Sprawa biznesu „Króla dopalaczy”. Na ławie oskarżonych 13 osób

Biznes „Króla dopalaczy” znów na łódzkiej wokandzie. Tym razem chodzi o sprzedaż w internecie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Radio Łódź | Joanna Karp

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

84

Proces rozpoczął się dziś w Sądzie Okręgowym w Łodzi. Oskarżonych jest 13 osób, wśród nich nie ma pioniera łódzkiego biznesu dopalaczowego Dawida B. – nie jest on oskarżony w tej sprawie.

Na ławie oskarżonych zasiada 13 osób, ale brakuje najważniejszej postaci – Dawida B., uznawanego za twórcę i mózg całego procederu. Nie jest on jednak oskarżony w tej sprawie.

Jak usłyszeliśmy od prokuratury, Dawid B. jest poszukiwany, jednak nie ma informacji o miejscu jego pobytu. Nieoficjalnie mówi się, że przebywa w Afryce. Mimo to prokuratura wskazuje go jako osobę, bez której – jak podkreślano – ten proceder nie miałby miejsca.

Głównym oskarżonym jest Szymon S., określany jako prawa ręka Dawida B. Według śledczych grupa miała prowadzić internetową sprzedaż dopalaczy na terenie całej Polski, a także w Hiszpanii, Niemczech i na Słowacji.

Dawid B. zasłynął w Łodzi w latach 2008-2010 jako twórca sieci sklepów Smart Szop, w których dopalacze sprzedawano jako tzw. artykuły kolekcjonerskie. W szczytowym momencie tylko w regionie działało ponad 100 takich punktów.

Obecny proces dotyczy jednak lat 2019-2021, czyli okresu po nowelizacji przepisów, gdy dopalacze zostały zrównane z narkotykami. Obrona kwestionuje wersję prokuratury, a część obecnych na sali oskarżonych przyznało się do winy.

Mecenas Tymoteusz Paprocki, obrońca jednej z oskarżonych, wyjaśnia, że ponieważ część obrońców sygnalizuje wolę dobrowolnego poddania się karze lub wydania wyroku bez rozprawy, na tym etapie należy wstrzymać się z dalszymi krokami. Podkreśla, że w sytuacji, gdy jeden ze współoskarżonych przyznaje się do winy, a inny nie, ten sam sędzia nie może prowadzić sprawy, dlatego trzeba poczekać na decyzję sądu, który może różnie rozstrzygnąć złożone wnioski.

Zdaniem mecenasa możliwe są dwa scenariusze. Sąd może nie zgodzić się na dobrowolne poddanie się karze przez część oskarżonych i wówczas proces będzie się toczył dalej w pełnym składzie, obejmującym wszystkich 13 oskarżonych. Jeżeli jednak sąd wstępnie zaakceptuje takie wnioski, to wobec pozostałych osób sprawy muszą zostać wyłączone do odrębnego postępowania i rozpoznane przez innego sędziego. Wynika to z rozbieżności w wyjaśnieniach składanych przez poszczególnych oskarżonych.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Nazwa substancji : Bromowodorek Dekstrometorfanu (DXM), dawka ok. 450 mg (półtora butalki Acodin'u 300) doustnie ;-).

Set&setting: własne mieszkanie, bez osob towarzyszących, stan ducha spokojny, pozytywnie

nastawiony.

Poziom doświadczenia: Alkohol na początku od impry do impry, pozniej średnio 5x/tydzień

przez rok (tak, uzależnia ;-)) MJ ok. 10 razy w życiu. Czyli doświadczenie zerowe w sferze

dragów (grzeczny chłopiec ? ;-)). Pierwszy raz coś "psycho".

  • Dekstrometorfan

Set & Settings - wygodny i bezprzypałowy pokoik ziomka (nazwijmy go dr.Joint, czemu? bo tak), zimowy wieczór 2009, nastrój hmm.. miedzy nami naajs, osobno? oboje podłamani, liczyliśmy na fazę ale.. nie na aż taką.

Dawkowanie - paczka Aco (30 tabsów) po 15 na łeb, 225mg, moja waga coś ok. 55kg, dr.Joint trochę więcej, aplikowane po 5 co hmm ok 2min. bo ziomka korciło :D

Wiek i doświadczenie - oboje po 15 lat, doświadczenie - DXM kilka razy (małe dawki) marihuana, alko, tytoń. Aco popijane wodą.

  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

idealne!

Trip raport ma bardziej charakter edukacyjny, zgadza się ćpaczki, uczcie się na czyjejś głupocie a nie na swojej wątrobie!

  • 4-ACO-DMT
  • Pierwszy raz

Zimne, deszczowe i gnuśne popołudnie w domciu. Pomimo tego, że wszystko dookoła od rana chciało mi popsuć nastrój to na samą myśl o tripie od razu miałem banana na ryju. Także nastawienie całkiem dobre. Żadnych konkretnych oczekiwań- i tak wiedziałem, że nie ma sensu tworzyć sobie w głowie jakiś schematów co może się stać. Domowników, przynajmniej na początku, nie było.

Godzina około 17.00.

Wysupuję substancję na kartkę papieru. Dzielę pierw na połowe, potem połowe na połowę, wsypuję do szklanki z wodą i zdrówko! Resztki substancji, które pozostały na kartce czy kartoniku, którym starałem się usypać równą kupkę również konsumuje.

15 minut później