Podstępny żar kokainy

Jeśli dil ci sprzedał kokę - lepiej się nie gorączkuj...

Anonim

Kategorie

Źródło

The New York Times

Odsłony

3608

Śmierci wywołane przedawkowaniem kokainy są często łączone ze zdolnością narkotyku do podnoszenia temperatury ciała poprzez skok metabolizmu. Ale badanie ogłoszone wczoraj powiada, że jest to bardziej skomplikowane.

Kokaina nie tylko podnosi temperaturę ciała, napisali badacze w The Annals of Internal Medicine; znosi ona także zdolność ciała do samoochłodzenia. Likwiduje ona nawet poczucie użytkowników, że są przegrzani i że należałoby coś zrobić, by się ochłodzić - na przykład przenosząc sie do chłodniejszego miejsca.

"Ten miecz ma dwa ostrza," powiedział główny autor, Dr Craig G. Crandall z University of Texas Southwestern Medical Center.

Nawet małe ilości kokainy, co stwierdzili badacze, osłabiają zdolność ciała do wykrywania wzrostu temperatury i redukują jego zdolność do ochłodzenia się poprzez pocenie się i rozszerzenie naczyń krwionośnych w pobliżu powierzchni skóry.

Badacze zostali poproszeni o rozpatrzenie roli wypromieniowywania ciepła ponieważ wiekszość smierci na kokainie nastąpiła w czasie gorącej pogody.

Ochotnicy zostali umieszczeni w strojach, które pozwalały badaczom na podnoszenie temperatury ciał badanych, która była mierzona przy pomocy termometru. Temperatura ochotników, którym podano niewielką dawkę kokainy wzrosła bardziej niż u ludzi w grupie kontrolnej, ale badani bedący pod wpływem kokainy mniej się pocili i ich przepływ krwi nie zwiekszył sie tak bardzo jak u ludzi w grupie kontrolnej. Zgłosili oni także mniejsze poczucie niewygody.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

cLs (niezweryfikowany)

wniosek => gdy ci za gorąco, zimna koka (cola ;) dla ochłody =]]]
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

w raporcie

"Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, Ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz." I Moj. 2: 16-17

Z perspektywy lat widzę jasno: decyzja o spożyciu wynikła ze znudzenia i próżności. Dzień czy dwa wcześniej uraczyłem się srogo gałką muszkatołową, zejście było niemiłosierne. Przy końcu wzraz ze Współtowarzyszem wypiliśmy po piwie, może dwóch. W końcu wpadłem na pomysł wspólnego tripu. Sięgnęłem po zapas suszonych grzybów zbieranych w ubiegłym sezonie 2008 roku.

  • LSD
  • Pierwszy raz

Byłem szczęśliwy. Zdałem wszystkie przedmioty na 6 semestrze studiów, pozytywnie zacząłem wakacje. Chciałem doświadczyć wizualnych halucynacji. Czytałem wiele raportów i byłem bardzo pozytywnie nastawiony do LSD, próbując wcześniej grzybków halucynogennych w Holandii (trufli).

Całego tripa miałem przeżyć z moim przyjacielem. Podzieliliśmy jeden karton na pół i każdy miał zarzucić swoją część, jednak mój kolega zrezygnował ze względu na swój niepokojący stan psychiczny. Mimo tego towarzyszył mi w tripie i starał się mnie ogarniać przez cały czas.

  • Lophophora williamsii (meskalina)

Substancja i dawka: około 15 g suszonej skóry kaktusa San Pedro ( zawiera on meskalinę )





Około godziny 3 po południu zacząłem przygotowywać wywar. Zmieliłem w młynku do kawy 30 gramów suszonej skóry San Pedro ( w niej jet największe stężenie alkaloidów podobno ). Wrzucułem to do około 2 l gorącej wody, do całości wycisnąłem 3 cytryny. Wywar gotował się 6 godzin, straszliwie przy tym śmierdząc. Ciecz przefiltrowałem najsampierwej przez sitko, późnej przez watę. Odstawiłem do wystygnięcia.




  • Diazepam
  • Kodeina
  • Lorazepam
  • Retrospekcja
  • Zolpidem
  • Zopiklon

Przedmowa

Piszę ten raport będąc pod wpływem Diazepamu 20 mg i fosforanu Kodeiny 300 mg.

Jestem sam w domu. Jest godzina 20:27. Spisuję moje myśli na bieżąco, ponieważ jutro najprawdopodobniej nie będę tego pamiętał. Mój raport nie będzie typowym opisem tripu, lecz wyznaniem z ostatnich lat mojego zycia.

 

Treść właściwa