W końcu przełamałem się by spróbować lsd samotnie w domu. Do tej pory próbowałem go jedynie w towarzystwie innych osób.
W więzieniu we Wronkach przez trzy lata kwitł handel narkotykami, takimi jak marihuana, klefedron czy amfetamina. Zakazane używki trafiały za mury za pośrednictwem osadzonych pracujących w jednej z firm współpracujących z zakładem karnym. Gang rozbili funkcjonariusze CBŚP i Służby Więziennej.
W więzieniu we Wronkach przez trzy lata kwitł handel narkotykami, takimi jak marihuana, klefedron czy amfetamina. Zakazane używki trafiały za mury za pośrednictwem osadzonych pracujących w jednej z firm współpracujących z zakładem karnym. Gang rozbili funkcjonariusze CBŚP i Służby Więziennej.
Handlarze narkotyków oraz ich kooperanci z wolności stanowili bardzo hermetyczną grupę.
Na jej trop natrafili funkcjonariusze Służby Więziennej z Wronek, do których docierały informacje o dilerach za kratami. Ponadto co jakiś czas przechwytywano pewne ilości zakazanych substancji.
Służba Więzienna połączyła siły z CBŚP i funkcjonariusze tych formacji zaczęli rozpracowywać handlarzy.
Po kilku miesiącach żmudnych analiz udało się ustalić, że narkotyki trafiały za mury zakładu za pośrednictwem osadzonych pracujących w jednej z firm sąsiadujących z więzieniem.
W akcji zatrzymania członków narkogangu wzięło udział kilkudziesięciu funkcjonariuszy policji, którzy wkroczyli do wytypowanych mieszkań i lokali na terenie województw wielkopolskiego, podlaskiego, dolnośląskiego i mazowieckiego.
– Wówczas to zatrzymano łącznie osiem osób, w tym czterech byłych skazanych, a także czterech pracowników cywilnych firmy sąsiadującej z ZK. Ponadto w tych dniach wykonano czynności z udziałem 14 osób, które były osadzone w różnych jednostkach penitencjarnych – powiedziała podinsp. Iwona Jurkiewicz z zespołu prasowego CBŚP.
Zatrzymanym i doprowadzonym z zakładów karnych i aresztów 22 osobom przedstawiono w Prokuraturze Rejonowej w Szamotułach zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej oraz obrotu narkotykami.
Podejrzani handlowali m.in. marihuaną, amfetaminą, 3-CMC i 4-CMC, a także nową substancją psychoaktywną, tzw. prochem, który po zmieszaniu z tytoniem miał właściwości odurzające.
Samotny trip, ciemny pokój, psychodeliczna muzyka, nastawienie lekko nerwowe.
W końcu przełamałem się by spróbować lsd samotnie w domu. Do tej pory próbowałem go jedynie w towarzystwie innych osób.
Początkowo mój dom. Świętowanie ostatniego dnia sesji.
Po jakichś piętnastu minutach od wzięcia substancji postanowiłem włączyć muzykę aby umilić sobie oczekiwanie na przyjście pierwszych efektów. Niestety jak na złość głośniki basowe przestały działać. Korzystając z tego, że byłem jeszcze całkowicie trzeźwy a wkrótce mogło to się zmienić pośpiesznie sprawdziłem ustawienia komputera, prawidłowość podłączenia okablowania, zasilanie. Przyczyny usterki nie udało mi się jednak zdiagnozować.
Pozytywne, swój pokój.
Na wstępie chciałem zaznaczyć, że jestem świadomy ogromu raportów na temat marihuany, jednak, to czym chciałem się podzielić nurtuje mnie od długiego czasu (wydarzyło się to ponad rok temu).
Przybyliśmy na miejscówkę w której zwykle zaczynały się substancjonalne przygody. Głodni wrażeń, lecz z jakże ograniczonym dostępem do psychodelików, skusiliśmy się na eksperyment - w imię nauki! Bo jakże by inaczej...
"Czerwony jak burak, rozpalony jak piec, suchy jak pieprz, ślepy jak nietoperz, niespokojny jak tygrys w klatce"
Jesień 2006
Set & Setting:
Przybyliśmy na miejscówkę w której zwykle zaczynały się substancjonalne przygody. Głodni wrażeń, lecz z jakże ograniczonym dostępem do psychodelików, skusiliśmy się na eksperyment - w imię nauki! Bo jakże by inaczej...