższych dawkach głównie wzrasta "uczucie szybkości", a już przy wyższych głównie euforia i empatia. Następnie 2-3h po tym jak mi zaczęło schodzić, zapodałem doustnie 240mg, poczułem wydłużenie efektu zejścia i może lekko większe pobudzenie, i tyle. Zasmuciło mnie to, ale cóż czasami tak bywa. WAGA - 80kg (wzrostu nie podaje, bo jeszcze ktos mnie namierzy, ale mega niski ani ulany nie jestem)

*Od razu chciałbym powiedzieć, że jestem na cyklu testosteronowym enanthate, 300mg/E7D, więc może to dawać lekkie różnice. Nie, nie jestem trans, przygotowywuje się do zawodów sportowych i zgadzam się, próbowanie mefedronu raz czy dwa w porównaniu do cyklu w tym wieku to całkowita głupota, i nikomu nie polecam tego robić, ale oczywiście robicie wszystko na własną kartę. No i przecież ten mój wiek to może być fikcja haha. Miłego czytania.*

22:40 - T-50m -  wziąłem ok. 1g Witaminy C.

 

*ODTĄD PISAŁEM JUŻ PO WZIĘCIU!*