17.11
Znaczna większość Amerykanów uważa, że palenie papierosów jest bardziej szkodliwe dla zdrowia niż palenie marihuany. I mają rację.<
Znaczna większość Amerykanów uważa, że palenie papierosów jest bardziej szkodliwe dla zdrowia niż palenie marihuany. I mają rację.
Wiele badań dotyczących długoterminowych skutków zdrowotnych wynikających narażenia na dym z marihuany obala mit, że palenie marihuany wiąże się z takimi samymi, dobrze udokumentowanymi zagrożeniami dla układu oddechowego jak palenie tytoniu.
Na przykład badania finansowane przez rząd w University of California, Los Angeles oceniały ryzyko zachorowania na raka płuc wśród ponad 2000 długoterminowych palaczy marihuany, tytoniu i niepalących.
Badacze stwierdzili, że osoby regularnie palące papierosy miały 20-krotnie wyższe ryzyko zachorowania na raka płuc w porównaniu z niepalącymi. U osób, które paliły tylko marihuanę, nie stwierdzono podwyższonego ryzyka zachorowania na raka płuc.
“Zakładaliśmy, że będzie pozytywny związek między używaniem marihuany a rakiem płuc,” wyjaśnił główny autor badania. “Zamiast tego nie znaleźliśmy żadnego związku, a nawet sugestię pewnego efektu ochronnego.”
Niedawno zespół ekspertów ds. zdrowia pisał w czasopiśmie Chronic Obstructive Pulmonary Diseases, że ani byłe, ani obecne palenie marihuany “w jakiejkolwiek ilości w ciągu życia” nie było związane z postępem lub rozwojem przewlekłej obturacyjnej choroby płuc.
Inne badania pokazują, że dym z marihuany i tytoniu nie jest równie rakotwórczy, a osoby palące wyłącznie marihuanę są mniej narażone na szkodliwe toksyny i substancje kancerogenne niż palacze tytoniu. Niektórzy naukowcy twierdzą także, że działanie przeciwnowotworowe kannabinoidów może niwelować niektóre z zagrożeń związanych z wdychaniem dymu.
Według wyników ostatnio opublikowanego artykułu w American Journal of Respiratory and Critical Care Medicine, “coraz bardziej oczywiste jest, że marihuana ma inne działanie na funkcję płuc niż tytoń i skutki powszechnego używania marihuany niekoniecznie będą odzwierciedlać szkody spowodowane paleniem tytoniu.”
Odrębne opracowanie, niedawno opublikowane przez badaczy z University of Arkansas, jest jeszcze bardziej bezpośrednie. “Dane na temat marihuany kontrastują z dowodami na szkodliwość tytoniu, największego legalnego zabójcy na świecie,” stwierdzili. “Ewentualna toksyczność marihuany jest niczym w porównaniu do tytoniu.”
Nie oznacza to, że narażenie na dym z marihuany jest całkowicie nieszkodliwe. Dym z marihuany zawiera niektóre z tych samych toksyn i cząstek stałych, które znajdują się w dymie tytoniowym. Niektóre badania wskazują również na tymczasowy wzrost produkcji flegmy i występowania “świszczącego oddechu”, a także na zwiększone ryzyko zapalenia oskrzeli.
Jednak narażenie na toksyny spalania można znacząco zmniejszyć, używając waporyzatora. W badaniach laboratoryjnych waporyzatory do marihuany okazały się “skutecznym i bezpiecznym środkiem do podawania THC […] które nie prowadzi do narażenia na szkodliwe skutki palenia.”
Związki z marihuany można także włączyć do wielu produktów, które nie wymagają palenia, w tym produktów spożywczych i napojów. Wyniki tych badań są jasne i spójne: ryzyko związane z dymem z marihuany i tytoniu jest dalekie od równości.
Nastawiony na senne podróże.
17.11
Wypoczęci, wolne, weekend na Podlasiu. Doświadczenie w przyrodzie, z dala od cywilizacji, z dala od ludzi.
Śniło mi się grzybobranie.
Było super, genialny okres w moim życiu.
Jakieś trzy kwartały temu, dzień po dekszeniu, raczyłem się marihuaną i kodeiną. Mocno porobiony za szybko wstałem z łóżka i zemdlałem, dostając jeszcze ataku drgawek. Na szczęście ludzie na [h] mówili bzdury mówiąc, że to na pewno padaczka i będę miał częste ataki. Na nieszczęście, znów się doprowadziłem do takiego stanu i przeżyłem to ponownie.
Najpierw lufka i spacer, pół godziny później 135mg.
1.5 godziny później lufka, pół godziny później 135mg i lufka. Pół godziny później lufka.
mieszkanie za granicą w pracy wśród osób używających psychodelików. lajcik
Gdzie ja jestem? Czy raczej -dokąd zmierzam i w jaki sposób? Nie posiadam żadnych wspomnień. Ogarnia mnie najsilniejsze w dotychczasowym życiu deja vu. Uczucie wyjścia z matrixa. Wpadłem w zagęszczenie rzeczywistości, jestem wtopiony w rozciągające się w nieskończoność kolorowe warstwy. Coś co uprzednio miało centymetr już po chwili stawało się metrem i nie przestawało się rozwijać. Nie mam kontroli nad swoim ciałem, czuję tylko jak się topi. Na niewiele zresztą przydałaby mi się nad nim kontrola - miejsce w którym się znajduję nie uznaje trójwymiarowości.