Portugalia: Parlament zalegalizował narkotyki syntetyczne stosowane na własny użytek

Jednoizbowy parlament Portugalii, tzw. Zgromadzenie Republiki, zatwierdził w środę stosowanie na własny użytek narkotyków syntetycznych. Nowe prawo poparły niemal wszystkie ugrupowania.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

wnp.pl/PAP

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

129

Jednoizbowy parlament Portugalii, tzw. Zgromadzenie Republiki, zatwierdził w środę stosowanie na własny użytek narkotyków syntetycznych. Nowe prawo poparły niemal wszystkie ugrupowania.

Przepisy zostały przyjęte w formie ustawy depenalizującej korzystanie z narkotyków syntetycznych. Karana wciąż będzie jednak ich dystrybucja.

Za przyjęciem ustawy głosowali posłowie rządzącej Portugalią Partii Socjalistycznej premiera Antonia Costy, a także ugrupowania centrowe i lewicowe: Inicjatywa Liberalna, Blok Lewicy, Livre, Partia Ludzie-Zwierzęta-Przyroda, a także komuniści.

Przeciwko legalizacji narkotyków syntetycznych opowiedzieli się jedynie deputowani konserwatywnej partii Chega, zaś centroprawicowa Partia Socjaldemokratyczna wstrzymała się od głosu.

Po wieczornym głosowaniu posłowie Partii Socjalistycznej podkreślali w rozmowie z mediami, że nowe przepisy pozwolą na walkę z handlem narkotykami.

"Przepisy te pozwalają oddzielić osoby, które potrzebują tych substancji na własny użytek od tych osób, które zajmują się ich obrotem. Nowe prawo działa prewencyjnie" - powiedziała socjalistyczna deputowana Claudia Santos.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Calea zacatechichi
  • Tripraport

W moim łóżku, po pracy, gotowy na wielkie senne wojaże.

Wszystkie sny które byłem sobie w stanie przypomnieć na tyle żeby je opisać:

  • Marihuana

Bardzo dawno temu wybrałem się na obóz żeglarski nad Wdzydze (to takie duże jezioro koło Kościeżyny - woj. gdańskie). Oczywiście na obozie ponowały jasne zasady: żadnego alkoholu, fajek, nie mówiąc już o dragach. A że organizator był trochę pojebany to przestrzegał tych zasad, w każdym razie trzeba było strasznie uważać. Do wyjazdu długo się przygotowywałem i ostatecznie zabrałem kilka lufek i ze 4 gramy dobrego skunika. Jedengo wieczora uznałem, że czas już iść przypalić. Było już ciemno i niepostrzeżenie mogłem się oddalić z obozu.