Sprawa biznesu „Króla dopalaczy”. Na ławie oskarżonych 13 osób

Biznes „Króla dopalaczy” znów na łódzkiej wokandzie. Tym razem chodzi o sprzedaż w internecie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Radio Łódź | Joanna Karp

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

106

Proces rozpoczął się dziś w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Oskarżonych jest 13 osób, wśród nich nie ma pioniera łódzkiego biznesu dopalaczowego Dawida B. – nie jest on oskarżony w tej sprawie.

Na ławie oskarżonych zasiada 13 osób, ale brakuje najważniejszej postaci – Dawida B., uznawanego za twórcę i mózg całego procederu. Nie jest on jednak oskarżony w tej sprawie.

Jak usłyszeliśmy od prokuratury, Dawid B. jest poszukiwany, jednak nie ma informacji o miejscu jego pobytu. Nieoficjalnie mówi się, że przebywa w Afryce. Mimo to prokuratura wskazuje go jako osobę, bez której – jak podkreślano – ten proceder nie miałby miejsca.

Głównym oskarżonym jest Szymon S., określany jako prawa ręka Dawida B. Według śledczych grupa miała prowadzić internetową sprzedaż dopalaczy na terenie całej Polski, a także w Hiszpanii, Niemczech i na Słowacji.

Dawid B. zasłynął w Łodzi w latach 2008-2010 jako twórca sieci sklepów Smart Szop, w których dopalacze sprzedawano jako tzw. artykuły kolekcjonerskie. W szczytowym momencie tylko w regionie działało ponad 100 takich punktów.

Obecny proces dotyczy jednak lat 2019-2021, czyli okresu po nowelizacji przepisów, gdy dopalacze zostały zrównane z narkotykami. Obrona kwestionuje wersję prokuratury, a część obecnych na sali oskarżonych przyznało się do winy.

Mecenas Tymoteusz Paprocki, obrońca jednej z oskarżonych, wyjaśnia, że ponieważ część obrońców sygnalizuje wolę dobrowolnego poddania się karze lub wydania wyroku bez rozprawy, na tym etapie należy wstrzymać się z dalszymi krokami. Podkreśla, że w sytuacji, gdy jeden ze współoskarżonych przyznaje się do winy, a inny nie, ten sam sędzia nie może prowadzić sprawy, dlatego trzeba poczekać na decyzję sądu, który może różnie rozstrzygnąć złożone wnioski.

Zdaniem mecenasa możliwe są dwa scenariusze. Sąd może nie zgodzić się na dobrowolne poddanie się karze przez część oskarżonych i wówczas proces będzie się toczył dalej w pełnym składzie, obejmującym wszystkich 13 oskarżonych. Jeżeli jednak sąd wstępnie zaakceptuje takie wnioski, to wobec pozostałych osób sprawy muszą zostać wyłączone do odrębnego postępowania i rozpoznane przez innego sędziego. Wynika to z rozbieżności w wyjaśnieniach składanych przez poszczególnych oskarżonych.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Mefedron
  • Pierwszy raz

niepokój, zaciekawienie. Głównie rynek, praca na dworze od osiemnastej do drugiej w środku zimy i dwóch znajomych

21:00.

Klasycznie z Mikołajem spotykam się na rynku z ulotkami, środek zimy więc jest cholernie zimno. Kolega już kosztował parę razy wężulków i miał lekkie ciśnienie. Spotykamy jego znajomego Krystiana, który jest uzależniony ale dogadujemy się na gram. Kacper zostaje i rozdaje ulotki, ja z Krystianem wyruszam w stronę Ksero24h na Stawowej.

21:30.

Zaniepokojony idę za Krystianem. Skręcamy w uliczke, Krystian puka w okienko i krzyczy: "MKĘ!" i wykłada dwa banknoty dwudziestozłotowe a w zamian dostaje woreczek z białym kryształem.

21:45

  • Grzyby halucynogenne

Jednej jesieni przyszedł do mnie kuzyn. miał ze sobą litrowy słoik grzybków i zapytał mnie (i moich braci), czy

chcemy spróbować. jak nie jak tak. wzięliśmy chleb, masło :) i grzyby i poszliśmy na siłownię miejscowego

budynku stowarzyszenia kulturalno oświatowego. oczywiście nigdy tu nie ćwiczyliśmy ale o tej porze nikogo tu

nie było. przygotowaliśmy sobie kanapki (po pięćdziesiąt) i po zjedzeniu poszliśmy do baru. tu po piwku i prosto

ze słoika jeszcze po 20. do tego paluszki :).


  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Bardzo zmieszany, zdenerwowany samą sytuacją. To był pierwszy raz, było to w bloku na balkonie w biały dzień. Ogólnie do mj byłem pozytywnie nastawiony, znajomi - najbliższi przyjaciele + moja dziewczyna.

Cześć. Chce tu opisać moją sytuacja po pierwszym razie, może Wam też się tak zdarzyło, może to normalne. Zaczęliśmy jakoś po południu, było jeszcze jasno na zewnątrz. Nie piliśmy nic przed, ani nic z tych rzeczy, paliliśmy na czysto. Atmosfera ogółem była ekscytująca, bo w sumie każdy pierwszy raz palił. Ja byłem zdenerwowany cała sytuacją, bo co tak w biały dzień palić koło sąsiadów? xD No ale mówię no co tam, zrobimy to w miarę skrycie. Zrobiłem całe oprzyrządowanie wiaderka i wynieśliśmy na balkon. Załadowaliśmy i każdy ściągnął po trochu z jednego wiadra.

  • Marihuana


Moje doświadczenie z ziołem zaczęło się stosunkowo niedawno. Pewnie do dzisiaj nie sięgnąłbym po nie gdyby nie pewna osoba... Ale zacznę od początku...